sobota, 25 października 2014

Dawka zakupowa - poundland, asda

Poundland'y oraz Poundword'y  to zło. Nie ma dnia , żeby nie przekroczyła progu powyższych celem znalezienia kolejnej rzeczy " niezbędnej do życia".Ponieważ do tej pory nie miałam czasu na nic, trochę rzeczy przez te kilka dni mi się nazbierało.


Na wstępie przepraszam za różną jakość zdjęć, ale nasz aparat miewa ostatnio lepsze i gorsze dni. Wszelkie przebarwienia w tle są stałym elementem naszej komody- żeby nie było , że robiłam foty w brudach.

Zaczynając od rzeczy naprawdę pierwszej potrzeby- przygarnęłam 2 opakowania patyczków higienicznych w cenie 1f/2szt. Dodatkowo dobrałam zestaw do paznokci oraz wodę toaletową dla TŻ- po funcie.

Ponieważ nie zabrałam ze sobą nic do demakijażu prócz Glov szukałam doraźnego środka. Okazały się nim być chusteczki nawilżane-2op/1f. Jestem w połowie pierwszego z opakowań i póki co radzą sobie z makijażem całkiem dobrze. Poza tym w żaden zły sposób nie wpłynęły na moją buźkę. Dokupiłam również zwykłą szczotkę z tego względu, że z PL przez przypadek zabrałam wyłącznie grzebień z szeroko rozstawionymi zębami. Raz jeden nie było się czym zaczesać ;)

 Ku mojej uciesze wypatrzyłam w Asdzie olej do włosów. W sumie wybór był ogromny ,ale skusiłam się na ten o którym najczęściej czytałam na Waszych blogach-Amla. Koszt to 2,57f. 
Wracając z pracy wstąpiłam do osiedlowego sklepu , gdzie wypatrzyłam kolejny interesujący mnie egzemplarz  Brahmol w cenie 2f. Oba stosowałam póki co jednokrotnie, ale ten drugi zdecydowanie ładniej pachnie i zapach dłużej utrzymuje się na włosach. Ja porównałabym go do oliwki Bambino.


Asda skusiła mnie również woskiem Yankee Candy w cenie 1f.Dokupiłam do niego w funciaku zestaw tealightów oraz kominek. Taki najprostszy w swojej budowie :) 

Brakowało mi również podręcznej torebki do której mogłabym schować najpotrzebniejsze pierdółki, a którą można byłoby przerzucić przez ramię. Trafiłam na taką w Tesco . Kosztowała 8f i przyznam szczerze , że o ile mi się podoba, o tyle teraz wiem, że w Primark'u w tej cenie można kupić fajniejsze...Nie mniej jednak spełnia swoje zadanie dobrze ;p 

Niczego tak mi nie brakowało jak maseczek do twarzy. Dla kogoś może się to wydawać dziwne, ale w domu robiłam je codziennie lub niemal codziennie. Przygarnęłam więc czekoladową wersję z Beauty Formula mającą generalnie za zadanie oczyszczać twarz. Od lewej widnieje natomiast całkiem przyzwoity krem do rąk Cuticura. Mała tubka w sam raz do torebki. Od prawej damska wersja zapachu z tej samej serii co ten dla Tż. Każdy z kosmetyków kosztował mnie 1f/szt. 

Zupełnie świeży , bo dzisiejszy zakup to maseczka waniliowa kupiona w Primark'u za 0,90f oraz szampon/żel pod prysznic Citrus&Peppermint Imperial Leather za 50p

Usilnie poszukiwałam czegoś dla siebie wśród przecen z Primarku( gdzie byłam dzisiaj po raz pierwszy) Wybrałam jednak jedynie czarne zwykłe legginsy oraz rękawiczki- każde za 3f. ( dopiero na laptopie zauważyłam, że zdjęcie nieco się rozmazało). 

Rozpisałam się nieco , ale brakowało mi tego ja cholera ;) Już jutro mam zamiar pojawić się z niedzielą dla włosów, a będzie na co popatrzeć, bo nieco je odmieniłam :P 

Miłego wieczoru Kochani;*

18 komentarzy:

  1. fajnie isc do nowych sklepow i kupowac zupelnie inne nieznane rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Połowa już była w użyciu. Zobaczymy czy coś uwiedzie mnie na dłuższą metę

      Usuń
  3. Ciekawie się czyta - masz tam teraz istny raj zakupowy i możliwość poznawać nowych sklepów :) Czekam na więcej :P
    Pokazuj włosiska :P Coś znowu zrobiła z nimi ? :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet mi nie mów. Jak patrzę na top wszystko to najchętniej wykupiłabym jak leci z pół sklepu :D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja jakoś niespecjalnie byłam przekonana, ale czesać czeszę dobrze więc... :)

      Usuń
  5. Ciekawe nowości, ja chyba najczęściej przekraczan próg Rossmanna i Organique:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na recenzje, chętnie poczytam o czymś mi nieznanym :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam ten kominek a funciaki uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Jeszcze z pustymi dłońmi z nich nie wyszłam :D

      Usuń
  8. Hej:) Właśnie też się przenieśliśmy do UK. Na razie nie mogę się odnaleźć kosmetycznie, ale primark i funciaki bardzo do mnie przemawiają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam już i w Bootsie i w Superdroug, ale nie wiem czemu te sklepy nie wywarły na mnie dobrego wrażenia.

      Usuń
    2. Może to kwestia przyzwyczajenia. Ja też mam w głowie jeszcze produkty z rossmanna i natury. Jednak znalazłam ostatnio szafę essence no i powiem szczerze że cholernie się ucieszyłam;)

      Usuń
  9. Ależ ja Ci zazdroszczę tej "ZAGRANICY" - masz teraz tyle możliwości i tyle zamkniętych drzwi,które tylko czekają aż je otworzysz :*

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)