poniedziałek, 17 listopada 2014

No stress z kremem naprawczym na noc- Proastiq

 Są kosmetyki, które czekają u mnie na zrecenzowanie całą wieczność. Wszystko spowodowane jest faktem,  że najzwyczajniej w świecie nie potrafię się z nimi rozstać.Ale gdy wspólnie sięgniemy dna...Trzeba!

Moja przygoda z Proastiq rozpoczęła się pewnego pięknego, lipcowego dnia , kiedy to wybrałam się na swoje ostatnie przed wyjazdem spotkanie blogerek kosmetycznych w Rzeszowie. To właśnie na nim pojawiło się dwóch młodych mężczyzn , którzy zaprezentowali nam rodzimą(!) linię kosmetyków będącą prawdziwym zaskoczeniem. Po pierwsze zaskoczył mnie fakt, że kosmetyki powstały dzięki inicjatywie mężczyzn.Po drugie zaskoczył mnie składnik aktywny. Pewnie miałyście okazję poczytać już o tych kremach i o składniku jakim jest astaksantyna na innych blogach. Gdy ja w ramach spotkania otrzymałam  swój pierwszy słoiczek kremu nie miałam pojęcia czym ona jest. Pozwolę sobie przytoczyć cytat ze strony producenta obrazujący w prosty sposób ten składnik.
Astaksantyna jest świetnym antyutleniaczem, z której właściwości mogą korzystać także ludzie. Można z powodzeniem nazwać ją czerwonym cudem dla zdrowia skóry. Działa jak szczoteczka, która wyłapuje wolne rodniki przyłączając je do swoich włókien (długich łańcuchów polienowych), dzięki czemu jest niezwykle silnym antyoksydantem. A to właśnie wolne rodniki, które czyhają z każdej strony przede wszystkim przyspieszają proces starzenia się skóry.


W chwili obecnej jestem w posiadaniu dwóch wersji kremu: na dzień i na noc, jednak to na tej drugiej- naprawczej - chciałabym się dzisiaj skupić.
Kolor jest tym co odróżnia ten krem od innych. No może nie kolor sam w sobie, bo akurat nadać odcień kosmetykom za sprawą chemii to nie sztuka, ale za sprawą składnika aktywnego już tak! To własnie dzięki astaksantynie krem ma łososiowy, a właściwie wpadający w pomarańcz odcień.
Konsystencja wg mnie nieco maślana. Właściwie kojarzy mi się trochę z margaryną Aero. Niby tłusta , a bardzo przyjemna i łatwa w aplikacji. Co dla mnie osobiście bardzo ważne krem ten wchłania się   szybko i bezproblemowo. Za każdym razem po  jego aplikacji moja twarz odczuwa ulgę. To tak jakby ktoś dał spragnionemu, schorowanemu człowiekowi szklankę wody...
Prawda jest taka, że używałam tego gagatka nie tylko na noc, ale i na dzień. Był dla mnie świetną bazą pod makijaż. I tak naprawdę mogę mu zarzucić tylko jedno...za szybko się skończył :P
Odsyłam zainteresowanych na stronę producenta, gdzie szczegółowo będziecie mogli zapoznać się ze składami, działaniem itp. Od siebie mogę jedynie dodać, że istnieje możliwość zamówienia próbek, dzięki którym same będziecie mogły się przekonać czy jest to krem dla Was. 
Mojej mieszanej, ale i zestresowanej skórze przypadł mocno do gustu.

Spodobał mi się również sam fakt , że firma rozpoczęła swoje działania promocyjne wśród blogerek z terenu na którym kosmetyk jest produkowany - z Podkarpacia. Chociaż raz nie byłyśmy na szarym końcu i mogłyśmy się jako pierwsze pochwalić,że tak oto mamy swoją kosmetyczną perełkę.Nie mniej jednak to, że kosmetyk otrzymałam w ramach spotkania nie wpływa w żaden sposób na moją ocenę. Krem naprawczy broni się sam w sobie! ;) 

7 komentarzy:

  1. To prawda co napisałaś. Kremiki są naprawdę świetne. Mam też wersję na dzień i na noc. Trzeba przyznać, że są wydajne. No i cera robi się po nich miła w dotyku. Polecam spróbować każdej kobietce. :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych kosmetyków, ale z tego, co piszesz, krem może być ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej marki, nic mi nie mówi, ale wygląda nieźle :) no i super, że tak samo się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ...SZKATUŁKA...18 listopada 2014 15:14

    Nigdy wcześniej nie miałam styczności z tą firmą i jej produktami...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem z podkarpacia, ale kompletnie nie znam tej firmy :-o

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaintrygował mnie kolor i konsystencja :)) Teraz mam fioła pielęgnacyjnego dlatego lubie takie nowinki :D Chętnie zapoznam się z oferta tej firmy :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. madziakowo.blogspot.com20 listopada 2014 18:07

    nie znam niestety :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)