O tańszej alternatywie- zapachy dla mnie i dla domu.

Zaczęło się od nudy. Poszukiwałam dla siebie jakiegoś pachnidełka, ale jak zwykle ciężko mi się było zdecydować na coś konkretnego. Oryginalnych zapachów które posiadałam nie chciałam powielać, a  przypadkowy wybór przez internet jest dość ryzykowny przy dużych kwotach. Takim też sposobem zdecydowałam się na zakup odpowiedników znanych zapachów.
Trafiłam na aukcję, gdzie prócz nich dostępne były również różne gadżety do domu... I tak się zaczęło.
Przy pierwszym zamówieniu złożonym w środę zdecydowałam się na przygarnięcie:
Jakim oryginałom odpowiadają chyba nie trudno się domyślić. Ponieważ miałam okazję wąchać "Light Blue" oraz "Jamajce" w oryginale mogę powiedzieć, że minimalnie się od nich różnią. Jedyne co to nie utrzymują się na skórze tak długo, ale przy 100ml/8,90zł za szt można sobie pozwolić na kilkukrotne popsikanie dla odświeżenia zapachu. 

U tego samego sprzedawcy wypatrzyłam także areozole-wkłady do odświeżacza powietrza.Do tej pory używałam 2 dyfuzorów z Air Wick . Do tej pory kupowałam do nich oryginalne wkłady za ok 16zł/szt.
A że te oferowane przez sprzedawcę kosztowały jedyne 6,90 skusiłam się na jeden w celu sprawdzenia czy w ogóle zadziała.
Posiadam dwa różne modele 
Po lewej oryginalny wkład Air Wick, po prawej odpowiednik z Green World. Odpowiednik jest minimalnie mniejszy, ale działa w obu moich "psikaczach" bez problemu. Przy pierwszym zamówieniu skusiłam się na zapach Tutti Frutti, który jest istna owocową mieszanką;) W sam raz coś dla mnie.

Zdecydowałam się jednak dzień później złożyć kolejne zamówienie na spółkę z kuzynką i wówczas przygarnęłam dwa kolejne zapachy: After Rain- mnie przypomina męską perfumę oraz Bubble Gum- nazwa mówi sama za siebie.Pachnie jak guma;) Obłęd!


Dodatkowo dobrałam kolejne dwa zapachy: w tym jeden męski( nie dla mnie rzecz jasna ;p )

Co zdumiewające  przesyłki miałam już na drugi dzień od zamówienia a miały kawałek drogi do przebycia, bo z Gdańska aż na Podkarpacie...

Na dniach przygarnęłam również kilka innych drobiazgów. W końcu zakupiłam podkład z Revlon'u ColorStay. Przyznam szczerze, że wolałabym Bourjois 123 Perfect, ale jak się nie ma co się lubi...
Mój kolor to 150 buff , a zakupiłam wersję dla cery suchej. Dobrze, że szybko doszedł, bo potrzebuję teraz dobrego pokrycia pomaseczkowej alergii... ;/  Dobrałam sobie również mini paletkę z Ruby Rose w odcienach brązu oraz puder brązujący w pędzlu tej samej firmy. Różowa kredka z Up Girl kliknęła się przypadkiem. A chusteczki większość pewnie zna i kojarzy z Biedronki.


A tak "załatwiła " mnie różana maseczka Hesh ( zrobię jeszcze próbę na ręce , bo być może weszła z innym kosmetykiem w interakcję, ale szczerze mówiąc wątpię w to)...
Nie muszę chyba wspominać, że rzecz jasna cała moja twarz tak wygląda. Łącznie z szyją... ;/ 




6 komentarzy:

  1. Ta reakcja alergiczna nie wygląda przyjemnie ;/ Oby tylko nie było to długotrwałe!
    A co do tańszych odpowiedników - kiedyś też kupowałam, ale niestety trwałością nie zachwycały nigdy ;/ Plus jednak taki, że cenowo zawsze wyglądały dużo korzystniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ojeny starsznie Cie uczulilo ;<<<

    a co do zapachow to post idelany dla mnie nienawidze smierdzacych rzeczy wiec zawsze musi mi apachneic pod nosem xD

    OdpowiedzUsuń
  3. tez mnie tak załatwila rozana maseczka tylko innej firmy

    OdpowiedzUsuń
  4. Ajjjj wygląda jakbys się pokrzywą spiekła ;/ Lubie jak w domu ładnie pachnie i najczesciej goszczą świeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od początku wiedziałam,że ta różana maseczka będzie podejrzana...
    Ciekawa jestem jak te zapachy się u Ciebie sprawdzą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zakupy świetne :)

    Ale krzywdę Ci ta maseczka zrobiła :( jeju ...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger