Podobno na Sally H. zawieść się nie można...a jednak.

Spory czas temu z czystej ciekawości przygarnęłam pewien obiecujący jak mi się wówczas wydawało kosmetyk mający na celu dogłębne oczyszczenie porów. Sally Hansen Thermal Pore Purifier-według obietnic producenta kosmetyk ten ma sprawić, że nasza buźka ulegnie wygładzeniu, zyska zdrowszy wygląd, a co najważniejsze, że pory zostaną oczyszczone i ulegną zmniejszeniu.
 










Za około 16 złoty otrzymałam tubkę mieszczącą 28g wraz ze szczoteczką/masażerem. Byłam przekonana, że konsystencją kosmetyk przypominał będzie peeling. Widziałam, że przed użyciem należy go rozgrzać, ale nie byłam nastawiona aż na tak twardą i toporną masę. O wyciśnięciu chociażby odrobiny bez rozgrzania można zapomnieć. Niestety po rozgrzaniu wcale nie jest lepiej. Osobiście torturowałam tubkę w wodzie o temperaturze ok 70stopni przez mniej więcej 5 minut. Po tym czasie pasta dała się wycisnąć, ale aplikacja musiała być szybka i przebiegać naprawdę sprawnie, bo szybko ( za szybko) wracała do stanu początkowego. Palcami ciężko było rozetrzeć kosmetyk na twarzy. Masażer z zestawu niespecjalnie się sprawdzał, żeby nie powiedzieć, że to taki bajer na który liczyli złapać większą ilość klientów :P Może z innym peelingiem...
 Stosowałam go regularnie przez 2 miesiące mniej więcej 2-3 razy w tygodniu. Przy "parówce" dało się zauważyć efekty , ale kosmetyk stosowany samodzielnie nie robił NIC... No może prócz straty mojego czasu.  Ciężko mi zakwalifikować ten kosmetyk do jakiejś konkretnej grupy. Na peeling jest zbyt delikatny, jak na maseczkę jest zbyt ciężki  i grudkowaty.  Zbyt dużo czasu i energii kosztowało mnie jego użytkowanie. Musiałam pamiętać o gorącej  wodzie, a zabieg oczyszczania , który lubię celebrować musiałam wykonywać ekspresowo.
Gdyby ktoś się zastanawiał, ja powiem krótko : nigdy więcej bym go nie kupiła.
Jest cała masa kosmetyków przynoszących efekty w podobnej granicy cenowej.
Miał ktoś? Były efekty? 
Może to moja buźka jest jakaś toporna na działanie tegoż kosmetyku?!

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja trafiłam na niego przypadkiem przy okazji robienia innych zakupów.

      Usuń
  2. Pierwszy raz widzę ten kosmetyk - nigdy wcześniej również o nim nie słyszałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało popularny. Poza allegro go nie widziałam.

      Usuń
  3. Pierwszy raz słyszę o tym produkcie ale już wiem, że na pewno nie zwrócę na niego uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tym, ale to nie na moje nerwy, szkoda że nie działa, też coś potrzebuję ale jeszcze nie znalazłam nic co by w jakiś sposób nawet zadziałało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jakimś skutecznym kosmetyku na pory- bodajże mydełku pisała niedawno Blanka B. na swoim blogu.

      Usuń
  5. nie słyszałam i Sally Hansen kojarzy mi się z paznokciami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tym produkcie. Dzięki za informację,na pewno go nie kupię;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger