Denkacz- bo dawno nie było ;p

Odnalazły się zdjęcia do posta o lipcowym denku. Mam nadzieję, że małe spóźnienie nie robi Wam różnicy.
Jak możecie zauważyć udało mi się zużyć kilka kosmetyków stąd też pojawi się sporo nowych recenzji.
Kąpiele uprzyjemniała mi Isana kokosowa, limitka z Balei oraz obłędny pomarańczowy OS.
Buźka przetrwała upały dzięki wodzie termalnej z Vichy, a włosy delektowały się zapachem jagodowej Balei oraz obłędnego szamponu z Green Pharmacy.
Wykończyliśmy wspólnymi siłami mydełko z Biedronki, które jak na owocowy zapach nie specjalnie przypadło mi do gustu, a Ślubny wypsikał kolejne Fa :P


 Zużyłam ente opakowanie płatków kosmetycznych i płatki dla niemowląt, które do  zmywania twarzy okazały się obłędne. Szkoda, że nie są w stałej ofercie Biedronki , bo z chęcią ponownie bym je zakupiła.


A tymczasem ja w końcu idę spać, bo z wrażenia ( przyjeżdża Iwona + K!!!)  jakoś nie specjalnie mi się chciało :P

Pozdrawiam:)

7 komentarzy:

  1. fajne denko, ja ze swojego zrezygnowałam bo brakuje mi czasu :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka z tych produktów używałam i bardzo mile je wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi niestety nie przypadł do gustu ten wariant zapachowy żlu pod prysznic z Balea. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. O ile fajnych rzeczy;) woda termalna,szampon jagodowy z balei <3

    OdpowiedzUsuń
  5. te płatki kosmetyczne tez mielismy ale bardzo przecietne:P zapraszam

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger