Niezdzierające zdzieraki, czyli esej o tym jak się oczyszczam...

Dzisiaj mój wywód na temat kosmetyków powszechnie dostępnych i zapewne znanych Wam firm.
Pod lupę wzięłam kosmetyki o działaniu oczyszczającym/złuszczającym/liftingującym.
Ziaja v. Eveline Cosmetics

Dwa z pośród widocznych Wam kosmetyków to peelingi enzymatyczne, środkowa tubka mieści w sobie kosmetyk na wyrost nazwany mikrodermabrazją.Zacznę tym razem od końca, czyli od najnowszego nabytku.

I. Argan Oil Enzymatyczny peeling odmładzający do twarzy 3w1 - Eveline Cosmetics
Produkt ten gości u mnie od  mniej więcej 2 tygodni przy czym używany był przeze mnie 8 razy. Producent zaleca go wszystkim jak leci... Kosmetyk nie skrzywdzi cer wrażliwych , naczyniowych i da radę suchym. Nie dość , że mało inwazyjnie oczyszcza  to jeszcze wg obietnic  z tubki wzmacnia naczynia krwionośne, niweluje zaczerwienienia, redukuje przebarwienia oraz przywraca jednolity koloryt.
Rezultat gwarantowany przez LUXURY OF YOUTH COMPLEX - cóż mnie osobiście nazwa ta nic nie mówi...Wracając do konkretów: składnikami aktywnymi  w owym cudownym peelingu są m.in olejek arganowy , enzym z papai , naturalna betaina , ekstrakt z lipy.
Nakładamy ten cud na twarz  i czekamy na efekty od 10-15 minut. A tak poważnie nie nastawiajcie się na cuda;) Buźka po zmyciu jest miękka, przyjemna w dotyku, ale jak na mój gust trochę sztuczna.Czuć coś na twarzy i dopiero płyn micelarny sprawia, że wrażenia percepcyjne są dla mnie milsze. 
Peeling ma konsystencję kremu i tak też pachnie- kremidło z średniej półki. Aplikuje się przyjemnie, nie wysusza- jak już wspominałam używałam go 8 razy na 14 dni i o przesuszeniu nie ma mowy. W składzie faktycznie znajdujemy składniki aktywne o których pisze nam producent.Aczkolwiek nie jest to tak, że nic niefajnego w nim nie ma. Tubka 60ml której ważność to 6 miesięcy od otwarcia. Nie mniej jednak kosmetyk zużywa się wg mnie dość szybko i myślę, że w 2014rok już ze mną nie wejdzie.
Dla mało wymagających w dziedzinie oczyszczania - polecam, dla tych z większymi wymaganiami to niestety nie będzie TO...
II. Mikrodermabrazja zabieg domowy Anno d'oro Lifting Solutions Ziaja
Czyli cudniasty cudak:) Przyznam szczerze,  że nie miałam w ogóle w planach zakupy tegoż kosmetyku jednakże życie w pobliżu małego miasta ma to do siebie, że niestety mało co jest tutaj dostępne. I tak też było w lipcu , gdy szukałam peelingu enzymatycznego. Nie było nic, a ziajowska mikrodermabrazja wydawała się być najmniej inwazyjnym kosmetykiem. Nie pomyliłam się;] Zabieg ten wg producenta polecany jest dla osób 40+ u których to wygładzi i przywróci blask zmęczonej skórze. Do mojego wieku ma się to nijak, ale doszłam do wniosku, że co mnie nie zabije... Przyznam się , że moja skóra całkiem dobrze reaguje na w/w kosmetyk i żyją ze sobą w zgodzie. Za oczyszczające służą tutaj nieliczne drobiny.Powiedzmy , że na 80ml produktu dodano ok  jednej płaskiej łyżeczki korundu. Krzywdy raczej nie jest nam to w stanie wyrządzić, chyba, że ktoś faktycznie ma bardzo wrażliwą buzię. Osobiście łyżeczkę korundu swego czasu wykorzystywałam do jednokrotnego zabiegu oczyszczania, więc kosmetyk zwany mikrodermabrazją nie zrobił na mnie większego wrażenia pod względem mega oczyszczania. Muszę natomiast przyznać, że biorąc pod uwagę kwestię liftingu faktycznie napięcie i pojędrnienie skóry było czuć, ale nie był to długo trwały efekt. Wg producenta kosmetyku możemy używać 3-4 razy w miesiącu. Oczywiście łamię tą wytyczną i zdarza mi się używać go ok 2 razy w tygodniu. Jak w przypadku peelingu o którym mowa wyżej cudak nie wysusza skóry. Zapachem najbardziej z tej trójki przypomina mi kosmetyki profesjonalne.
III. Peeling enzymatyczny Ziaja Ulga 
Adnotacja producenta- dla cery wrażliwej. Czyli, że niewrażliwym dziękujemy?  Po troszę tak...ale od początku. Kosmetyk hipoalergiczny, bezzapachowy( chociaż ja tam delikatna woń czuję)  bez barwników , konserwantów i olejów mineralnych...  Ma za zadanie oczyszczać i wygładzać i  robi to. Nie jest to może jakiś boom, ale działa. Co prawda używając tylko jego mogłam sobie pozwolić na praktycznie codzienną aplikację, bo nie jest aż tak inwazyjny. Tubka mieści 60ml ,ale w odróżnieniu od poprzedników ten kosmetyk ma nieco bardziej żelową konsystencję. 


Podsumowując: Do delikatnego regularnego złuszczania w przedziale cenowym oscylującym w granicy 10zł są to kosmetyki jak najbardziej ok. Niestety przy bardzo zaniedbanych lub zanieczyszczonych cerach nie zrobią z nas jednorazowo piękności.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Już w sobotę- spotkanie blogerek w Przemyślu :)
A ja zapraszam Was do wzięcia udziału w wymiance u Justyny:) 
Oby zamówione przeze mnie eyelinery dotarły jutro...:)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pozdrawiam;)

14 komentarzy:

  1. Nie miałam żadnego z nich, jednak preferuję drobnoziarniste peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dawniej też wolałam zdzieraki i w lecie często z nich korzystam , ale zimą wolę obecnie mniejsze tortury;)

      Usuń
  2. zwykle używam bardziej mechanicznych peelingów, ale parę razy się zastanawiałam nad peelingiem enzymatycznym Ziai, kremy z tej serii bardzo mi pasują, więc pewnie któregoś dnia kupię też peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do enzymatycznych trzeba mieć trochę cierpliwości i bardziej regularnie je stosować , jesli chce się faktycznie widzieć efekty:)

      Usuń
  3. Na mnie enzymatyczne peelingi w ogóle nie chcą działać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie stosowane dość często i regularnie są ok.

      Usuń
  4. Miałam wszystkie, bo peelingi enzymatyczne bardzo, bardzo lubię jednak najlepszy dla mnie był "enzymek" z perfecty ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam żadnego z tych, ale muszę jakiś kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jednak wolę mocne mechaniczne peelingi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie :) Lubię czuć,że peeling pozostawia po sobie efekt,którego od niego oczekuję :)

      Usuń
    2. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Ja mając cerę problematyczna stosowałam mocne zdzieraki , bo dawały widoczny efekt po użyciu. Na dłuższą metę jednak działały na mnie niezbyt korzystnie i dopiero po przerzuceniu na enzymatyczne , dostrzegłam długotrwałe efekty.

      Usuń
  7. Peeling Eveline czeka na swoją kolej. Dzięki Tobie wiem, że warto zaopatrzyć się w płyn micelarny, ponieważ kosmetyk z olejem arganowym pozostawia nieprzyjemną warstwę.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger