sobota, 28 lutego 2015

zakupy [primark, argos, mur i inne ]

Przeraziłam się, gdy zobaczyłam z kiedy jest ostatni wpis na blogu . Przepraszam za nieobecność, nieświadomą zresztą. Dni uciekają , a ja nawet nie wiem kiedy. Żyję już powrotem , a jedynymi przerywnikami jest praca...  Nadrabiam jednak zaległości i dzisiaj zaprezentuję Wam swoje ostatnie zakupy, a w tygodniu ukaże się post z nowym makijażem;) 

Pozwolę sobie zacząć od najnowszych nabytków , czyli głównie ubrań. Wczoraj po pracy wybrałyśmy się z koleżanką na zakupy. Jestem z siebie dumna, bo pomimo tego, że odwiedziłyśmy m.in TBS oraz Boots'a  nie wydałam niepotrzebnie gotówki i nie skusiłam się na NIC... :) Takie osiągnięcie! Do Primarka wybrałam się głównie po bluzy dla mojego Małża.Koniec końców zakupiłam tylko jedną i dobrałam do tego 2 zwyczajne t-shirty, żeby nie było, że tak ciągle tylko sobie coś kupuję ;p

 
Nie będę owijać w bawełnę. Jak Primark, to głównie wyprzedaże.Dlaczego? Uważam, że większość ubrań jednak nie jest tam warta swojej początkowej ceny. Oczywiście są wyjątki, ale generalnie jakość nie jest jakaś niesamowita. Za t-shirty  zapłaciłam 3f/szt i to akurat była cena normalna. Bluza natomiast została zakupiona na promocji i po przecenie dałam za nią 5f, a oryginalna cena z metki to aż 12f.  Sobie wybrałam kilka zupełnie zwyczajnych ubrań które będą tzw. bazą pod jakieś stylizacje. Koszulki kosztowały coś ok 2.50f/szt. Ze skarpetkami ( których nigdy dość) było podobnie.   


 Do koszyka wrzuciłam również 2 pary spodni. Czarno-białe to legginsy, ale wykonane z bardzo grubego materiału. Przecenione zostały z 8f na 3. Tyle samo kosztowały czarne tregginsy. Ich jedynym ozdobnikiem jest złoty odkryty zameczek z tyłu i przeszycia na kolanach.


Skusiłam się również na zakup 2 wieszaczków. Mam w domu kilka plątających się to tu to tam naszyjników więc tym bardziej cieszę się, że teraz ten problem zostanie załatwiony. One również były przecenione z 2f/szt na 90p.  Podobne lub identyczne były chyba swego czasu dostępne w Biedronce.


Ostatni z primarkowych zakupów- naszyjnik.Biżuteria jest zdecydowanym elementem przyciągającym mnie do tego sklepu. Lubię sobie pooglądać te cudeńka, ale do zakupów staram się podchodzić w miarę rozsądnie, zwłaszcza, że ostatnio biżuterii praktycznie nie noszę... 


Część kosmetyczna jest już pewnie niektórym znana z mojego blogowego fb lub instagrama , ale wrzucam tutaj nieco lepsze zdjęcia. Jakiś czas temu skusiłam się w Poundwordzie na dwie pomadki Constance Caroll :360 Heather oraz 359 Cappuccino w związku z tym, że były 2 w cenie 1. Kolejno pierwszy w mojej kolekcji nudziak z MUR.Przepraszam, za ubrudzone opakowania, ale nie zauważyłam tego szczegółu wcześniej.


Ponieważ w kilka osób robiłyśmy zamówienie z MUR właśnie , nie mogłam czegoś nie przygarnąć- ot z czystej ciekawości. Zamówiłam jedyną naprawdę interesującą mnie paletę cieni ( dziś była po raz pierwszy w użyciu i jakoś czuję mały niedosyt) EAT SLEEP MAKEUP REPEAT- koszt 6f. Dobrałam do niej podkład trochę niecodzienny, bo biały. W sam raz do rozjaśniania zbyt ciemnych mazideł do twarzy - 29ml/4f. Ostatnią już nowinką kosmetyczną jest baza pod cienie porównywana (w recenzjach) do polskiego Duraline z Inglota pod względem działania. Niestety nie mam  porównania, ale postaram się to nadrobić, zwłaszcza że maleństwo z MUR raczej nie wystarczy mi na długo ( 6g/3f).


Patrząc na poniższe zdjęcie pomyślicie sobie pewnie , że wróciłam się do czasów dzieciństwa i do piaskownicy. Nic bardziej mylnego. Dojrzałam już chyba do pieczenia :D  Skusiłam się w Asdzie na zestaw foremek do ciasteczek. Na zdjęciu dwie sztuki- tą drugą zakupiłam dla Niuni.Foremek jest całkiem sporo i tematycznie wykazują one zróżnicowanie - koszt 1,5f.


Prawie dobrnęliśmy do końca mojego wywodu. W Asdzie w końcu pojawiły się wiosenne i świeże zapach YC. Skusiłam się na 4 woski , ale zaznaczam, że 2 z dolnego rzędu pachną obłędnie i nie wiem czy nie wrócę po więcej na zapas :)  


I najważniejszy nabytek ostatnich dni- nowy telefon. Niestety stary nie najlepiej przeżył ostatni upadek więc zmuszona byłam przygarnąć coś nowego. Zdecydowałam się w końcu na androida i póki co powoli oswajam się ze sprzętem. Nie jest zbyt poręczny, no ale... A mowa o Kazam Trooper 2 4.5


A tak właściwie to w PL czeka na mnie drugi już Joybox , a w drodze jest zamówienie z drogerii Cytrynowa. Z tymi maleństwami zobaczę się jednak w połowie miesiąca i wtedy postaram się zrobić na ich temat wpis na blogu.


Dziękuję za Wasz udział w moim rozdaniu. 
Pozdrawiam :) 

5 komentarzy:

  1. rzetelne-recenzje.blogspot.com28 lutego 2015 18:53

    Genialne zdobycze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj primark uwielbiam i zaluje ze w pl go nei ma

    OdpowiedzUsuń
  3. ...SZKATUŁKA...2 marca 2015 10:47

    Bardzo lubię takie posty :) Świetne zakupy :) Chciałabym mieć możliwość zajrzeć do PRIMARKU - na pewno nie wyszłabym z pustymi rękami :p

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)