niedziela, 30 grudnia 2012

Rachunek proszę...

Oj, za rok 2012 chyba nie byłabym się w stanie wypłacić.
W pierwszej kolejności powinnam odpłacić naszym  mniej lub bardziej wspaniałym znajomym za zakład, który nasze życie wywrócił do góry nogami - pozytywnie.
Zeszłorocznego Sylwestra zapamiętam już na zawsze właśnie dzięki podjętym wówczas-spontanicznie- decyzjom.
STYCZEŃ- upłynął nam pod znakiem weselnych wariacji , ponieważ termin wyznaczyliśmy na wrzesień tegoż samego roku , a czasu było mało...mało... Nie obyło się też bez przykrych zdarzeń w naszym życiu, ale dzięki nim uświadomiliśmy sobie kto tak naprawdę jest nam bliski.No i w końcu znalazłam pracę, która niestety w LUTYM okazała się być moim przekleństwem. Po miesiącu pracy o swoje pieniądze musiałam się upominać miliony razy, a były już pracodawca nie szczędził w słowach mieszając mnie z błotem...
Na szczęście początek MARCA przyniósł niespodziewane- 4 marca mój obecny ślubny zaskoczył mnie zaręczynami. I miesiąc trwał dalej... Stałam się bogatsza o suknie ślubną - pierwszą i jedyną mierzoną, a co!
Koniec miesiąca zaowocował nową , przyjemniejszą pracą, która trwała przez cały KWIECIEŃ. A wtedy podjęliśmy decyzję o powrocie do mojej rodzinnej miejscowości- dziś z perspektywy czasu nie uważam tej decyzji za najlepszą, ale źle też nie jest:) MAJ rozpoczął się moimi urodzinami  i wycieczką w ramach prezentu.I był dla nas miesiącem iście wakacyjnym. Po nim nadszedł CZERWIEC, a z nim zakupowy szał i mnóstwo papierkowych załatwień w związku ze ślubem. No i zaliczyłam i zakończyłam I rok kosmetyki. LIPIEC i SIERPIEŃ były czasem oczekiwania , ale nie powiem, bez lekkich stresów się nie obyło. WRZESIEŃ będzie dla mnie już zawsze miesiącem szczególnym... Zresztą same wiecie dlaczego:) PAŹDZIERNIK, LISTOPAD I GRUDZIEŃ to misz masz moich lepszych lub gorszych dni. Niestety deprecha i problemy życia codziennego dawały nie raz o sobie znać. Nawet święta nie cieszyły już tak bardzo...ale w końcu jutro Sylwester i naszym zwyczajem podejmiemy pewnie jakieś szalone decyzje:)
I chociaż planów na sylwestrową noc brak, jestem podekscytowana, bo wiem, że w Nowy Rok wejdę już z planem na kolejne 365dni... :D


Kochane bawcie się dobrze... szalejcie i naładujcie się pozytywną energią nie tylko na przyszły 2013 rok , ale na całe życie!!!

5 komentarzy:

  1. Najlepszego na Nowy 2013 Rok, oby spełniło się wszystko, co sobie zamarzyłaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. najlepszego! zapraszam na swoj blog http://madziakowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia