piątek, 27 marca 2015

zakupy, prezenty [sh, rossman, dm]

Lubicie klasyczne kawałki?! Ja mam dzisiaj "zrelaksowany " piątek. Zasłuchuję się w hitach ubiegłych lat na open.fm [stacja classic hits] i cieszę jak głupia z tego co mnie dzisiaj spotkało. 
Brakowało mi babskich chwil, a dzisiaj nadrobiłam zaległości w doborowym towarzystwie. 
Dodatkowo łowy w sh okazały się wyjątkowo udane... Pora na chwalipięctwo :P 

Zacznę od tego, co otrzymałam od swojej Niuni :* W końcu mogłam się spotkać po kilku miesiącach przerwy z najważniejszymi osobami w moim życiu, a co więcej zrobiły mi one duży prezent.
Kosmetyczne dary losu :D
 I zbliżenie na Baleę. Trafiły do mnie dwa kosmetyki z limitowanej kolekcji i odżywka [ to słowo akurat znam w języku niemieckim] do włosów - ale muszę dopiero zasięgnąć pomocy tłumacza, żeby dowiedzieć się dokładnie co i jak :)

A ponieważ wciąż jestem dzieckiem [i pewnie nigdy nie dorosnę ] otrzymałam swoją spożywczą miłość- żelki ;) Całą winę za moje uwielbienie do gumiastych mogę zrzucić na moją mamę, która to zawsze przywoziła  mi takowe wracając do PL. 
Dopełnieniem są 2 pasy na talię do których generalnie mam słabość [ kupuję , ale zwykle nie noszę] . To chyba taki rodzaj przypomnienia, że jednak talia być powinna :P [ Jednym słowem obżarstwo żelkowe trzeba utrzymywać na stałym, rozsądnym poziomie ]

A ponieważ jak już wczoraj wspominałam we wpisie na fb, wybierałyśmy się dzisiaj razem na łowy w SH. I mnie i jej brakowało tej formy aktywności poza Polską. Fakt faktem, że można tam było kupić nowe ubrania za śmieszną kasę, ale nic nie przynosi takiej satysfakcji jak wyszperana perełka ;) Wybrałam ogólnie 10 rzeczy , ale pokażę Wam tylko te dla mnie - szczęśliwą 7. Ogólnie cierpiałam na braki w bluzkach , bo spodni mam akurat aktualnie 29 par ;p  

Tu niestety nie widać w ogóle uroku sukienki , którą udało mi się wyszperać. Falbaniasta mała czarna na jedno ramię , a do tego plisowana-nie mogłam nie wziąć . W końcu sukienek nigdy dość :P 
 Jedyna rzecz do której nie jestem do końca przekonana czy aby wpisuje się ona w mój styl. Podobała mi się na miejscu, ale w domu po przymierzeniu mam co do niej mieszane uczucia. Trochę odstrasza mnie krój bombki i może pomyślę nad jakimś DIY, bo sama góra przyciąga wzrok. 

Pełna koloru bluzka co do której się wahałam, bo obawiałam się, że nie trafię z rozmiarem. Szczęśliwie namówiłam mnie do jej zakupu Ewelina i dzięki temu mam to cudo. Wiem, wiem, tu nie prezentuje się za specjalnie, ale na mnie leży całkiem nieźle :) 

Kopertowa sukienka z motywem wężowej skórki- nic dodać nic ująć.
 Znowu perełka wyszukana przez Niunię- mocno obcisła sukienka w azteckie wzory. Zastanawiam się tylko czy nie przerobić jej na spódniczkę tubę, bo chyba w takim wdaniu czułabym się lepiej. 
 A na koniec, żeby nie było, że nie wzięłam nic normalnego basic'owa bluzeczka zdobiona na ramionach uroczymi ,małymi guziczkami :) 

A ponieważ zahaczyłyśmy o Rossmana przygarnęłam tam maseczkę pod oczy z Rival de Loop, której nigdy wcześniej nie widziałam. Opakowanie  składa się  z 4 mniejszych saszetek.

Miłego dnia:)

P.s. W tle możecie dostrzec moje nowe panele. Nie żebym się chwaliła- zwyczajnie się cieszę :)

32 komentarze:

  1. Balea! Fajne nowości, miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zielona bluzeczka jest super. Ten żel balei jest obłędny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Firma Balea już długo za mną chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam 2 pary spodni:P ostatnio kupiłam jedną, bo poprzednie jeansy miały chyba z 3 lata i trochę już się zużyły. Jednak je chadzam głownie w kieckach/spodniczkach;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Żelki jak ja to kocham :-D chyba bardziej niż czekoladę bakaliową :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. wooow ile ubran ! ale Balea zdecydowanie wygrywa :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Kosmetyki Balea lubię

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam żel i odżywkę z Balea, super się spisują! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. na sh znalazłaś świetne rzeczy! Aż Ci zazdroszczę! <3 no i kosmetyków Balea również!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lakieromania Syli29 marca 2015 23:46

    Swietne sukienki! Musze sie zabrac za siebie, bo tesknie troche za sukienkami, ktore kiedys bardzo lubilam. Obecna figura nie pozwala mi chodzic w nich

    OdpowiedzUsuń
  11. ...SZKATUŁKA...30 marca 2015 19:11

    Kochana,cudowne zakupy w SH - w szczególności sukienki - są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie świetne rzeczy!


    Z przyjemnością napadłabym DM! :-)


    I wiele ubrań bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  13. Póki co muszą poczekać na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie tam wszystko z tej firmy przyjemnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja z dwoma parami bym zginęła :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bakaliowej na szczęście nie lubię- jako jedynej. ( Nie licząc białej , bo ta w ogóle dla mnie nie istnieje)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja głównie za zapach. Trafiłam póki co tylko na kilku ulubieńców , którzy przyciągnęli mnie czymś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie tez odżywka sprawdza się ok, ale czytałam opinie o niej i wszyscy narzekają, że podobno nic nie robi.

    OdpowiedzUsuń
  19. A dobry dzień miałam i wyborowe towarzystwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie nie ma , że nie pasuje. Kilka lat temu ważyłam sporo więc i też tu i tam wylewały mi się warstwy tłuszczyku, ale jak się ma na coś ochotę, to po co się ograniczać. Grunt to samemu czuć się dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. No jak się je podrasuje dodatkami to już w ogóle będzie ok.

    OdpowiedzUsuń
  22. Lakieromania Syli31 marca 2015 11:29

    to fakt, grunt to dobrze się czuć ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja się nadziałam na kilka smrodków. Żel pod prysznic "melon tango" z zeszłorocznej edycji, dezodorant "kokos i nektarynka" i migdałowy balsam do ciała...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)