środa, 21 stycznia 2015

[środowa] niedziela dla włosów (8)

W Anglii mój czas biegnie zupełnie innym rytmem. Nie żyję tu od weekendu do weekendu, bo go dla mnie po prostu nie ma. Staram się jednak wykorzystywać jak najlepiej wolne chwile.

Wiedząc , że czeka mnie wolna środa na odrobinę relaksu pozwoliłam sobie już we wtorek wieczorem. Nałożyłam na oczyszczoną buźkę różaną maseczkę z Ziaji , a włosy zaimpregnowałam wręcz sporą ilością olei. (Zdjęcie mojego wczorajszego  nader uroczego wizerunku wisi na blogowym fb. ) Niedługo po moim przylocie tutaj chwaliłam się, zakupem 2 olei faktycznie przeznaczonych do pielęgnacji włosów. Od momentu zakupu używałam ich zamiennie, czasami łączyłam. Wczoraj jednak nie oszczędzałam sobie z ilością. Olej narobił mi trochę szkód ubraniowych , bo skapywał wręcz z kosmyków.Nadrobię te braki przy najbliższych zakupach. Warto było poświęcić jedną bluzkę...

Oleje potrzymałam na głowie mniej więcej przez dwie godziny, chcąc zdążyć z ich zmywaniem przed powrotem innych lokatorów. Wszakże zmycie czegoś takiego trochę trwa. Uzbroiłam się więc w szampon i ruszyłam do boju. Trzykrotnie dość intensywnie myłam je szamponem. Po ostatnim razie jako posiłki w rozczesywaniu użyłam odżywki Herbal Essence. Potrzymałam ją na głowie ok 2 minut, po czym spłukałam niekoniecznie dokładnie.


Ponieważ nie mam tutaj nic działającego termoaktywnie na włosy musiałam czekać na ich samodzielne wyschnięcie. Niestety było to na tyle nużące zajęcie, że mniej więcej po czterech godzinach dałam sobie spokój i położyłam się spać. Trochę obawiałam się , że wstając zamiast włosów ujrzę szczotkę , ale ...mmm.... Efekt "po" takich włosowych manewrach bardzo mi się podoba. Zresztą sami zobaczcie :)


Pozdrawiam;)

5 komentarzy:

  1. ja tez lubie olejowac:)

    OdpowiedzUsuń
  2. to teraz bluzkę możesz przeznaczyć na olejowanie ;) ale włosom widać, że się podobało bo pięknie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja teraz mam mało czasu na takie przyjemności, ale jak wrócę do PL i znowu będę bez pracy to z pewnością nadrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie będę jej ze sobą już targać do Polski, ale olejować nie przestanę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Magdalena Szmaragd24 stycznia 2015 10:44

    Śliczny kolor :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)