A tak traktuję swoje usta... ostatnimi czasy.

Usta to ta część mojego ciała , którą niespecjalnie na początku swojego istnienia się interesowałam. Co prawda używałam pomadek ochronnych, ale nic więcej się na nich nie działo. Dopiero gdy weszłam w fazę zainteresowania płcią przeciwną i wygląd stał się rzeczą ważną...
Na początku  za peeling do ust służyła mi szczoteczka, później miód+ coś tam np, kawa, płatki owsiane. Teraz- od marca- na moje usta regularnie aplikuję peeling z przeznaczeniem do tej właśnie części twarzy.
Posiadam wersję smakową/zapachową- pomarańcza. Słoiczek mieści 25 ml kosmetyku a jego koszt w cenie regularnej to 49zł . Konsystencja zbitego peelingu cukrowego, a zapach hm... Na poczatku pomarańczką byłam zauroczona.Owocowy , bardzo słodki zapach i smak przy rzadkim użyciu nie przeszkadzał mi tak bardzo.Jednak gdy moje usta miały gorszy okres i wymagały złuszczania mniej wiecej 3 razy w tygodniu" przejadło" mi się to do tego stopnia, że musiałam na jakiś czas zaprzestać aplikacji. 
Pomimo,że kosmetyk bogaty jest w oleje, co zresztą widać i czuć, ma dość suchą konsystencję.Drobiny osypują się przy samej aplikacji i sporo kosmetyku , przynajmniej u mnie, marnuje się w ten sposób. 
Usta faktycznie są dobrze złuszczone, a jednocześnie nie ulegają przesuszeniu. Nie wiem jednak czy formuła ta przemawia do mnie na tyle, by kiedyś zakupić ten peeling.

Gdy usta są już wygładzone, staram się zadbać o ich dalsze nawilżenie i odzywienie. Od kilku miesięcy o dobry stan dba Decubal. Balsam przeznaczony jest nie tylko do ust. Można go stosować miejscowo na przesuszoną skórę.Mnie pomógł na przesuszone płatki nosa, gdy dorwało mnie choróbsko.
Kosmetyk ma konsystencję gęstej wazeliny. Aplikacja jest jednak bardziej higieniczna.Już niewielka ilość daje mi poczucie, że usta mają wszystko to, czego potrzebują. Nie czuć żadnej lepkości. Osobiście stosowałam go również na noc nakładając wówczas grubszą warstwę kosmetyku.Tubka mieści 30ml kosmetyku.

Gdy już wygląd moich ust jest na tyle zadowalający,iż wiem, że nałożona na nie kolorówka nie będzie wyglądać nieestetycznie , nakładam ( ostatnio/najczęsciej) :
 Słodki zapach, lekko lepka konsystencja. Cena ok 7zł.

Przepyszny zapch gumy balonowej, trwałość -bdb. Konsystencja dość toporna w aplikacji, ale nie lepka.



Mój ulubieniec.Pomadka w kolorze pudrowego starego różu. Mogłabym ją nosić na okragło. Z racji dość suchej konsystencji często nakładam do niej warstwę balsamu ochronnego.

Ciekawa jestem jak Wy dbacie o swoje usta?!
Pozdrawiam:)

22 komentarze:

  1. Wstyd się przyznać ale ja do tej pory nie używałam niczego do ust.piszę do tej pory, ponieważ dziś zakupiłam sobie dwie pomadki tak na dobry początek.Z chęcią wypróbowałabym jakiś kosmetyk Pat&Rub ale niestety ceny nie sa na mój portfel :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluj na promocję. Bardzo często dostępne są kody rabatowe. Ja pomadek mam mało, a jeszcze mniej używam:)

      Usuń
  2. Śliczna pomadka z Rimmela - chcę!
    Ja mam peeling różany i też uważam, ze olejków powinno być ciut więcej, bo peeling jest za suchy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. To moja pierwsza, ale owszem przyjemna jak najbardziej:)

      Usuń
  4. taki peeling by mi się przydał
    pomadka cudna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chyba wolałabym ten z Lush'a o smaku gumy balonowej.

      Usuń
  5. Lubię te pomadki Rimmel :) Mam peeling do ust Lush, ale następny chyba ukręcę sama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na Lush'a chętnie się kiedyś skuszę, Temu jednak podziękuję...

      Usuń
  6. Nie miałam nigdy peelingu do ust ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nic nie tracisz. Lepiej zrobić samej lub wygładzić szczoteczką.

      Usuń
  7. ja mam peeling do ust z lush jest naprawde swietny,chociaz za pare groszy mozna zrobci taki w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ten peeling chodzi za mną ale szkoda że jest taki drogi;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena spora, dużo też się marnotrawi, nie ma się co oszukiwać.

      Usuń
  9. z początku byłam zachwycona peelingiem z P&R jednak im dłużej go stosuję, tym mam wrażenie, że cukier się marnuje bo szybko spada z ust i więcej go zjem niż wygładze nim usta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sporo zjadam. A pomarańcza jakoś mi się przejadła i nie bardzo czuję przyjemność przy tym zabiegu;/

      Usuń
  10. Od dawna poluję na peeling do ust, ale jeszcze żadnego nie dorwałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś Ci sie uda:) Mam nadzieję, że żałować nie będziesz.

      Usuń
  11. Witam ,prowadzisz bardzo interesujące blogi,z przyjemnością zagoszczę na dłużej:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham pomadki Rimmela Od Kate. Mam w domu 3 :D

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger