False Lash Wings Mascara; L'oreal - motylem być...

Nadeszła i pora na mnie bym w końcu wyraziła swoje zdanie o maskarze o której pisało już wielu. Ponieważ mój egzemplarz musiał na mnie trochę poczekać, zanim zaczęłam go namiętnie użytkować zdążyłam przeczytać multum recenzji na jej temat. Zdania w blogosferze są zgoła inne, co dla mnie osobiście jest zrozumiałą sprawą, bo każdy ma swoje potrzeby.


Opakowanie- to ono sprawiło, że pierwsze wrażenie maskara False Lash Wings wywarła na mnie pozytywne. Spodobała mi się prostota i elegancja, czytelne i trwałe napisy( po 4 miesiącach maltretowania w kosmetyczce nadal są w idealnym stanie). Chociaż przyznam szczerze, że przy takich gabarytach opakowania spodziewałam się mega szczoty w środku, za czym osobiście nie przepadam.Mile zaskoczył mnie przy pierwszym  użyciu widok zgrabnej silikonowej, asymetrycznej  szczoteczki . Dzięki różnej długości wypustkom możemy same budować zamierzony przez nas efekt na naszych rzęsach. Samo opakowanie przeżyło u mnie kilka upadków na różne powierzchnie i odpukać nic złego się z nim nie stało.


 W makijażu oczu  najlepszy efekt osiągam  gdy zaczynam nakładać maskarę na rzęsy od krótszego włosia przy oku , delikatnie przekręcając szczoteczkę do dłuższego włosia- na końcach rzęs. Trochę zajęło mi czasu wprawne manewrowanie szczoteczką, bo bądź co bądź można nią sobie zrobić krzywdę.Na początku zdarzało mi się niechcący odbić na górnej powiece dłuższe wypustki lub nadać rzęsom efekt masakry, gdy tuszu nabrało mi się zbyt dużo.Miało to natomiast czasami pozytywne znaczenie-zwłaszcza przy makijażach w których chciałam oku nadać dramatyczny wygląd. Od samego początku do chwili obecnej czyli pod koniec 3 miesiąca użytkowania tusz do rzęs ma taką samą średnio- gęstą konsystencję. Dla mnie jest to plusem, ponieważ nie raz i nie dwa używałam kosmetyku tego typu , który w trakcie użytkowania potrafił zmienić się o 180 stopni ze swoimi właściwościami. Konsystencja umożliwia łatwą i przyjemną aplikację. Nie jest zbyt lejąca ani toporna. Wytuszowanie rzęs nie wymaga od nas specjalnego wysiłku;)

To pierwszy tusz firmy L'oreal jaki mam okazję używać, więc postanowiłam przetestować go w zgoła zmiennych warunkach. Przetrwał deszcz, śnieg , mróz i słońce. Aczkolwiek nie zawsze w stanie nienaruszonym. Woda potrafi mu zaszkodzić. Co prawda u mnie nie rozmazywał się na całości a jedynie w zewnętrznych kącikach, tam gdzie rzęsy są najdłuższe i mają największy kontakt ze skórą. Do mniej więcej 10 godzin na oczach nie dzieje się z nim nic, po tym czasie zauważałam u siebie , że nieco się kruszy, ale nie jakoś specjalnie. Wprawne oko wyłapie ten mankament. U mnie wystarczyło wówczas lekkie otrzepanie skóry pędzelkiem - co ważne nic się wówczas nie rozmazywało.  Zdarzyło mi się również RAZ nie zmyć go na noc. Po przebudzeniu nie było tek źle jak myślałam, że może być. Na dolnej powiece została jedynie lekka czarna poświata, którą dało się szybko i skutecznie usunąć zwilżoną chusteczką. Na rzęsach natomiast było widać, że kosmetyk jeszcze jest na swoim miejscu, chociaż nie prezentował się tak efektownie jak w chwilę po nałożeniu.
Nie zawsze demakijaż mascar jest łatwą czynnością. Nie jedna z Was miała pewnie do czynienia z kosmetykiem , który nie chciał współpracować i rozmazywał się po twarzy. Nie ma obaw. Z tym kosmetykiem Wam to nie grozi. Mnie najlepiej usuwa się go z rzęs za pomocą micela tejże samej firmy z serii Ideal Soft lub dwufazówki Yves Rocher.
Generalnie maskara L'oreal za zadanie ma nadać objętości  naszym rzęsom otulając je. Moim zdaniem spisuje się naprawdę świetnie, ale należy pamiętać o tym by mieć umiar w aplikacji. Jak w przypadku każdego tuszu do rzęs nałożenie  10 warstwy nie doda nam  uroku , a jedynie będzie zakrawać o kicz.

Koszt to ok. 30-50zł/7ml. Na pewno więc warto polować na promocje zwłaszcza jeśli dla kogoś cena standardowa jest za wysoka.


8 komentarzy:

  1. U mnie akurat też jest o nim mowa, bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tego tuszu z L'Oreal jeszcze nie miałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi się średnio podoba efekt

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie nie za bardzo się podoba efekt,jaki daje - za taką cenę spodziewałabym się czegoś lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  5. EE, słabo, myslałam że taki tusz, za taką cenę to naprawdę da efekt WOW który mnie zaskoczy, a ten nie podoba mi się, za bardzo posklejał. Dobrze, że na promocjach nie trafił do mojego zbioru :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie nie przekonał ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger