zakupy kosmetyczne [MUA, MUR, Wilko, Poundworld]

Od rana walczyłam ze zdjęciami do tego posta, bo niestety pierwsze dwie próby musiałam zrobić przy sztucznym świetle. Teraz walczę ze sobą , bo całodzienne słuchanie odgłosów remontu (zwłaszcza jak się jest chorym ) potrafi mocno zirytować. Bardzo mocno! Tak mocno, że nawet patrzenie na zakupy i macanie na nowo wszystkich dobroci  nie poprawia mi już specjalnie humoru :P

Zacznę od tego na co czekałam chyba najbardziej - zamówienie z MUR tym razem. Od dawna byłam szczerze zainteresowana ich... pomadkami. Paletki jakoś specjalnie mnie nie jarają- w końcu od cieni mam swoje sprawdzone już MUA. Wracając do tematu: zwróciłam uwagę na ich niebanalne kolory pomadek , których mają w swojej ofercie całkiem sporo. Niestety stacjonarnie nie dopatrzyłam się ich w Superdrugu, więc ostatecznie zamówienie zrobiłam na ich stronie. Skusiło mnie 7 soczystych kolorów.



Myślałam jednak , że jak w przypadku pomadek z MUA kolorowa część opakowania odkręca się i  mieści dodatkowo błyszczyk. Niestety w pomadkach MUR jest to tylko kolorowe tworzywo ;p
Koszt 1f/szt.

Z ciekawości dobrałam sobie do pomadek paletkę do brwi , której koszt to z tego co pamiętam 2.5f.
Mieści 3 cienie oraz wosk, pędzelek i uroczą mini pęsetkę. No kolejnym zdjęciu w całej okazałości prezentuje się moja nowa paletka z MUA. Ta przywędrowała do mnie ze strony producenta gdzie trwała wyprzedaż, a na zakupy skusiłam się wspólnie z koleżanką, więc czuję się nieco rozgrzeszona :)

Dla siebie i Niuni zamówiłam małe paletki : dla niej róży, dla siebie bronzerów ( bo róży akurat już trochę mam - taki tam zapas do końca świata). 

To nie wszystko co przygarnęłam z kolorówki, ale część kosmetyków zamówiłam z myślą o Was i o rozdaniu które ruszy na blogu w Walentynki ;p Mam nadzieję, że nagroda Wam się spodoba.

W końcu wybrałam się dzisiaj na zakupy pielęgnacyjne. Ot robię zapasy :) A ponieważ w Wilko była promocja na Radox'a przygarnęłam 2 duże butle za 0,90f/szt . W Poundword dobrałam do nich ziołową sól do kąpieli i coś czuję, że wrócę po więcej , bo zapach bardzo mi się podoba. Z rzeczy przyziemnych skusiłam się na mydło pachnące świeżą bawełną - 750ml również za 1f.

A ponieważ szamponów nigdy dość , przygarnęłam rzutem na taśmę dwa Gliss'y ( w PL chyba  funkcjonuje nazwa Gliss Kur). Nie wiem na czym polega różnica, bo z tego co zauważyłam firma ta sama, szata graficzna również, tylko tu niższa cena , bo 1f za butelkę :P  Z ciekawości przygarnęłam również suchy szampon z Wilko w cenie 1f- o dziwo pierwszy raz widziałam również wersję dla brunetek.

A na koniec coś dzięki czemu powoli czuję wiosnę w powietrzu- mieszanki nasion z Poundworld. Wybrałam 3 wersje, ale przyznam szczerze, że był taki wybór...Najchętniej wzięłabym wszystkie :)


Dotrwaliście do końca?!:) Uciekam w końcu wziąć gorący prysznic i zabieram się za czytanie Waszych postów- w końcu w ciszy i spokoju. 
Pozdrawiam:) 

19 komentarzy:

  1. WOW - pomadki są w na prawdę odważnych kolorach :)
    Czekam na ich wizualizację na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najszybciej w poniedziałek, bo moje usta są niewyjściowe przez przeziębienie ;( A akurat wtedy mam wolne i mam nadzieję, że zregeneruje je do tego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze, te kolory pomadek są na prawdę szalone! :D
    Zestaw do brwi strasznie mnie zaintrygował, urocza pęsetka. :))

    OdpowiedzUsuń
  4. pomadki mają fantastyczne kolorki

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też czekam :) szczególnie na felony

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie na początku uwiodła ta zieleń, ale jak zobaczyłam resztę nie mogłam nie kupić :D Zboczenie zawodowe ! A co do zestawu do brwi, to jeszcze go nie używałam, ale trochę zaskoczyły mnie kolory cieni.Wydają mi się dość jasne i zastanawiam się czy dobrze zrobiłam biorąc tą wersję. Ciekawa jestem jak na żywo prezentuje się ta ciemniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeba sobie jakoś urozmaicać i ubarwiać życie w końcu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje mi się właśnie, że ona najsłabiej wypada pod względem krycia, ale jak tylko pozbędę się suchych skórek zaprezentuję wszystkie już na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Paulina Pieśla10 lutego 2015 21:09

    Ja widziałam podobne pomadki w biedronce :D czaje się na nie akurat :D

    OdpowiedzUsuń
  10. O jak coś kupisz ciekawego to się chwal:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Żółtą jest średnia , żeby nie napisać, że słaba. Przynajmniej sama. Popróbuję ją z jakąś bazą może będzie lepszy efekt. A co do błyszczyków w pomadkach MUA, to swoją wiedzę zawdzięczam jednej z moich kocic, bo dotrwała raz jeden z moich egzemplarzy i tak się nim bawiła aż przypadkowo się odkręciło :D Nie wiem jak w innych seriach ale w tych matowych wersjach pomadka właśnie dłużej się utrzymuje nałożona na ten błyszczyk i lepiej mi ją rozprowadzić na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach no i widzisz ja mam właśnie te matowe, mam różową która ma śliczny cukierkowy odcień ale nakładanie jej to dramat! No wypróbuję może będzie lepiej. A moja żółta też oporna ale jakoś sobie radzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo interesujące te pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na pomadki na ustach, bo kolory są obłędne!:) Szczególnie ta żółta felony wpadła mi w oko!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. te pomadki robia genialne wrazenie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A z jakiej firmy masz żółtą?:)

    OdpowiedzUsuń
  17. A no tak :) Przyciągają wzrok.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja z niej najmniej zadowolona jestem... :( Będą zdjęcia, ale najszybciej w poniedziałek, tak jak pisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. No nawet w kosmetyczce ciekawie się prezentują :D

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger