czwartek, 18 grudnia 2014

Mix domowy+ Macadamia Oil Extract Foot Pack [ spa dla stóp]

Czwartkowe popołudnia są jakieś nostalgiczne. Pogoda smętna i nie ma we mnie odrobiny chęci do działania. Najchętniej schowałabym się w czeluściach łóżka pod swoją nową zwierzęcą pościelą rozkoszując się świątecznym woskiem Yankee.

Wcale nie jest tak, że czuję jakiś niesamowity pociąg do tej marki. Nie mniej jednak wygodnie mi teraz kupować ich woski czy samplery, bo są na wyciągnięcie ręki. Poza tym zapachy mają na tyle intensywne, że bez wątpienia są w stanie przygłuszyć zapach angielskiej wszechobecnej stęchlizny.
Nie czuję też magii świąt. W ogóle nie czuję nawet, że nadchodzą, więc w sztuczny sposób staram się wywołać w sobie chociaż odrobinę  świątecznego nastroju. Zresztą zakup nowego kominka jest chyba wystarczającym pretekstem do zakupienia dwóch nowych zapachów ;) 

Bez wątpienia poprzednik był oryginałem sam w sobie. Zamiast pomagać w wypalaniu wosku skutecznie go chłonął. Na zdjęciu nie jest to tak widoczne, ale jego  biel już do połowy nieestetycznie nasiąkła. Przy różowym mam chociaż pewność , że nie będzie się to tak rzucało w oczy. 

Wracając do tematu skusiłam się na dwa świąteczne zapachy. Byłam zdecydowana na zakup dwóch wosków , ale nic konkretnego mnie nie przyciągnęło, a  Christmas Baking dostępne było tylko jako sampler właśnie. Więc wzięłam. W kominku wypalam jednak właśnie drugi z dzisiejszych zakupów Frosted Snow. Obawiałam się nieco, że nie będzie wyczuwalny, ale jest dość inwazyjny.

Nie mogłam nie dodać zdjęcia nowego kubka, a właściwie rozmiarowo wręcz garnka :) W nim nektar bogów , którym raczę się w UK często gęsto- kawa z piankami Marshmallow. A żeby nie było, że po pracy tylko się obijam , co to to nie- uczę się- języka. W końcu najwyższa pora... 

Przechodząc w końcu do właściwego tematu posta...
Dzisiaj kilka słów poświęcę na opisanie Wam maski do stóp w znanej już w blogosferze formie skarpet. Tym razem nie będzie o złuszczaniu, ale o spa stóp dla leniwych. Przyznaję, że stopy to ta część ciała o którą dbam, ale wciąż jakby za mało. Postanowiłam więc zapewnić i sobie i im odrobinę relaksu. Do wyboru w Funciaku było 3 lub 4 wersje masek w takiej formie, a mnie zdecydowanie skusiło opakowanie.  Same skarpety na szczęście są nasączone wyłącznie wewnątrz. Co ciekawe skarpeta składa się z dwóch części: wewnętrznej nasączonej "czymś" oraz zewnętrznej foliowej. Po założeniu na stopy ja dodatkowo ubrałam jeszcze normalne skarpetki, żeby całość przypadkiem nie zsunęła mi się ze stóp. Producent  przewiduje 15-20 minut na zabieg z czego ja swoje SPA zakończyłam na 15 ze względu na uczucie chłodu jakie zapewnia kosmetyk. Zdecydowanie jest to wersja którą można polecić na upalne dni. 
 Jednorazowy zabieg nie sprawił cudów, ale i nie na to liczyłam.Zależało mi na nawilżeniu przesuszonych partii i tak też się stało. Zaskakujące jak dobrze poradził sobie ten produkt. Oczywiście nie wygładziło i nie odmłodziło mi to stóp w 100%, ale są one miękkie , a co za tym idzie przyjemniejsze w dotyku. Potraktuję takie maski jako pomoc doraźną i będę je stosować regularnie - przynajmniej raz w tygodniu. Na plus oceniam także folię z której zostały wykonane. Nie jest to bowiem typowo szeleszczący i irytujący materiał, ale całkiem przyjemna grubsza wersja.Cena- 1f.

I jedyne na co mogę trochę ponarzekać,  to fakt, że uczucie chłodu utrzymuje się na stopach jeszcze jakiś czas po usunięciu foliowych skarpet ;p 

3 komentarze:

  1. Sandra Kozłowska18 grudnia 2014 22:17

    miałam maskę o stóp innej firmy. U mnie się sprawdziła, niestety cena zbyt wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odkąd w moim intermarche odkryłam woski YC w moim domu unosi się ich woń choć znam je rok i dotychczas nie byłam ich fanką.

    OdpowiedzUsuń
  3. W komitywie z życiem19 grudnia 2014 20:57

    Oooo, nie znam takich produktów ;) Ale skoro powoduje uczucie chłodu to moje wiecznie lodowate stopy po takiej kuracji to by chyba odpadły :D

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia