czwartek, 20 listopada 2014

*** to nie jest najlepszy dzień....

Brakuje mi... ostoi.
Brakuje materialnego pewnika, zwanego domem- własnym domem.
W którym to ja byłabym tzw. panią domu.
Gdzie mogłabym się zamknąć i spokojnie pomyśleć.
Z ukochanym mężczyzną przy boku, zestarzeć się przy kubku herbaty.
Takie pragnienie mam...


Ci co nas nie znają, piszą jak nam dobrze. 
Tak dobrze nam- mamy siebie.
Na szczęście ani ja ani ON nie mówimy o tym jak czasami jest źle. 
Jak kłody walą się z każdej stron pod nogi.
MUSI być dobrze.
I JEST...


Zmiany w naszym życiu nie biorą się znikąd. 
Dążymy do nich.
Wy też możecie.
To proste.
Po prostu zróbcie to...


Tak, tutaj jest inne życie. 
Są tacy co zazdroszczą. 

Nie  wiem  tylko czy jest czego?!
To nie takie proste, gdy wyrywasz się bardziej z przymusu niż z chęci
ze swojego poukładanego świata.
Spośród ludzi których kochasz.
I nagle znajdujesz się daleko
Praktycznie sam.
Nieco zagubiony... W wyizolowanym świecie.


A wszystko dlatego, że dążąc do realizacji swoich marzeń czasami trzeba poświęcić coś innego.
Chciałabym żeby kolejne pokolenia nie musiały emigrować, żeby "coś " mieć. Nie musieć żyć na kredyt, nie myśleć czy wystarczy do pierwszego ... Taki mam ból dupy dzisiaj.Szkoda, że mój kraj zabija nadzieję i pozbawia perspektyw... No chyba, że komuś się marzy kredyt na 30 lat i nieustanny lęk o to co dalej....


                                  




7 komentarzy:

  1. Trzeba bardzo długo pić herbatę, żeby się przy niej zestarzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiesz jak bardzo poprawiłaś mi humor tym komentarzem. Nie widzę przeszkód- herbatę lubię , z mężem też jakoś wysiedzę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wierzę, że sobie poradzicie, a własne M to kwestia czasu :) Wiem i już!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam władne M, zaj... jesteśmy kredytem do końca życia, ale jest fajnie, mebli wszytskich nie mamy, kuchnia w opłakanym stanie, ale zyjemy, za to łazienkę mam nawet całkiem przyjemną, wiec Wam też się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przy kredycie chyba zamartwiłabym się na śmierć ;) Taka panikara jestem. Wiem, że nam się uda. Tylko to boli jak "znajomi" nagle się odnajdują i każdy piszę tylko o tym jak nam dobrze na tej emigracji, a jak im źle w kraju. A życie tu też ma minusy. Wariuję bez rodziny, bez kotów... Takie tam przyziemne sprawy.
    heh a całkiem przyjemnej łazienki zazdroszczę, bo my tu mamy jedną , mało szałową na 9 osób w mieszkaniu ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. TRzeba duzo uporu i wiary w siebbie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Idealnie oddałaś moje myśli. Z moim M. mamy 2,5 miesięczną córeczkę, tydzien temu wyjechał do UK, by przyszykować dla nas grunt. Spełnienie moich marzeń - już za 3 miesiące do niego dołącze i będę mieszkała TAM, w mojej Anglii, o której śnie od 8 lat. Tylko jakim kosztem? Teraz rozłąką z nim, potem z rodziną... Ale wszystko po to, by tak jak mówisz - było lepiej. Szkoda tylko, że nie na swoim gruncie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia