środa, 30 kwietnia 2014

Przeczytaj tyle... cz.II + zakupy kosmetyczne;)

Kwiecień był dość intensywnym miesiącem... udało mi się w związku z wyzwaniem  przeczytać kilka pozycji   o których pisałam tutaj. Przyszła pora na podsumowanie.
Przeczytany stos dał wynik:  18,1cm - ani mało ani dużo. Znowu powędrowałam do biblioteki...

Od kilku lat nadejście maja , a tym samym moje urodziny obchodzimy w Bieszczadach. Powoli staje się to naszą tradycją. Muszę przyznać, że lubię te nasze wyjazdy. Nawet nie za sam fakt, że mam urodziny i Tż pozwala mi na sporo szaleństw, ale dlatego , że w końcu mam go trochę dla siebie. 
Nauczona poprzednimi latami postanowiłam wyskoczyć na zakupy spożywcze , żebyśmy jutro nie głodowali. Tak się złożyło, że wstąpiłam po zmywacz do drogerii i przypadkiem trafiły mi w ręce drobiazgi do włosów.
Proszkowe henny z Venity przypadły mi do gustu w związku z czym uzupełniłam ich braki. Zdecydowałam się na Wiśnię i Rubin, którym to mam aktualnie na włosach. Koszt saszetki to 4zł/szt.
Od pewnego czasu szukałam czegoś do termoochrony włosów. Niestety w mojej okolicy udało mi się dostać jedynie Mleczko prostujące z Marion o takim działaniu. Jego koszt to 6,70zł.
Ponieważ moje serum z Biovaxu z wit.A i E jest już na wykończeniu skusiłam się na Cameleo Serum Naprawsze z olejem macadamia z Deli Cosmetics- 9,80zł/55ml. Do wyboru było oprócz mojego 2 inne warianty. Na początku myślałam o Marion i ich Olejku Orientalnym, ale w sumie opinie na temat tych kosmetyków nie są zbyt dobre... 

Uciekam kończyć zamówienie...
Buziaki;*

Czytaj dalej »

wtorek, 29 kwietnia 2014

Grzeszna czy grzeczna Amazonka?!- makijaż na konkurs u Taida Make-up

Wstałam , a raczej zwlekłam się dzisiaj rano z łóżka z myślą, że ot jest ten dzień kiedy w końcu zabiorę się za makijaż na konkurs u Taidy.  Po tak długim makijażowym lenistwie naprawdę brakowało mi mobilizacji. Szczerze mówiąc kilka dni temu obstawiałam, że do 4.05 jednak nie dam rady nic stworzyć. Udało się! 
A inspiracja była tak niepozorna... Zaczęło się bowiem od kolczyków, obecnych zresztą na zdjęciach ;)

Pozwolę sobie na kilka zdjęć w różnym świetle, z lampą i bez niej. Dawno mój aparat nie oddał kolorów tak dobrze jak dziś. Chyba wyczuł, że kolejna kłoda pod nogami może mnie odwieźć od pomysłu i postarał się współpracować.





Makijaż jak i "opaska" wykonana cieniami utrzymane są w podobnej kolorystyce. Zależało mi na tym, by całość była w miarę spójna.
http://xvivideyes.blogspot.com/2014/04/rozdanie-i-konkurs-na-makijaz-glazel_248.html


A Wam jak się podoba?!
Całusy moi Kochani;*




Czytaj dalej »

piątek, 25 kwietnia 2014

Nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem ;D

Intensywny tydzień... wracam do domu po północy i nie mam ani czasu ani sił na napisanie Wam czegoś sensownego. Podobno dzisiaj  moje nocne powroty będą mieć swój kres, więc mam nadzieję zagoszczę tu już na dobre zwłaszcza, że mam Wam do opowiedzenia o kilku ciekawych produktach;)

Dzisiaj skromnie przychodzę ze swoimi wypocinami scrapowymi. Słońce moje- Anna, zamówiła sobie jakiś czas temu kartkę na ślub pewnej pary 30latków, których sama dobrze nie zna. Musiało być więc w miarę elegancko i bez spoufałości. Jako, że ja mało zdecydowany człowiek jestem powstało 2 zgoła inne kartki. Przyznam szczerze, że z obu jestem generalnie zadowolona, ale czerwona jest tą , która jednak bardziej mnie zauroczyła. Do niej też właśnie dorobiłam kopertę ze zdobieniem.


Do drugiej wersji 3 razy podchodziłam do koperty, a jak już zrobiłam ( oraz wykończyłam cały papier) okazało się, że zabrakło raptem 3 mm , żeby kartka dała się wsunąć. Złośliwość rzeczy martwych....

Teraz pozostaje mi życzyć im tylko udanej zabawy...
a sama zabieram się do dalszej pracy, bo mam spore zaległości "robótkowe"
Całusy;*

Czytaj dalej »

środa, 16 kwietnia 2014

Misz masz życiowy;)

Rzeszów jest hasłem przewodnim tego tygodnia. Jutro czeka mnie tam  ważna rozmowa, a pech chciał, że w poniedziałek zaczęło mnie coś rozbierać. Walczę więc z przeziębieniem i  goraczką, ale na jutro mam nadzieję "zrobię się" na tyle, że nie będę ludzi straszyć wyglądem ;) Z racji tego, że bądź co bądź leżę jednak w łóżku ten post nie będzie mega ambitny. Zaprezentuję Wam tylko minimalistyczną stylówę na jutro i kilka nowości.

No więc rzeszowską galerię podbijam w małej czarnej z lekko zmarszczonymi rękawkami o nieco rozkloszowanym kroju. Z racji tego, że jednak lubię jak mi jest ciepło , zdecydowałam się na sweterek w stylu marynarskim z zapożyczoną "szczęśliwą" kotwiczką. Do tego wybrałam rajstopy zakupione niedawno.
Tym sposobem kolejny raz potwierdza się fakt, że można się tanio i ładnie ubrać ( ładnie w moim odczuciu rzecz jasna;) )


Zarówno sukienka jak i sweterek kosztowały mnie po 1zł/szt , rajstopy 3.50zł ;)

Jako, że książki są jedną z moich miłości  przygarnęłam jedną podczas ostatnich zakupów w Biedronce. Kilka dni wcześniej pytałam o nia w bibliotece, ale niestety nie była dostępna, więc gdy zobaczyłam, że jest w cenie 9,99zł nie mogłam jej nie wziąć. Będzie w sam raz na jutrzejszą podróż.

A to już nadrabianie zaległości w prasie...Dla fanek erotyki , czyli również i mnie , w najnowszym Fanbook'u pojawił się ranking 30 najlepszych książek z tej dziedziny. Niestety mojej ulubionej "Siostrzenicy markizy" w nim nie ma...

Zostawiam Was z moimi dzisiejszymi wypocinami;)
Buziaki;*
Czytaj dalej »

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Wyjawiam tajemnicę... ostatnich dni...

Tyle się działo w tym tygodniu, że nie wiem od czego zacząć , ale najlepiej zapewne od początku. Być może któraś z Was miała okazję obejrzeć około 3 tygodni temu program wyemitowany przez regionalną telewizję TVP Rzeszów dotyczący... No właśnie - fajnych , pozytywnych dziewczyn;)

Dzięki niemu trafiłam na fb dziewczyn Pin Up Przemyśl Girls skomentowałam tam wrzucony przez nich filmik, a mój komentarz szybko spotkał się  z odezwem ze strony dziewczyn. Dwa tygodnie póżniej dostałam zaproszenie na ich spotkanie, przyjechałam i ... zostałam. Tyle energii !!!

Dodam tylko, że spotkanie miało miejsce w czwartek, a już w sobotę... No właśnie! W sobotę miałam swój debiut w TVP . Pin up'owy filmik będzie miał podobno 8minut, ale kiedy zostanie wyemitowany, jeszcze nie wiem...;) 

No to tak ogólnie :D 

A że bycie Pin up Girls zobowiązuje, musiałam przed sobotą zrobić drobne zakupy;)
Przygarnęłam kilka par wzorzystych rajstop, ale oczywiście 2 już odeszły w zapomnienie ;p
Eyeliner, który nadaje się tylko do kosza bo po 5 minutach wykrusza się do cna.
Naklejki  na paznokcie i torebka/kosmetyczka zakupione w sh - 1zł/szt
rzęs koniec konców zapomniałam w sobotę ze sobą zabrać. Jak to ja...
Miałam za to masę niepotrzebnych jak się później okazało rzeczy.

A to już ja i niedzielny look ze spódniczką, którą pokazywałam Wam kilka postów wcześniej.

 W końcu będę mogła też bardziej profesjonalnie zająć się scrapem, bo mój Mężczyzna w ramach przyśpieszonego prezentu urodzinowego zafundował mi Big Shota( maszynke do wytłaczania i wycinania) ;D Cieszę się z niego jak dziecko i domówiłam sobie już kilka wykrojników. Mam nadzieję, że kartki zyskają na jakości;)

No i proszę Was bardzo 3majcie za mnie kciuki w czwartek, bo szczęście na pewno mi się przyda, ale póki co o tym ciiiiii choooo szaaaa...:)
Buźka;*






Czytaj dalej »

piątek, 4 kwietnia 2014

Kobieta XXIVw. - moja wizja

Na konkurs u Bluebrush87 załapałam się wręcz w ostatniej chwili. Doszłam do wniosku, że moja wizja kobiety XXIV wieku będzie miała dwie twarze. Jak każda kobieta i moja oprócz wierzchniej warstwy ochronnej posiada bogate i wrażliwe wnętrze stąd też dwa oblicza. Koniec konców miałam nie przesyłać swojej pracy, bo zdjęcia wyszły jakie wyszły, ale liczyła się frajda z malowania.
Oto moja propozycja:




Banerek przekierowyjący bezpośrednio do konkursu znajdziecie na moim pasku bocznym. Można tam obejrzeć prace innych uczestniczek- te które przesłały je przed przedłużeniem terminu..

Pozdrawiam;*
Czytaj dalej »

wtorek, 1 kwietnia 2014

Garnier Mineral Invisible 48h Non Stop


Przychodzi taki moment w którym każda z nas potrzebuje zmian. Jeszcze w grudniu zastąpiłam używany dotychczas deo, nowym dezodorantem Garnier Mineral Invisible mającym chronić nas przez 48h.Zawsze gdy trafiaja do mnie takie nowości jestem do nich sceptycznie nastawiona. Dzisiaj po dwóch miesiącach używania chciałabym Wam przedstawić swoją opinię na temat tego kosmetyku.


Zacznę od tego co na opakowaniu  obiecuje nam producent. Dezodorant ten  powinien zapewnić nam 48 godzin ochrony przed wilgocią ( ze względu na minerał posiadający właściwości ultraabsorpcyjne). Nie zawiera on alkoholu dzięki czemu nasza skóra nie jest narażona na podrażnienia. Z opakowania wyczytać można również , że w jego składzie nie znajdziemy parabenów, a wiem, że jest to dla niektórych dość istotna informacja. Dzięki zastosowaniu nowej formuły bez względu na kolor naszego ubrania , ma być ono choronione przed przebarwieniami bądź sztywnieniem. Wersja ta odznacza się także nowym , świeżym zapachem.


 Dwa miesiące podczas których zużywałam antyperspirant  pozwoliły mi na dogłębną obserwację jego działania zarówno na skórę jak i na ubrania. Moja skóra nie miała okazji wypróbować działania deo przez 48 godzin, bo jak każdy człowiek albo znaczna większość niejednokrotnie brałam w tym czasie prysznic. Nie mniej jednak, mogę się wypowiedzieć o jego działaniu w odniesieniu do 24h.Zauważyłam pewną zależność. Gdy moje ubrania były wykonane z w miarę naturalnych  materiałów nie miałam problemów z działaniem antyperspiracyjnym . Niestety zdażyło mi się kilkukrotnie mieć na sobie sztuczny materiał i w tym przypadku po wykonaniu czynności wymagającej większego wysiłku odczuwałam lekki dyskomfort. Nie mogę powiedzieć, żeby wyczuwalny był zapach potu, bo co to nie, ale pod pachami nie było już tak sucho jak powinno.  Kolorystyka moich ubrań jest tak zróżnicowana, że miałam okazję niejednokrotnie wypróbować wpływ na poszczególne kolory.Zaskakujące dla mnie jest, że pomimo iż antyperspirant ten zawiera odpowiedzialny za bielenie lub przebarwianie ubrań aluminium chlorohydrate nic złego się z nimi nie dzieje. Nie zauważyłam negatywnych skutków ani na białych ani na czarnych ubraniach.Tylko  raz ubierając się w pośpiechu nadmiar dezodorantu zebrałam na czarną koszulkę, tworząc na niej białe odbicie. Dało się to jednak usunąć przecierając chusteczką.Kolorowe ubrania również nie straciły nic na intensywności koloru w miejscach kontaktu z kosmetykiem. 
Spotkałam się z opiniami, że antyperspirant  ten ma neutralny zapach. Mocno mnie to zdziwiło, bo według mnie pachnie kwiatowo. Nawet dość intensywnie , przez co nie każdemu może przypaść do gustu.Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie czy inne dziewczyny również, ale po psiknięciu mój nos przeżywa małą mękę.Czuję się jakbym wciagnęła puder- to tak dla wyobrażenia- nie mam zwyczaju tego robic;) 
150ml wystarczyło mi na niepełne dwa miesiące, co uważam za  bardzo dobry wynik. Cena kosmetyku to ok.  11zł, czyli przeliczając jego miesięczny koszt to przy moim zużyciu  5,50zł.
Bez oporów używałam go również zaraz po depilacji zarówno woskiem jak i maszynką i nie podrażnił mnie   z czego jestem zadowolona.Zasługę w tej kwestii ponosi zapewne brak alkoholu  etylowego w składzie.   Moim zdaniem byłoby fajnie gdyby pojawiła się wersja bezzapachowa , bo podczas codziennego użycia dezodorant ten jest naprawdę dobry, ale nie każdy może być uwiedziony jego zapachem. Ja oscyluję w tej grupie, która jest w stanie go znieść. Fankom kwiatowych nut bezapelacyjnie przypadnie do gustu.
Dla większości potencjalnych bądź obecnych posiadaczek  plusem będzie również blokada  uniemożliwiająca przypadkowe psiknięcia. Kobiety noszące w torebkach setki gadżetów będą tym na pewno usatysfakcjonowane i nie będą musiały się martwic o to, że coś niechący zostanie uszkodzone.

A może któraś z Was również go używała? Jakie jest Wasze zdanie?:)
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia