W filmowym kadrze (1) - przegląd filmów polskich

Emigracja ma swoje plusy. Brak dostępu do polskiej telewizji zaowocował u nas  seansami polskich filmów na znanym szerokiemu gronu serwisie Youtube. Pewnie gdyby nie ta wymuszona sytuacja nigdy nie miałabym okazji przyjrzeć się bliżej  tym produkcjom... 


Jestem tym typem, który obdarza polskie produkcje sporym kredytem zaufania. O ile nigdy nie zawiodły mnie "nasze" dramaty czy kryminały, o tyle na temat komedii ( tych stosunkowo najnowszych) nie będę się  specjalnie wypowiadać, bo nie jest to ten typ humoru który lubię. Także komedię dzisiaj zostawiam w spokoju , a zajmę się tym co lubię. Filmy o których Wam dzisiaj opowiem zostaną ujęte w tym poście w porządku chronologicznym , czyli od najstarszej do najnowszej produkcji. Przy każdym z nich wspomnę trochę o moich odczuciach czy przemyśleniach oraz zastosuję zminimalizowaną w punktach ocenę.

Pierwszym biorąc pod uwagę datę powstania, a ostatnim podczas naszego niedzielnego seansu był film "Cześć Tereska". Produkcja znana pewnie większości z Was  pochodzi z 2001r. i została wyreżyserowana przez R.Glińskiego. Film ten zaliczany jest do gatunku : dramat/psychologiczny. Co ciekawe pomimo tego iż jest to stosunkowo nowy , bo zaledwie 13-letni twór, reżyser zdecydował o przedstawieniu go w czarno-białym kadrze. Osobiście wydaje mi się , że dzięki takiemu działaniu  ułatwiony został odbiór. Ja jako odbiorca nie skupiałam się na zbędnych detalach, a na fabule. Taki zabieg nadał też surowości i podkreślił ujęty problem. O ile nie przepadam za Z.Zamachowskim, o tyle w roli Edzia wydawał się on tak prawdziwy... 


Rok 2008 przenosi nas do skorumpowanej Polski, gdzie nielegalne interesy rządzą się swoimi prawami. Czytając recenzje na Filmwebie pokładałam w tym filmie spore nadzieje. Okazało się jednak w trakcie oglądania, że nawet dość wartka akcja nie jest w stanie uratować sytuacji. Do sedna sprawy dochodzimy w połowie filmu i tak naprawdę już wtedy koniec jest kwestią czasu- nie ma co liczyć na zaskoczenie- tak jest przewidywalny.  O ile przedstawioną w filmie sytuację jestem sobie w stanie na upartego wyobrazić o tyle sztuczność całego przedsięwzięcia w ogóle mnie nie przekonuje. 



Ocena kolejnego filmu być może Was zaskoczy. Słyszałam na temat "Drogówki" tyle złego, że zwlekałam z jej oglądaniem tak długo jak tylko się dało. Chociaż nie powiem hasła znajomych wyjęte z tego filmu żywcem obijały mi się o uszy często , gęsto. Film pełen brutalności, ale przemawiający do mnie w 100%. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że takie sytuacje mogą mieć miejsce, zwłaszcza, że w dzisiejszym świecie sporo się mówi o takich a nie innych problemach. Po tym filmie w końcu udało mi się inaczej spojrzeć na Bartłomieja Topę, który dotychczas był dla mnie tylko i wyłącznie Zenkiem ze "Złotopolskich". Myślałam już, że tamta rola będzie się za nim ciągnęła całe życie. Przemawia do mnie i fabuła i obsada i realizacja. Chociaż wiem , że jest spore grono osób zniesmaczonych niektórymi sytuacjami zobrazowanymi w filmie, wydaję mi się, że takie ich przedstawienie było konieczne. W innym wypadku twórcy nie osiągnęliby takiego  wstrząsającego efektu.


Najświeższy z obecnych , bo wyprodukowany w tym roku film Smarzowskiego (tak jak Drogówka zresztą). Mówi o problemie który występuję chyba na całym świecie- alkoholizmie.Nie jest to jednak typowa fabuła. Cały problem widzimy oczami jednego z alkoholików- Jerzego. Próbuje on odnaleźć się w szponach nałogu. Piszę nawet książkę bazującą na jego własnych przeżyciach oraz innych osób z oddziału na którym są leczeni. Kilka scen dość brutalnych. Trzeba skupić się na oglądaniu, bo są momenty w których tak naprawdę nie wiadomo co jest obecną sytuacją w życiu głównego bohatera, a co wspomnieniem. W filmie sporo znanych z innych polskich produkcji twarzy. Główna rola przypadła R. Więckiewiczowi.



Który z powyższych oglądałyście? Jak Wam się podobały? O ile w ogóle ;)

9 komentarzy:

  1. Cześć Tereska bardzo lubię :)
    Na Drogówce byłam w kinie też była nawet nawet

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam jedynie pod mocnym aniołem i mnie mega sszokował ;o

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam wszystkie i szczerze to "Pod Mocnym Aniołem" zrobił na mnie z nich największe wrażenie... Byłam wstrząśnięta po jego obejrzeniu. Pokazuje prawdziwe oblicze alkoholizmu. Polecam młodzieży, która myśli, że alkohol to coś fajnego... Wiadomo, że wszystko jest dla ludzi ale co jakiś czas i w odpowiednich ilościach...

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie na blogu jest podobna seria z polskimi filmami :D
    z Twoich nie widziałam żadnego, ale pod mocnym aniołem zamierzam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj pamiętam Tereskę, pamiętam ;p Całkiem fajny film :D Reszty nie znam ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. O , a tego filmu to nie oglądałam:) Ja lubię, ale tak jak wspominałam nie te, które rzekomo mają bawić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny makijaż, w pięknych kolorach fioletu, błękitu i szarości:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z powyższych filmów widziałam jedynie Drogówkę i Pod Mocnym Aniołem. Oba filmy zrobiły na mnie duże wrażenie, Drogówka - rewelacyjna rola Topy, też pamiętam jego głupawą rolę ze Złotopolskich a tym filmie pokazał siebie od innej strony. Pod Mocnym Aniołem - film szokujący, czytałam także książkę - jest dobrze zekranizowana, choć nie jest to film dla każdego ale warto go zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger