środa, 14 stycznia 2015

Przewrotna jestem [ zakupy kosmetyczne]

Będąc w Polsce żyłam myślą o kosmetykach zagranicznych. Całe lata rodziła się we mnie chęć przetestowania czegoś nowego . Teraz będą poza granicami kraju przewrotnie kupuję polskie kosmetyki.

Przez moje ręce, a właściwie ciało przewinęło się wiele różnorakich kosmetyków. Czasami faktycznie okazywały się one strzałem w 10, innym razem kosztowały mnie trochę nerwów gdy okazywało się, że uzyskany efekt jest inny od pożądanego. Nie mniej jednak jakąś stabilizację kosmetyczną powoli udawało mi się uzyskiwać i pewnie byłoby coraz lepiej gdyby nie nasz wyjazd. Po przylocie do UK wydawało mi się, że nie będę w stanie oprzeć się nowościom .Stety albo niestety z każdym dniem moje pragnienie powrotu " do korzeni" okazywało się silniejsze. Wtedy też postanowiłam złożyć zamówienie w jednej z polskich  drogerii internetowych w UK. Postawiłam na zakupy w Drogerii Uroda  z jednego konkretnego powodu: mieli oni na stanie jednoczenie serum termoaktywne z Eveline Cosmetics oraz maseczki z Ziaji. Złożenie zamówienia nie było niczym problematycznym i gdyby nie to, że nie było nikogo w domu to kosmetyki pojawiłyby się u mnie już wczoraj. Niestety musiałam ruszyć dzisiaj szanowny tyłek na pocztę i odebrać je osobiście. To by się nawet dobrze składało, bo jakby nie było serum termoaktywne zamówiłam w konkretnym celu. A tak między nami to zamówiłam je głównie z tego względu, że faktycznie nieźle grzeje. A jeśli dodatkowo coś mi tam napnie , coś ujędrni...  :) 


Niestety mojego ukochanego żelu pod oczy z Floslek'u nie uświadczyłam. Zamiast niego wybrałam sobie kapsułki z Gala, ale niestety jak się później okazało te też nie były dostępne. Zastępczo poprosiłam o dodanie do paczki innych w zamian. I takim sposobem trafił do mnie Koenzym q10. Zamówiłam również 3 maseczki z Ziaji- Różaną, Regenerującą, Kozie Mleko. Do zamówienia otrzymałam w gratisie 6 innych saszetek z czego 3 trafiły do mojej kuzynki z którą to robiłam wspólne zamówienie.
Koniec końców żel pod oczy znalazłam w Wilko. Żeby nie było mu tak całkiem samotnie dobrałam sobie chusteczki do demakijażu z tej samej serii. Na wyjściu skusiło mnie jagodowe masełko do ust. Gdyby nie jego urocze  , przyciągające wzrok opakowanie, pewnie nie miałabym okazji przekonać się na własnej skórze jakie jest dobre :)
Z pomocą raptem kilku zdobyczy powstał post tasiemiec nie wnoszący zapewne nic ciekawego do Waszego życia.Nie mniej jednak musiałam sobie trochę popisać:) Szykuję się do zrobienia wpisu o nowościach ubraniowych , ale jak sobie pomyślę, ile już mi się tego uzbierało...

12 komentarzy:

  1. ...SZKATUŁKA...14 stycznia 2015 19:21

    A jednak :) Zawsze się chce tego co nie ma akurat pod ręką :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Z neba mi spadłaś kobieto!!! Ja miałam tak jak Ty że będę w UK to sobie potestuję a teraz brak mi micela z Biedry, maseczek ziaji, szamponu alterry, jantara, biolika i tysiąca innych pierdów łacznie z kremem mixa którego tu nie ma a tylko dzięki niemu moja skóra funkcjonowała. No jeszcze raz dzięki!! Wyściskałabym Cię normalnie bo już mi ten cały boots bokiem wychodzi!! A tak wogóle to jakie miasto wybrałaś? Gdzie się przeniosłaś? Ja jestem w Cambridge:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żebyś wiedziała. Nie spodziewałam się że będę miała takie "chciejstwo " na maseczki Ziaji :D

    OdpowiedzUsuń
  4. My mieszkamy w północnym Londynie, ale zupełnie tu jak na wsi. Niespecjalnie mnie uwiodło to miasto. Chyba spodziewałam się większych "fajerwerków" :) A co do kosmetyków, przejrzałam tu kilka różnych polskich drogerii i niestety nie są jakoś specjalnie wyposażone, ale lepsze to niż nic. Chociaż jak sobie pomyśle, że w PL dawałam za te kosmetyki grosze.... :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Annabelle Beauty14 stycznia 2015 21:18

    Małe zakupy nie są złe :D Kosmetyki Eveline bardzo lubię, chociaż z reguły używałam wersji chłodzących - muszę spróbować wersji rozgrzewającej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masełko NIVEA genialne :) lubię kosmetyki z kapsułkach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, nie wiedziałam, że jest maseczka z Ziaji kozie mleko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też bardzo lubię żele na powieki i pod oczy z Flosleku, są niezastąpione i kosztują grosze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chłodzącą wersję miałam raz i kolejny się nie skuszę, nie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)