Kolejny post o nowościach...

To chyba będzie drugi post w tym tygodniu... marnie więc marnie, ale chyba każda z nas czasami tak ma, że wokół dzieją się rzeczy ważniejsze.Absorbujące zupełnie...
Ja mam czasami  tak , że pomimo szczerych chęci z zakupów wychodzą nici. Nic mnie nie porywa i  zwyczajnie czuję się zmęczona samym ogladaniem, nie mówiąc już o mierzeniu. W tym tygodniu  jednak poczułam przypływ energi badź gotówki jak kto woli ;) Sporo rzeczy zamówiłam i tak oczekuję sobie z niecierpliwością na kilka paczek, ale tym co zakupiłam stacjonarnie lub co już do mnie doszło dzisiaj zwięźle postaram się pochwalić. 

Pierwsza paczka została zainicjowana ze względu na jeden produkt. Czułam potrzebę przygarnięcia maski z Kallos'a. Stacjonarnie jej koszt w pobliskim mieście  to 22zł, a na allegro miałabym w tej cenie dwa okazy.
Zdecydowałam się zakupić ją online  , a koniec konców złożyło się tak, że do koszyka wpadło kilka innych drobiazgów. Poszczególnych cen dokładnie nie pamiętam , ale z przesyłką zapłaciłam ok 50zł.
Silikonowe gąbeczki, które u mnie spisują się idealnie w metodzie nakładania wg Goss'a - czyli najpierw puder , później podkład. Wsuwki i spinki- chyba nie muszę tłumaczyć. Zarówno jedne jak i drugie zawsze znikają w nieznanych okolicznościach.

Paletka Meis kosztowała 6zł i chociaż wydaje się niepozorna jej pigmentacja  jest extra. Saszetka natomiast zawiera w sobie płatki pod oczy;) Na zdjęciu również produkt 2w1 czyli konturówka do ust i kredka do oczu- Up Girls.

A dzisiaj zupełnie nieplanowanie trafiłam stacjonarnie na wyprzedaż obuwia i uwiodły mnie czarne proste botki. Ich pierwotna cena wynosiła 55zł i uważam, że nie specjalnie były jej warte , bo jakością nie grzeszą, ale za 25zł byłam skłonna je kupić ;p 


Ponieważ ostatnio kupuję sporo ubrań w czerni , więc dokupiłam sobie kolejny czarny biustonosz i spinki kwiatki. Identyczne jakimi chwaliłam się ostatnio (prócz koloru rzecz jasna)

A żeby nie było, że ciągle coś wyłącznie dla mnie. Małżonkowi przygarnęłam dwa najzwyklejsze t-shirty w cenie 19zł/szt.

No to tyle chciałam...
papa;*

p.s. Sh-y również okazały się łaskawe w ostatnim czasie, ale muszę dopiero ogarnąć te ciuszki i wtedy może się pochwalę... 

8 komentarzy:

  1. Moje włosy kochają tę maskę z Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. @kosmetyko holiczka - To mój pierwszy egzemplarz i jestem ciekawa jak się u mnie spisze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Buty są rewelacyjne ;) Podobają mi się ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Maskę z Kallos też kupiłam ostatnio:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne nowości a buty raczej nie w moim stylu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Maska Kallos to też jeden z moich ostatnich nabytków.
    Jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger