piątek, 24 kwietnia 2015

przygarnięte [kosmetyki, dodatki, książki]

Zbliżają się moje urodziny , a co za tym idzie powoli zamawiam drobiazgi w ramach prezentu dla samej siebie. A ponieważ uzbierało mi się tego już całkiem sporo , a ma do mnie dotrzeć jeszcze trochę rzeczy wolałam już teraz przemycić odrobinę swojej chwalipięckiej natury.

Zacznę od dawki "staroci" , bo to nowości jeszcze z zeszłego tygodnia. Jak wiecie z blogowego fb ( albo i nie) w sobotę brałam udział w pokazie którego głównym tematem było zdobienie paznokci hybrydami- w tym wypadku akurat Gelish. Prowadząca zaprezentowała kilka sztuczek zdobieniowych i kilka ciekawych mani. Każda z uczestniczek prócz dyplomu otrzymała egzemplarz Akademii Paznokcia oraz 2 lakiery do paznokci. Niebieski niechcący ozdobił już wnętrze naszego samochodu- nie pytajcie :) 


Przed szkoleniem chwilę włóczyłam się po pobliskich sklepach dzięki czemu nabyłam m.in mleczko do demakijażu Mixa czy też krem inteligentnie nawilżający z GoCranberry w zaskakująco niskiej cenie -24zł.

Właściwie na początku tego wpisu powinnam umieścić wzmiankę o dwóch kosmetykach ze zdjęcia poniżej , bo to one zapoczątkowały mój powrót do umiarkowanego, ale jednak szaleństwa zakupowego :) Oliwkowa woda już zdobyła moje serce, a co dla tej firmy charakterystyczne kosztowała grosze.

Podwójne zaskoczenie spotkało mnie dzisiaj w Rossmannie. Wybrałam się tam po konkretne rimmelowskie podkłady i z obu zrezygnowałam dochodząc najzwyczajniej do wniosku , że aż takiej potrzeby ich posiadania nie mam. Z ciekawości wzięłam tylko taką drobnostkę z Lovely. Mam zamiar stosować go w codziennym użyciu ( na większe wyjścia mam jeszcze coś innego w zapasie) . Skusił mnie także korektor z Wibo, zwłaszcza ze względu na to, że daje podobno faktycznie przyjemny efekt rozświetlania. Koszt każdego z nich to na promocji ok 7-8zł. Zachęcona wpisami na Waszych blogach wybrałam dodatkowo matowy lakier w kolorze ciemnej śliwki. A przy kasie -jak nigdy - skusiłam się na dwa produkty z promocji. Kapsułki z Rival de Loop nie raz już u mnie gościły, natomiast szampon z Syoss kupiłam z czystej, ludzkiej ciekawości.

Na promocji w Biedronce udało mi się zakupić organizer znany już większości z Was. Zaskakująco niska cena spowodowała, że nie mogłam go nie przygarnąć. Kosztował jedyne 5zł, a będzie idealnym nowym domem dla moich pomadek. Na tej samej wyprzedaży mój Ślubny zakupił nam natomiast dwie urocze ramki w których zdjęcia można umieścić na słodkich malutkich klamerkach do prania. Koszt to ok 11zł/szt.


A ostatnimi nowościami jakie weszły w moje posiadanie wczoraj są dwie pozycje książkowe. 
Przywiozłam je ze spotkania z "moimi"  przemyskimi Pinup'kami podczas którego zorganizowana była  wymianka.

A tutaj już przemyskie grono piękności + ja ;p 

Całuję :*

23 komentarze:

  1. świetne nowości :) uwielbiam książki Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na wodę oliwkową z ziaji ale mam zapas toników :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no tak, jeszcze kilka dotrze:P
    ja poszalałam, bo kupiłam aż 3 podkłady!!!! 1 w Rossmannie i 2 w Naturze, przyszłam do pokoju i pytam siebie- po kiego grzyba aż tyle?! ale stwierdziłam, że podkłady mi się przydadzą tak, czy inaczej, a jeden mam już sprawdzony..

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja wypatrzyłam w sieci Bourjois droższy zaledwie 3 zł niż ten na promocji w Rossmannie i doszłam do wniosku, ze nie będę brała na zapas, bo znając mnie nie wytrzymałabym i otworzyła wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nie miałam własnie nic z tego gatunku. Zastanawiałam się nad tonikami, ale gdy zobaczyłam tą wodę...Ciekawość zwyciężyła- i wyszło mi to na dobre.

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę kupić tę wodę tonizującą. Świetny organizer, a ramki do zdjęć urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem megha ciekawa kosmetykow od Mixy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak byłam w podstawówce Masterton to był mój ulubiony autor (byłam dzieckiem które kochało horrory :D). Dalej go lubię, Kinga też :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne te nowości, ciekawi mnie mleczko Mixa bo zdenkowałam micela tej firmy i był świetny. A co do ostatniej foty, kilka z Was jest wystylizowane trochę a'la pin-up girls, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lakieromania Syli27 kwietnia 2015 03:05

    Zazdroszczę szkolenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja miałam kiedyś tonik i bardzo się z nim polubiłam. Mam nadzieję, że z mleczkiem będzie tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Generalnie dziewczyny na zdjęciu należą do stowarzyszenia Pin up Przemyśl Girls. Pisałam o nich na swoim blogu, zapraszam też na ich fb. Kilka zwyczajnie nie miało możliwości ubrać się w tym stylu, bo przybyły prosto z innych miejsc np. z pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Było ciekawe. Nie miałam pojęcia, że z hybrydami można aż tak poszaleć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lakieromania Syli27 kwietnia 2015 22:16

    Mam nadzieję, że zdradzisz nam parę tajemnic :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze, no to trafiłam w 10 :D Nie jest jeszcze ze mną tak źle ;) Muszę poszukać informacji o tym stowarzyszeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. King to już klasyka. Czytałam "Misery" i pamiętam, że nawet mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)