Puder rozświetlająco - brązujący do którego trzeba trochę... nerwów

Brązująco rozświetlające "cóś" trafiło do mnie dawno temu, a dokładniej rok temu na spotkaniu rzeszowskich blogerek. Leżało na półce i czekało na swoją kolej. Nadeszła pora pierwszego użycia i...pojawiło się przerażenie w oczach. 
Ale czy Virtual'owy rock'owy brązer trafił w moje gusta przekonajcie się same...

 Opakowanie w żaden sposób nie porywa i nie wyróżnia się na tle innych. Skrzydlate graficzne  nawiązanie mnie osobiście kojarzy się z barokowym aniołkiem i ni w ząb nie pasuje mi do " rock me baby".

Ponieważ dokładniejszy opis znajdziecie na zdjęciu poniżej, nie będę powielać zbędnie słów producenta.Nie o to w tym wszystkim przecież chodzi.Dodam tylko, że zarówno naklejka na spodzie jak i grafika z przodu opakowania trzymają się nieźle.


Po wypróbowaniu kosmetyku na dłoni doszłam do wniosku, że zupełnie nie wiem co z tym fantem zrobić. Na rozświetlacz jak dla mnie za krzykliwe , poza tym ten brokat...
Na bronzer?! Hm... za pomarańczowe...

Pierwsza próba była próbą tragiczną. Nakładany pędzlem nie polubił się z moim ówczesnym kremem i podkładem i zrobiłam sobie porządne kuku w postaci plam.Rozetrzeć się tego cholerstwa nie dało i jedynym rozwiązaniem było zmycie majkapu.

Następnie z większym lub mniejszym skutkiem łączyłam go z kosmetykami .
Stanęło na tym, że najlepiej spisuje się na lekkim szybko wchłaniającym się kremie oraz lekkim , nietopornym podkładzie. W takim połączeniu daje przyjemny, delikatny efekt, który dla pragnących dodatkowych wrażeń wraz z kolejnymi warstwami kosmetyku można budować.
   
tutaj jedno dość mocne pociągnięcie pędzlem







Generalnie nie jest to kosmetyk którego pożądałabym  jakoś specjalnie.Zużywam go oczywiście w ślimaczym tempie i to z reguły na dekolt, bo tam najefektywniej się prezentuje. 
Nie mniej jednak dla gwiazd, które lubią faktycznie zabłyszczeć- polecam.
Zwłaszcza w dużej ilości- gwarantuje Wam, że nie pozostaniecie niezauważone ;)

A jakie są Wasze doświadczenia z tym kosmetykiem?

7 komentarzy:

  1. Kolor niezbyt mi się podoba :/

    OdpowiedzUsuń
  2. nie znam nie mialam nigdy nic z tej firmy
    u mnie juz jutro pojawi sie nowy film,o gabeczce z real techniques
    kosztowala jedynie 4,99f i jesli okaze sie warta uwagi zrobie rozdanie w ktorym bedzie do wygrania
    buziaki x x x

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, ale po tej recenzji i zdjęciach nie kupiłabym

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja osobiście lubie mocno zaznaczone kości policzkowe i delikatne drobiny które dodatkowo dodają subtelny glow;) Fajnie prezentuje sie to na zdj i w sumie na żywo też, a zwłaszcza pod światło. Nie świecę się jak choinka broń boże. Moim już denkowym ulubieńcem jest puder rozświetlający z Vipery. Stosuję Go do każdego makijażu czy to na sobie czy modelkach. Efekty można zobaczyć na blogu więc zapraszam i pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nie używam bronzera tylko róż. ładnie wygląda na Twojej buzi, nie jest źle, nie widzę brokatu

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziwaczny odcień i widać, ze jest taki twardy, oporny do nakładania...,

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger