Kaloryfer mi się marzy ;) - aktualne wyzwania

W styczniu pisałam Wam, że podjęłam się wyzwania przysiadowego w wersji zaawansowanej, co dla mnie osoby nie ćwiczącej od X lat było naprawdę dużym wyzwaniem. Co więcej udało mi się po pewnym czasie dołożyć drugie- wyzwanie nożycowe. Oba szczęśliwie ukończyłam i miałam napisać o efektach oraz zobrazować przemiany u mnie, ale oczywiście moja ówczesna karta do aparatu umarła...

Co mi dały wyzwania prócz zmian wizualnych?
Dały mi pewność , że jestem w stanie zwalczyć swojego wewnętrznego lenia. Zawzięłam się , ale siłę dały mi głównie pełne zwątpienia słowa innych , przekomarzania się na temat tego, że JA na pewno nie dam rady. Dałam , a razem z lepszą kondycją otrzymałam satysfakcję.


Teraz już bardziej świadomie postanowiłam dobrać ćwiczenia pod swoje potrzeby. Zdecydowałam się na wykonywanie jednocześnie dwóch wyzwań dość popularnych obecnie w blogosferze. Zamarzyło mi się głównie wzmocnienie mięśni rąk i nóg stąd też PLANKuję sobie i wykonuję tzw.przysiady przy ścianie. Co prawda trwa to zaledwie od tygodnia , ale przekonałam się już, że wcale nie jest tak łatwo jak myślałam. Pewnie byłoby znacznie gorzej gdyby nie zaprawa przysiadowa wykonana zimą ;p

Jeśli chodzi o plank zaczynałam od wersji z rysunku powyżej, ale wczoraj trafiłam na propozycję poniższą i jakoś bardziej przypadła mi do gustu. Zawsze to mniej monotonnie ;)
Plany ćwiczeń zapożyczone z sieci.

Nie chcę zrzucać już żadnych kg, ale nie obraziłabym się, gdybym nabrała nieco siły i ruszyła sflaczałe mięśnie. Taki jest mój cel na chwilę obecną i mam zamiar ponownie wytrwać w realizacji. 
Pamiętam jednak taki okres w swoim życiu, gdy aktywność fizyczna wiązała się dla mnie wyłącznie ze zwolnieniem lekarskim. Z perspektywy czasu myślę, że dobrze... Jak do wszystkiego tak i do ćwiczeń trzeba dorosnąć... Może gdybym miała wówczas w szkole możliwość wyboru ćwiczeń już wtedy zakochałabym się w sporcie. Niestety takiej możliwości nie było, a piłka ręczna czy hokej na parkiecie nie były i nadal zresztą nie są tym za czym bym przepadała...

Nie wiem jak Was, ale mnie bardzo motywują hasła wynalezione w sieci. Z jednym z nich Was dzisiaj zostawiam....

Całusy:*

5 komentarzy:

  1. tez miałam ambitne plany i tyle mojego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. też staram się ćwiczyć i poprawił mi się wygląd skóry :-) ale jakichś wielkich mięsni nie wyćwiczyłam na razie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia :) Ja ćwiczę w tyg 10h, a jeszcze niedawno byłam moją jedyną aktywnością była zmiana biegów w aucie i bieganie na 4 piętro do mieszkania ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapraszam do mnie na bloga gdzie zgromadzone są rozdania makijazowe i kosmetyczne: http://rozdaniaikonkursy.blogspot.com/
    Zapraszam do obserwowania, będziesz na bieżąco z konkursami ;)) Możesz też napisać w sprawie wstawienia twojego linku ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś taka szczuplutka a jeszcze o "kaloryferze" marzysz? :p

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger