Mój sposób na jędrną i zdrową skórę [pielęgnacja twarzy]

Pisałam Wam ostatnio o mojej dość okrojonej pielęgnacji skóry ciała, dzisiaj przyszła kolej na twarz. W tym przypadku będzie sporo do czytania i oglądania, bo sporo się u mnie dzieje w tej kwestii. 
Zapraszam do dalszej lektury.


Był taki okres w moim życiu , że kolejne spojrzenie w lustro przyprawiało mnie dodatkowo o ból głowy. Trądzik , przebarwienia... Walczyłam z nimi wtedy jak mi się wydawało w najlepszy sposób- wysuszając - nie tylko wykwity , ale i całą skórę. Od skrajności w skrajność- do czasu gdy odkryłam  bardziej naturalne niż dotychczas rozwiązania. W mojej kosmetyczce zaczęły pojawiać się kosmetyki bez alkoholu, a sporo z nich można zaliczyć także do grona  "naturalnych".



Zacznę od rzeczy dla mnie najważniejszej - oczyszczania. Dopiero niedawno odkryłam jak robić to prawidłowo, chociaż mogłoby się wydawać, że to taka prosta sprawa. Obecnie używam do oczyszczania  twarzy m.in  szczoteczki  oraz do demakijażu mini wersji Glov. Ze względu na to, że często się maluję, ten pomocnik jest niezastąpiony. Inaczej straciłabym fortunę na płatki kosmetyczne. Już nie do oczyszczania, a w celu pobudzenia mojej skóry do działania raz w tygodniu roluje swoją buźkę derma rollerem  z igiełkami o długości. 0,5 mm. Coś co dla innych byłoby dramatem , mnie sprawia czystą przyjemność.



Prócz gadżetów w kwestii oczyszczania nieocenione są kosmetyki. Obecnie do odświeżania buźki w ciągu dnia używam wody oliwkowej z Ziaji. Dogłębne oczyszczenie zapewnia mi Dzięgciowa maseczka Banii Agrafii. Zaprzestałam używania peelingów mechanicznych na rzecz enzymatycznego cudaka z Apis, który podbił moje serce. Nie muszę chyba tłumaczyć, dlaczego na zdjęciu znalazł się także płyn micelarny Biolaven- dobrze się spisuje, a jak pachnie... 



Pomimo tego, że staram się swoją buźkę nawilżać jak najlepiej czasami pojawiają się dodatowe problemy. Stosuję wówczas różnego rodzaju kapsułki o działaniu nawilżającym, a także przeciwzmarszczkowym. Często sięgam po gotowe maski np. te z Ziaji, bo służą one mojej cerze. Umiłowałam sobie także glinki, ale nie zawsze znajduję czas na to by móc je nałożyć. Codziennie natomiast rozpieszczam swoje lica gruszkowym serum Apis, oraz żurawinowym kremem inteligentnie nawilżającym z GoCranberry. O okolice moich oczu dba natomiast Sylveco, który nie tylko nawilża, ale i koi. Z ciężkich fluidów przerzuciłam się w okresie letnim na ten z Iwostinu wzmacniający dodatkowo naczynka krwionośne.




Dodatkowo staram się, chociaż raz dziennie - rano lub wieczorem- podczas nakładania kosmetyków nawilżających wykonywać masaż szyi i twarzy, bo grawitacja jednak zaczyna powoli działać.Nie mniej jednak nie zawsze jest czas i nie zawsze są chęci. Nie będę oszukiwać, ale to zwykle na weekendach, chociaż teoretycznie mam więcej czasu ograniczam mocno swoje działania pielęgnacyjne. W tygodniu natomiast staram się to wszystko nadrobić :) 

A Wy jakich kosmetyków do pielęgnacji twarzy używacie? Może jesteście w posiadaniu ciekawych gadżetów?



Post bierze udział w konkursie „Piękna cera z Importmanią“ organizowanym przez http://importmania.pl/


12 komentarzy:

  1. a ja bym wypróbowała to hmm chińskie?? w czerwonym opakowaniu :P

    OdpowiedzUsuń
  2. A to jest akurat lecznicza biała glinka z wyciągiem z bambusu i jest rodem z Rosji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo przydatny post ;) i niezły asortyment tych kosmetyków ;) http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. A gdzie tam... tylko "kilka" sztuk :D a kolejne już do mnie idą. Taka mania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. http://nooley.blogspot.com9 czerwca 2015 20:09

    o mamo bałąbym sie uzyc tego czegoś z igiełkami :D

    zapraszam do mnie http://nooley.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba dbać o cerę, kiedyś to docenimy. Słyszałam, że trądzik powoduje u niektórych myśli samobójcze ;/. Jaw tej chwili skupiam się na nawilżeniu mojej twarzy, bo pojawiły się na niej suche skórki, które po nałożeniu pudru wyglądają okropnie. Dzieje sie tak przede wszystkim od dolnej części policzków po brodę. Muszę spróbować ten rullon, myślę zedobrze by podziałam namoją twarz ;) Pozdrawiam ;)
    www.szanet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny jest, mnie osobiście odpręża :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może tak być, u mnie nie było dramatu, ale wiem jak to przeżywałam. Zwłaszcza , że to były moje początki związku z obecnym Małżonkiem mym. I na wyglądzie szalenie mi zależało :D Po użyciu rolki mam wrażenie, że buźka jest bardziej sprężysta i napięta. Poza tym fajnie do niej zaaplikować coś naturalnego a skutecznego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. spory arsenał! miałam wodę oliwkową z Ziai i była naprawdę fajna. Dla mnie bardzo ważne jest oczyszczanie, nawilżanie i ukochane maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w te upały spryskuje się tą wodą często gęsto. A właśnie dzisiaj dotarła do mnie kolejna maseczka i to z Apis :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lakieromania Syli10 czerwca 2015 23:30

    Kosmetyków apis nie znam.
    A co do ziaji to właśnie się zastanawiam co kupić do oczyszczania twarzy. Jest tyle serii, że idzie się pogunić, a chciałabym spróbować coś innego niż obecnie używałam.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger