Amazonia [ sól do kąpieli Amazonas]

Deszczowy las...     na przemian z nieba spadają na ziemię promienie słoneczne przeplatając się ze strugami deszczu....       do ziemi dociera jednak zaledwie niewielka ilość wody, bo gęste korony drzew tworzą naturalną ochronę....      jest gorąco, bardzo gorąco....      przez wilgotne powietrze ciężko złapać oddech....     do płuc docierają jednak orzeźwiające nuty....    tropikalna  roślinność czaruje swoim zapachem....





Dane mi było móc się zapomnieć. Znaleźć w tym rozszalałym świecie chwilę  na to, by przenieść się do Amazonii- gdzie czas płynie zupełnie inaczej.  Sól trafiła do mnie za sprawą Bathing .Niejednokrotnie miałam do czynienia z tego typu kosmetykami, przerabiałam także perełki, tabletki musujące, proszki czy kule. Ale faktycznie orzeźwienie i relaks przyniosła mi ta 60g saszetka. Drobiny nie przypominają standardowej soli, są drobniejsze , dzięki czemu szybciej ulegają także rozpuszczeniu w wodzie. Ich aromat wyczuwalny był jeszcze gdy saszetka grzecznie czekała na swoja kolej. A ponieważ jestem fanką gorących kąpieli ( tak wiem, że nie służą one urodzie, ale nie zamierzam sobie odmawiać ) klimat w mojej łazience na czas kąpieli przypominał pewnie chociaż odrobinę amazońskie warunki. 


I chociaż było gorąco, a wilgotność powietrza znacząco wzrosła czułam orzeźwienie. Gdybym miała  powiedzieć, co było wyczuwalne w tej soli, to bez zastanowienia powiedziałabym, że był to ciepły letni deszcz. Taki przyjemny zapach unoszący się w chwilę po zwilżeniu wyschniętej ziemi przemieszany z lekką, zmrożoną miętą. Trochę później docierały do mnie tropikalne, owocowe nuty. Co prawda mango nie wywąchałam, ale limonkę bez wątpienia dało się  wyczuć.


Sama sól rozpuściła się szybko i do ostatniego kryształka. Woda lekko zmieniła kolor  tworząc delikatnie zieloną poświatę. Zapach utrzymywał się przez cały czas kąpieli. Na ciele był jednak  wyczuwalny przez chwilę. Dla mnie na plus, bo używam specyficznie pachnącego masła do ciała i boję się myśleć, co powstałoby z połączenia tych dwóch zapachów. Skóra nie była wysuszona.Na wannie nie pozostał żaden paskudny osad, a czasami w przypadku niektórych kosmetyków ma to niestety miejsce. Wiem doskonale jak to jest szorować wannę zaraz po relaksującej kąpieli. Cały dobry nastrój pryska jak mydlana bańka.


Dobrze wiedzieć, że o kondycję naszej skóry dba m.in olej z nasion słonecznika czy też masło z mango. Lepiej czuję się także z myślą, że kosmetyk który zastosowałam nie posiada w swoim składzie składników pochodzenia zwierzęcego. Nie ma też SLES  , a wiem, że dla niektórych z Was jest to niesamowicie ważne. Przyznam, że mam ogromną chęć na kolejną wyprawę do Amazonii, chociaż na stronie kusi mnie także kilka innych połączeń zapachowych. Kąpiel w owocach- to byłoby to!  Dla dociekliwych Amazonas pochodzi  z nowej linii The New World of Scents "Nowy Świat Zapachów" - Dresdner Essenz . Dostępny jest również żel pod prysznic, o tym samym zapachu. Miło, że wzięto pod uwagę fakt, że nie każdy jest posiadaczem wanny. W takich chwilach zaczynam jednak trochę żałować , że nie posiadam kabiny prysznicowej. Taki orzeźwiający prysznic o poranku .... w tropikach.... 



21 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa, ale szkoda, że nie mam wanny :(
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty żałujesz , że nie masz wanny. Ja , że nie mam prysznica. Żelem z tej serii mogłabym się wtedy cieszyć... i czułabym się jak podczas amazońskiego deszczu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. barzo podobna sobie zrobiłam ostatnio:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kąpiel? :) Ja bym mogła codziennie się tak wylegiwać w wannie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale ma kolor genialny, ja to bym mogła stopy jedynie pomoczyć, bo niestety nie posiadam wanny

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale zapach i tak by się rozszedł :) Dobre i moczenie stóp

    OdpowiedzUsuń
  7. Średnio lubię sole do kąpieli, ale te mnie zaciekawiły; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku, ja nie cierpię pluskać i moczyć się w wannie. Dla mnie to mała katorga :)
    Kocham prysznic! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam ochotę na kilka innych dostępnych na stronie. Czekam na wypłatę małżonka i może poszaleję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w sumie i jedno i drugie jednakowo.Jak wynajmowaliśmy mieszkanie mieliśmy do dyspozycji prysznic, teraz wannę. I w jednym i w drugim można doszukać się wad i zalet :) Za kabinę z bajerami typu bicze wodne bym się nie obraziła :) chociaż wanna z hydromasażem....:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wannę z hydromasażami też bym jakoś przeżyła ;) Zwykłej nie lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  12. W wannie też można wziąc prysznic:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie to już nie to samo. Słuchawki prysznicowej używam tylko do mycia włosów- z wygody. A zasłony prysznicowej już bym nie przeżyła :D w Uk mieliśmy własnie takie rozwiązanie i nie przemawiało do mnie zupełnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam zamontowany szklany parawan, o takie coś http://cdn6.pb.smcloud.net/t/files/4e/fa/8b/a7b0cb23cd/parawan-nawannowy-kermi-pasa.jpg i szczerze polecam to rozwiązanie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. O to fakt, taki parawan to całkiem dobre wyjście :) Tylko mycie by mnie dobiło, bo w naszej wodzie dużo kamienia jest...

    OdpowiedzUsuń
  16. Lakieromania Syli12 czerwca 2015 00:33

    Nastepnym razem zabierz mnie ze soba :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja taki mam i kupiłam zwykłą taką ściągaczkę do wody każdym prysznicu ściągam ją, więc zacieków dużo nie ma:) A mycie płynem do szyb to tak raz w miesiącu:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam takie kąpiele... Przekonałaś mnie, muszę mieć tą sól:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Heh, no nie wiem co na to mój mąż, że się do Amazonii z koleżankami wybieram zamiast z nim :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja myślę teraz o żelu.Zawsze to przyjemność na dłużej, chociaż efekt w kąpieli już nie taki sam ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Lakieromania Syli12 czerwca 2015 18:05

    Myślę, że jednorazowo pozwoli :) obiecamy mu, że to tylko raz :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger