Biorę udział w konkursie u Makijażowo- propozycja nr II

Biorę udział w konkursie u Makijażowo- propozycja nr II

Do drugiego makijażu na konkurs u Makijażowo zabierałam się już od dawna. Kolejne próby albo nie przypadały mi do gustu albo zdjęcia wychodziły tak opłakane, że nie chciałam Was  nimi straszyć. Dzisiaj korzystając z tego, że konkurs został przedłużony do 31.10.13r.  zmalowałam swoją kolejną wizję. Przyznam szczerze, że nagrody zawróciły mi w głowie, i co jak co , ale uzupełniłyby ciekawie moją skromną kolorówkową kolekcję.

Nie przedłużając ...
Inspiracja w kolażu;)






Przyznam , że z efektu jestem zadowolona, zwłaszcza, że krechy na powiece to jednak dla mnie nadal nowość.

I jak Wam się podoba?!
Pozdrawiam;)
Słodki post  na szybko;)

Słodki post na szybko;)

Hej Kochani,
weekend spędzę w szkole, ale zanim to nastąpi czeka mnie wieczór przygotowań. Lubię mieć wszystko dopięte na ostatni guzik , stąd też pojawiam się ze słodkim postem - na szybko;)

Kilka dni temu odkryłam przepis na omlet , który zawładnął moim sercem. Szybko się robi, a omlet chociaż puszysty, jest bardzo sycący.
Ostrzegam , że jest to poziom dla zupełnych laików kulinarnych;)

Jedyne czego potrzebujemy do jego wykonania to :
-2 jajka 
-mała szczypta soli
-2 łyżki mąki pszennej
-opcjonalnie kawałeczek masła

Rzecz jasna oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Powoli dodajemy żółtka i kontynuujemy ubijanie. Gdy masa jest wymieszana powoli wsypujemy mąkę i nadal miksujemy całość, aż do pozbycia się ewentualnych grudek.
Jeżeli jesteście posiadaczkami patelni beztłuszczowej wystarczy na uprzednio rozgrzaną wlać gotową masę. W przypadku zwykłych patelni przyda się kawałek masełka, tudzież innego tłuszczu nadającego się do smażenia.
Omlet trzymamy po ok 2-3 minuty z każdej strony na średnim ogniu.
Jest on dość sztywny , więc o  zawinięciu w nim np. owoców nie ma mowy.
Ja podaję go w formie placka posypanego cukrem pudrem z owocami lub jak na zdjęciach z dżemem.



Przygotowana masa wystarcza na zrobienie jednego omletu na patelni o średnicy 16-18cm. Na większą niestety będzie jej za mało. Intensywność koloru omleta zależna jest od... jajek -rzecz jasna.

Smacznego Kochani, 
ja spadam się ogarniać;)
"Nie tydzień" , ale w zdjęciach ;)

"Nie tydzień" , ale w zdjęciach ;)

Kolejny dzień spędzam w ogrodzie. 
Przesadzam, sprzątam itd. 
W związku z tym, że moją energię absorbuje praca 
pozwolę sobie dzisiaj na 
leniwy "migawkowy " post....

jeden z okazów w łańcuckiej storczykarni

punkt widokowy w Polańczyku

plaża w Polańczyku


zdjęcie staroć, ale dzisiaj odnalezione;)


relax przy jaśminowej świecy

jabłko- już zjedzone ;D

podejrzana nad rzeką...

wyluzowane śląska surykatka

skansen na końcu świata

robale ;D

migawki z wycieczki "gdzieś"


najlepsze są jeszcze nie wysuszone

w drodze do zamglonej P. Wetlińskiej

Bieszczady

wczorajsze niebo nocą...

omlet na słodko....



 
Zostawiam Was z minimalną częścią mojego życia, a sama idę się "porelaksić" w wannie pełnej piany...
Toż to dzisiaj mój ulubiony serial przecież... chociaż nie wiem czy wytrwam, bo padam na twarz.
Słodkich...;)
" Jesienne działania" - pielęgnacja twarzy

" Jesienne działania" - pielęgnacja twarzy



Jesień to dobra pora na oczyszczenie , zregenerowanie i  przygotowanie skóry na zimę.  W związku z tym rok rocznie staram się zapewnić swojej twarzy komfortowe warunki. Dawniej , gdy moje problemy z trądzikiem i zaskórnikami były większe stawiałam na zabieg mikrodermabrazji. W tym roku w moich zasobach na nowo pojawił się Acne- Derm , a do niego dołączyła maść z wit. A. 

O tym jakie jest ich działanie …
Maść , a właściwie krem Acne-Derm  bazuje na kwasie azelainowym (Acidum azelaicum)
Zawiera 200mg kwasu na 1gram kremu.

Zastosowanie:
Logicznym jest chyba, że krem stosujemy zewnętrznie na skórę. Przy bardziej odpornych skórach można sobie pozwolić na aplikację 2 razy dziennie: rano i wieczorem. Wrażliwcy mogą pozostać przy jednej aplikacji. Sama stosuję krem wyłącznie wieczorem z czystej wygody. Poza tym nie wyobrażam sobie nakładania na niego kolorówki. Krem delikatnie bieli skórę po aplikacji , a po wchłonięciu daje efekt wygładzenia i sztuczności podobny jak przy stosowaniu silikonowych baz pod makijaż. Na początku skóra po aplikacji może zareagować nieco „ nerwowo”- piec, szczypać , zaczerwienić się. Mnie osobiście to nie przeszkadza, a wręcz lubię czuć, że coś działa.
Przy stosowaniu kremu należy uważać, by nie nałożyć go na błony śluzowe , usta i inne newralgiczne miejsca. Jak w przypadku wszystkich leków, maści i kremów tego typu  należy skutecznie chronić oczy przed kontaktem z nimi.
Acne –derm skutecznie radzi sobie z przebarwieniami naskórkowymi lub naskórkowo-skórnymi. Nie radzi sobie natomiast z przebarwieniami w warstwie skórnej.

Dla kogo?
Dla osób walczących z trądzikiem pospolitym oraz z przebarwieniami.

Dodatkowe uwagi :
W przypadku stosowania kremu zalecane jest stosowanie dodatkowo kremów z filtrami. 
Czytałam opinię innych osób zarzucających mu jako negatywny skutek złuszczanie naskórka- takie jednak działanie wykazuje kwas azelainowy i dla osób podejmujących kurację nie powinno to być zaskoczeniem.

Kwas wg Wikipedii :
 Kwas azelainowy, charakteryzuje się działaniem przeciwbakteryjnym i przeciwzapalnym oraz w mniejszym stopniu działaniem złuszczającym. Hamuje rozwój bakterii Propionibacterium acnes, odgrywających istotną rolę w patogenezie trądziku. Polecany jest pacjentom z atopowym zapaleniem skóry. Dodatkowym jego działaniem jest hamowanie syntezy melaniny (barwnika skóry) co jest wyjątkowo przydatne u osób z trądzikiem pospolitym, trądzikiem różowatym i przebarwieniami. 


Aby właśnie zapobiec nadmiernemu wysuszaniu skóry przy stosowaniu Acne –Dermu zaopatrzyłam się w maść ochronną z wit. A.  jej koszt to w zależności od firmy ok 3zł.
Zacznę jednak od tego czym jest witamina  A i jaki ma wpływ na naszą skórę. Pozwolę sobie wybrać jej właściwości dotyczące skóry, bo o szerszym jej działaniu z łatwością poczytać można w sieci.

Witamina A ( działanie na skórę):
- odpowiada za integralność błon komórkowych
- odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie komórek tkanki nabłonkowej, zarówno pokrywających jak wydzielniczych i czuciowych
- reguluje wzrost tkanki nabłonkowej i innych komórek organizmu
- utrzymuje prawidłowy stan skóry, włosów i paznokci

Skład ( mojej maści):
Petrolatum- substancja antystatyczna/zmiękczająca
Aqua
Cetearyl Alcohol – substancja Zmiękczająca/emulgująca/stabilizująca emulsję/środek zmętniający/ regulująca lepkość
Sorbitan Sesquioleate –substancja emulgująca
Phenoxyethanol (and) Ethylhexyglycerin- substancja konserwująca
Citrus Limonum Oil – substancja tonizująca/ maskująca
Retinyl Palmitate – substancja odżywiająca skórę
D-Limonene- rozpuszczalnik, substacja zapachowa
Citral – substancja maskująca

Maść działa osłaniająco, regeneruje naskórek i zmniejsza jego rogowacenie oraz łagodzi stany zapalne skory i przyspiesz gojenie się ran.


A Wy jak dbacie jesienią o buzię?!




Zregenerowałam włosy z Pilomaxem?!

Zregenerowałam włosy z Pilomaxem?!

Nie ma lekko... nikt. Nawet moje włosy, a w sumie w moim przypadku zwłaszcza one. Codziennie suszenie i prostowanie , a także częsta koloryzacja sprawiły, że na końcach mam sianko. "Piękne" sztywne, wysuszone na wiór nie prezentują się fajnie- a miałam je niby zapuszczać ;p
Próbuję w miarę regularnie ratować je maskami. Po Keratynie & Jedwabiu z Biovax'u przyszła pora na Hennę Wax o działaniu regenerującym.Jak się spisała?!

240g kosmetyku zamknięte jest w plastikowym  zamykanym słoiczku. Zawartość łatwo wydobyć nawet gdy na spodzie znajdują się wyłącznie resztki. Ogólnie maska bardzo mocno przypomina mi tę z Biovaxu.Ma konsystencję lejącego budyniu o lekkim różowym, perłowym odcieniu.Pachnie wg mnie nieco aptecznie,ale na włosach jest praktycznie niewyczuwalna.

Co do samego działania....
Na początku maskę nakładałam na całe włosy, ale mocno je przeciążała, więc postanowiłam nakładać ją na zniszczone końce. Wiadomo, że nie zdziałała cudów i nie zregenerowała czegoś czego się już nie dało, ale wygładziła je znacząco. Po użyciu nie stroszą się jak dzikie. Szkoda tylko, że efekt utrzymuje bardzo krótko.

Nie jest to maska po którą sięgnę z chęcią kolejny raz. Końce równie dobrze okiełznała mi maseczka z Biedronki, której cena jest sporo niższa.
Więcej plusów bądź minusów nie zauważyłam... ;)


A teraz pochwalę się nowymi zdobyczami. Przygarnęłam dla siebie kilka rzeczy przy okazji zakupów na Spotkanie Blogerek  i do mikołajkowych paczek...

- żel pod prysznic z Johnson's
- szampon Łopian z GP,
- płyn do higieny intymnej GP,
-krem do rąk Jaskółcze Ziele

A to już zapowiedź tego co czeka mnie w listopadzie...




A już jutro niezapomniane wrażenia ;P witaj szkoło...


O szamponie i wosku Olsson...

O szamponie i wosku Olsson...

Dzisiaj przychodzę do Was z  moją opinią na temat kosmetyków do włosów. Pod lupą znalazły się :szampon i wosk do włosów Olsson. Trafiły one do mnie dzięki śląskiemu spotkaniu blogerek.


Szampon zamknięty jest w plastikowej dość miękkiej tubce, którą z łatwością można ustawić na półce. Mieści ona 325ml kosmetyku do włosów suchych i normalnych.W swoim składzie zawiera m.in aloes i prowitaminę B5, a dzięki swoim właściwościom powinien oczyścić i zregenerować zniszczone włosy.
Czy tak jest?!
Szampon  dość dobrze radzi sobie z oczyszczaniem  włosów, chociaż o zmyciu nim olejów można pomarzyć.Jest to przyjemny i łagodny kosmetyk. Nie podrażnia skóry głowy, nie przesusza i nie plącze włosów. Zapach przypomina mi kosmetyki dla dzieci- pudrowy , delikatny. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to konsystencja.Szampon jest rzadki przez co czasami przelewał mi się wręcz przez palce.
Mimo tej niedogodności uważam , że jest on warty uwagi.

Drugim kosmetykiem   tej firmy będącym w moim posiadaniu jest wosk, o którym niestety nie opowiem Wam zbyt wiele , bo dla mnie okazał się kompletną włosową porażką.


Uprzedzając pytania. Od pierwszego otwarcia kosmetyk pocił się na powierzchni. Jego konsystencja jest toporna i mogłabym ją porównać do wosku do depilacji podgrzanego na tyle mocno , że jest plastyczny, ale jednocześnia na tyle mało, że ciężko go rozprowadzić.
Nawet po nałożeniu na dłonie małej ilości , roztarciu i nałożeniu go na włosy zyskuję na nich okropny efekt tłustych klusek czego serdecznie nie znoszę.
Popatrzcie same....
O ile jestem od czasu do czasu w stanie przeżyć "efekt mokrej włoszki" o tyle to ustrojstwo w ogóle mi nie przypasowało. Włosy po użyciu są tępe.Nie wiem co mogłabym uzyskać  dzięki temu kosmetykowi, bo z niesfornymi pasmami sobie nie radzi, stylizować się nim nie daje , a dodatkowo moje włosięta obciąża niemiłosiernie. Jak widzicie użyłam go zaledwie kilka razy i zapewne wyląduje w koszu, bo nie wiem w jaki inny sposób mogłabym go zużyć...

A może któraś z Was miała do czynienia z tymi kosmetykami? Jak wrażenia?!

Pozdrawiam;)


P.s 
Przygotujcie się na posty zakupowe;)
 

Biorę udział w konkursie u Makijażowo- moja propozycja

Biorę udział w konkursie u Makijażowo- moja propozycja

Ostatnio próbuję swoich sił w konkursach makijażowych stąd też dzisiaj przedstawiam Wam moją propozycję wykonaną na konkurs u Makijażowo. Dokładnie z regułami zabawy zapoznać możecie się u źródła- tutaj . Jako , że jest to candy połączone z konkursem, niekoniecznie trzeba coś "zmalować"  , żeby mieć szansę na wygraną. A jest o co powalczyć... Macie czas do 27.10.2013r, więc czasu a czasu...



Nie przedłużając wspomnę tylko, że moją inspiracją egzotyczną był koliber.
 Dokładniej ten okaz wynaleziony w czeluściach internetu.

A teraz już moja interpretacja tegoż ptaka na powiece....



 Postanowiłam, że majkap będzie bez większych udziwnień, bo jakoś wolę bardziej praktyczne rozwiązania.
Podoba się Wam chociaż troszkę?!


Pozdrawiam


p.s. wyniki mojego rozdania będą jutro;)


Olejowanie paznocki - efekty po ponad miesiącu działań

Olejowanie paznocki - efekty po ponad miesiącu działań

Decyzję o olejowaniu swoich paznokci podjęłam w sierpniu bieżącego roku. O dziwo dość skrupulatnie stosowałam metodę. Muszę się jednak przyznać, że z kilkukrotnego dziennego olejowania przeszłam do mniej więcej 2-3 dniowych przerw. Dało to jednak zadowalające mnie efekty , stąd też nadal będę kontynuować swoją  kurację.

Na dzień dzisiejszy wygląda to tak:


CO SIĘ ZMIENIŁO?!
- paznokcie stały się bardziej elastyczne,
- poprawiła się ich twardość
- byłam posiadaczką jasnych końcówek, ale to co zyskałam dzięki olejowaniu przeszło moje najskrytsze marzenia

Porównanie zdjęcia sprzed rozpoczęcia do obecnego stanu :


O tym czym olejuję paznokcie pisałam tutaj

Minusy metody:
- trzeba być w miarę systematycznym,
- płytka paznokcia jest dość tłusta , więc z trwałością lakierów może być gorzej
( stan mojej tłustej płytki natomiast się nie pogorszył- trwałość lakierów to wciąż 1 dzień)


Wbrew początkowym obawom olej dość szybko wchłania się w paznokcie.Zresztą zawsze jego resztkę można wmasować w dłonie. Myślę, że nie miały one nic przeciwko :D

Pozdrawiam:)
Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger