50 przypadkowych faktów o mnie- part II

Kontynuacja tegoż posta .

26. Noszę w portfelu deklarację o tym, iż w razie wypadku, chcę by moje organy oddano do transplantacji - jak widać nie jestem zepsutym do szpiku kości egoistą ;p

27. Nie zasnę jeżeli nie jestem czymś przykryta - czyt. kołdrą lub kocem-niestety w takie upały jak ostatnio ta zasada również obowiązuje.

28. Jeszcze rok temu brzydziłam się kotami. Dzisiaj jestem skłonna całować swoje kocie Szczęście do upadłego.

29. Za pieniądze które miałam na swoją studniówkę kupiłam samochód (wspomniany w części I)- miałam go równo miesiąc i 9 dni...

30. Uwielbiam hasła rodem z PRL-u - często gęsto z nich "korzystam". Kocham również stare polskie komedie i głos pana z filmów i programów dokumentalnych pochodzących z tamtego okresu.

31. Jestem panikarą. Zawsze zakładam najgorszy scenariusz...zdarza mi się płakać po nocach myśląc o tym, co mogło się zdarzyć( ale na szczęście się nie zdarzyło)

32. Maturę zdałam, ale wiem, że sporo osób z mojego otoczenia sądzi , że jest inaczej ponieważ nie wybrałam się na studia. Taka ograniczenie wolności nie jest dla mnie. Poza tym nie jestem w stanie pojąć, że na większości uczelni "zdanie" lub "nie" uzależnione jest od humoru tudzież systemu oceniania wykładowcy , a nie od samej wiedzy.

33. Jestem pamiętliwą osobą i potrafię wracać do przykrych wydarzeń sprzed miesięcy bądź lat.Jest kilka osób do których pomimo upływu czasu mam pretensję... (edit.05.07.2017r. Przykro mi to opisać, ale nic się w tej kwestii nie zmieniło).

34. Najpierw mówię, później myślę. Przez co zwykle to ja jestem osobą przepraszającą za coś ;p

35. Gdy usłyszę/przeczytam o objawach jakiejś choroby automatycznie odnajduję je u siebie. Staram się więc nie zwracać na nie większej uwagi ... co nie zawsze jest korzystne dla mojego zdrowia .

36. Uzależniłam się od zakupów w Sh-ach. Gdy mieszkaliśmy w Rz potrafiłam bywać w nich codziennie. Tutaj nie mam zbyt wielkiego wyboru ;/

37. Jeśli tankowanie na Shellu lub Orlenie ... to zawsze z hot dogiem :D  Innej opcji nie ma.Często jeździmy zresztą na samego hot dog'a ( bo przecież zdaniem naszych "znajomych" mamy auto na wodę ) :P

38.  Chciałabym adoptować dziecko, ale póki co warunków nie spełniamy.Nie rozumiem ludzi , którzy twierdzą iż adoptowanego maleństwa nie byliby w stanie pokochać.

39. Nie ma na świecie lepszego trunku niż wina produkcji  mojego szwagra, ewentualnie w zastępstwie nie pogardzę też cin cin'em ze sprajtem bądź "szampanem " :)

40. Uważam, że urodziłam się nie w tej epoce co powinnam. Ale cóż... jakoś się muszę dopasować :P

41. Nie cierpię tańczyć. Przeżywałam katusze analizując przed  ślubem nasz pierwszy taniec. Gdy doszło co do czego szczerze mówiąc nie liczył się dla mnie nikt poza mężem.I tak pozostało do tej pory, więc wszelkie nasze taneczne wypociny mogą wyglądać dość komicznie :D

42. Posiadam kartę kredytową, ale nigdy nic na niej nie mam i leży nieużyteczna  :P Zawsze się boję, że a nóż widelec coś się z nią podzieje i nie będę w stanie zapłacić za zakupy.(edit.05.07.2017r. Nie rozstaje się z kartą) 

43. Nie używam dużej łyżki przy jedzeniu-u siebie w domu rzecz jasna- u innych się zmuszam. Generalnie wszystko co się da jeść łyżką , jem łyżeczką.

44. W każdej nowej pracy obiecuję sobie, że za pierwszą wypłatę sprezentuję sobie tatuaż. Kilka pierwszych wypłat już minęło, ale życie życiem i trzeba było wydać na rzeczy bardziej przyziemne....Ale kiedyś się dorobię. Mogłabym się cała wytatuować... ale musiałam iść na mały kompromis ze Ślubnym  :D ( edit.05.07.2017r. Jeden już mam w prezencie urodzinowym od męża, drugi "ugadany")

45. Do tej pory się zastanawiam po jaką cholerę zdawałam na maturze historię i wos ... skoro w tym kierunku nie zamierzałam i nie zamierzam nic robić :P

46. Sama stwarzam sobie setkę problemów, po czym spędzam czas na ich analizowaniu i ewentualnych rozwiązaniach.

47. Jestem herbaciarą, ale był też w moim życiu taki okres , że pijałam po kilkanaście kaw dziennie. Teraz życie i ludzie dostarczają mi sporej dawki adrenaliny, a co za tym idzie kawa stała się zbędna ;)

48. Materiał na romantyczkę ze mnie żaden, ale w przypadku związku z obecnym mężem  od początku wiedziałam, że to jest to. Chociaż jesteśmy zupełnie różni i często się  "ścieramy" uważam, że jesteśmy jedna z bardziej dobranych par :P Chociaż czułość i zainteresowanie przejawiamy sobie w nieco odmienny od innych par sposób :)

49. Pisałam już, że jestem straszną marudą i upierdliwcem?! I świetnie zdaję sobie z tego  sprawę, że nie raz zepsułam humor towarzystwu swoimi fochami . Na szczęście niektórzy się przyzwyczaili i zupełnie nie zwracają na to uwagi - w sensie na moje narzekania i jęki :P

50.Z jednej strony pragnę być anonimowa i nie chcę, żeby ktoś wchodził w mi życie z butami... z drugiej zaś upubliczniam się na wiele sposobów- jak np. poprzez  ten tag . (edit.05.07.2017r. jestem blogowym ekshibicjonistą).

5 komentarzy:

  1. Mamy ze sobą sporo wspólnego.Też jestem panikarą.Na maturze też zdawałam WOS chociaż nie wiem po co :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak chyba mamy kilka cech wspólnych. Szczerze mówiąc wolałabym adoptować dziecko niz mieć własne. Tyle dzieci czeka na szczęśliwy dom, więc po co robić kolejne? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. :) fajny ten tag, te zostałam otagowana ;) u mnie post pojawi się na dniach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamy więcej wspólnego niż myślałam... Biedni Ci nasi faceci hehehe... :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się co do adopcji dzieci - sama chce przygarnąć małą gromadkę.
    Też nie poszłam na studia, choć może niekoniecznie z tych samych powodów - po prostu nie było nic co by mnie fascynowało.
    I też kocham sh :D

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger