Olay'owe 7w1

Moja pierwsza znajomość z firmą Olay zaczęła się ponad rok temu , gdy moje zasoby wzbogacił  Complete Care, Touch  of  Fundation. Później, dzięki październikowemu spotkaniu blogerek zyskałam możliwość przetestowania tegoż osobnika.


Opakowanie z pompką mieści 50ml kosmetyku i czasami wątpię w to, że kiedyś w końcu sięgnie dna.
Krem jak twierdzi producent , powinien :
Total Effects działa przeciwzmarszczkowo na 7 sposobów i zawiera dodatkowo ochronę UVA / UVB (SPF 15) minimalizując szkodliwy wpływ promieni słonecznych na skórę:
- minimalizacja linii: redukuje powstawanie płytkich i głębokich zmarszczek,- odżywcze nawilżenie: dla świetlistego blasku,- podkreślenie kolorytu: Bilansuje kolor i redukuje występowanie przebarwień,- łagodna eksfoliacja: wygładza i wyrównuje nierówności na skórze,- minimalizuje występowanie porów,- zawiera antyoksydanty,- delikatnie napina: nawilża i sprawia, że skóra jest bardziej napięta.Total Effects zawiera specjalny kompleks 7 witamin i minerałów wraz z witaniacyną i antyoksydantami oraz ochronę UVA / UVB (SPF 15).Widocznie młodziej wyglądająca skóra, chroniona przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych.Nie komedogenny. Nie zatyka porów.  

 Krem ma lekką konsystencję w kolorze jasnego podkładu- a mam wersję dla średniej karnacji-sama jestem raczej bladziochem... Pompka wyciska tyle kremu, że można by nim wręcz oblecieć całe ciało. Ciężko wycisnąć idealną dla siebie ilość. Ja zawsze wyciskam więcej niż mi potrzeba, przez co sporo ilość ląduje na waciku, a dalej w koszu. Dzięki temu, że konsystencja jest faktycznie lekka, rozprowadzanie na twarzy nie stanowi problemu.

Po nałożeniu na twarzy nie tworzy efektu maski, nie roluje się. Nie miałam z nim żadnych problemów po aplikacji. Rozświetla twarz i lekko napina skórę. Daje efekt zdrowego nawilżenia.Skóra wydaje się wypoczęta. Delikatnie wyrównuje koloryt, ale o kryciu w tym przypadku nie  można powiedzieć.Posiada SPF 15.



Co może przeszkadzać w użytkowaniu?
- pompka wyciskająca masę kosmetyku,

-zapach dość intensywny, kremowy,
Cena wg mnie nie idzie niestety w parze z jakością.Nie zakupiłabym go za ok 40zł, bo w tej cenie można znaleźć inne bardziej skuteczne i przyjemne kosmetyki.

8 komentarzy:

  1. Może kiedyś wypróbuje, bo lubię takie lekkie konsystencje:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś bardzo lubiłam tę firmę, ale z czasem zaczęło mnie po tych kosmetykach "sypać" :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Odkąd przeszłam na minerały, zupełnie się nie orientuję we fluidach...

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że taki niski filtr, a cena rzeczywiście wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja swój krem oddałam bratowej i miałam problem z głowy :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś strasznie mnie kusił, ale w końcu nie wzięłam :D
    Plus za brak "BB" w nazwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie niestety kiedyś coś od nich strasznie uczuliło, więc już do nich nie wróciłam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię Olay na zimę, ale latem wychodzą mi straszne przebarwienia, więc zostaje tylko idealnie kryjący Vichy Dermablend 35. Żadne filtry mi nie pomagają i nie chronią. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger