środa, 22 lipca 2015

Jak przechowuję swoje kosmetyki [organizacja lub jej brak :) ]

Wiem, wiem obiecałam na fb wpis ze zdobyczami z sh'u, ale zdjęcia ubrań wyszły fatalnie głównie dlatego, że ich nie wyprasowałam. Będę to musiała przełożyć na jakiś mniej upalny dzień, bo nie wyobrażam sobie dzisiaj stania przy  rozgrzanym żelazku gdy temperatura na zewnątrz wynosi w cieniu 34 stopnie. W domu wcale nie jest lepiej...


A ponieważ już kiedyś miałam przygotowanych kilka zdjęć dotyczących mojej organizacji kosmetyków lub jej braku jak kto woli to dziś coś o tym napiszę. Dla mnie w tej chwili poziom  i sposób przechowywania jest w miarę zadowalający. Oczywiście gdybym miała gdzie wcisnąć toaletkę lub jakąś przyzwoitą komódkę to bym to zrobiła, ale nie mam warunków. Muszę sobie radzić z tym co mam.Część mieści się na szafce rtv ukryta gdzieś pomiędzy roślinami. Na samym wierzchu w organizerze przechowuję kredki do ust , pomadki w kredkach , błyszczyki i balsamy nawilżające. Pudełka po joyboxie mieszczą w sobie moje zapasy kosmetyczne czekające w kolejce na użycie.Drewniana skrzyneczka z wzorami łowickimi na której stoi lusterko mieści  w sobie część mojej biżuterii- tutaj głównie broszki, podwiązkę ze ślubu itp. Jak widzicie w świeżo zakupionym organizerze z Rossmana umieściłam pomadki kolorowe (głównie MUR i MUA) oraz te lakiery do paznokci  , które się w nim zmieściły. 


W wiszącej i na szczęście zamykanej szafce trzymam głównie leki, suplementy diety i kosmetyki pierwszej potrzeby tj.deo, kremy itp.Półkę niżej zamknięta w pudełeczkach ma swoje miejsce część mojej biżuterii.W zielonym koszyczku są to dodatki do włosów, niżej akurat pudełeczko z kombajnem kosmetycznym, a później trzy kolejne zawierają pierścionki, naszyjniki, branso...Z boku wcisnęłam jeszcze szczoteczkę do mycia twarzy i okulary do spania. W stojącej niestety otwartej szafce umieściłam resztę swoich zasobów. Na pierwszym miejscu udało mi się upchnąć w dwóch rzędach książki. Niżej turkusowy koszyczek wypełniony wodami toaletowymi i perfumami, a półce trzymam też kosmetyczki wypełnione próbkami. Na samym dole najważniejsze dla mnie kosmetyki. Koszyczek z paletami do makijażu, podkładami , bazami pod makijaż i mascarami będącymi obecnie w użyciu.Mieści się tam także peeling enzymatyczny czy serum do twarzy. Pudełeczko niżej zajmuje ta kolorówka, która czeka na swoją kolej- głównie kilka mascar i podkładów.


A tu już zbliżenie na organizer z szafki i ostatni koszyczek z kolorówką. Pielęgnację trzymam w łazience, ale akurat tego nie ma specjalnie dużo, bo do balsamów nie mam specjalnie serca, a peelingi do ciała i temu podobne kosmetyki wolę mieć tam pod ręką niż nosić je niepotrzebnie z pokoju.Niektórzy być może poczują się rozczarowani, bo wcale nie mam tego tak dużo jakby się wydawało, że mogłabym mieć. Zapomniałam jedynie zrobić zdjęcia małej szafce, ale w niej trzymam wyłącznie parafiniarkę i zestaw do depilacji woskiem więc nic specjalnego.

I to by było na tyle. Kilka koszyczków przynoszących mi radość. Dajcie znać czy interesowałyby Was posty porównawcze dotyczące np. moich baz lub podkładów? Nie wiem niestety co się dzieje z Disqusem, bo pod wczorajszym postem było kilka komentarzy więcej. Gdy wchodzę w statystyki bloga podana jest prawidłowa ich liczba, ale w aplikacji wyświetla te kilka dodanych dzisiaj.Niestety na tamte nie mogę Wam odpowiedzieć, chyba że "samo się jakoś naprawi". Bo z bloggerem już tak czasami jest , że albo działa albo nie...


16 komentarzy:

  1. Trzeba sobie jakoś radzić :) Tez myślę o podobnym poście ale na razie jest zdecydowanie za gorąco, zwłaszcza w moim pokoju ;) Dlatego ja większość mam pochowane w szafkach bo inaczej by sie za szybko mi kosmetyki niszczyły bo mam bardzo słoneczny pokój ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja co prawda mam dwa okna w pokoju, ale nie jest zbyt słoneczny. Zresztą nie odsuwamy w ogóle rolet :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niedawno kupiłam sobie malutkie szafki plastikowe z szufladkami i tam trzymam większość rzeczy, a resztę w zamykanych pudełkach. Strasznie się u mnie kurzy, nie mogę trzymać porozstawianych rzeczy :( Poza tym niektórym kosmetykom szkodzi światło słoneczne itd. Też nie mam możliwości zorganizowania prawdziwej toaletki :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzę o toaletce, ale na razie nie mam takiej możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zainwestowałam w kuferek i to był strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o kolorówkę; ) a gdzie trzymasz pędzle; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Madziakowo.blogspot.com22 lipca 2015 21:56

    bond :) ja trzymam w szufladach;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja to mam zbyt wiele tych kosmetyków :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Lakieromania Syli23 lipca 2015 01:43

    Tak moje kosmetyki tez mieszkaja w szufladach i szafkach :) a do tego jeszcze lakiery w pudlach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mąż tak zaszalał z Bondem :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj dorobić się toaletki to byłoby coś.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja choruję ale na taki duży, a nie mam teraz prawie 5 stów na wydaniu niestety. A o pędzlach zapomniałam na śmierć , bo właśnie były po praniu. Trzymam w etui ze skórki i to zwykle w korytarzu bo tam przy lustrze mam najlepsze światło. Nic specjalnego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, imponująca kolekcja! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wesoło, kolorowo, przyjemnie dla oka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja gonię jak wariatka po pokoju żeby skryć kosmetyki przed słońcem i upałem jednocześnie mieć je w takim miejscu by nie zagrażały innym podczas przemieszczania się ;) Ciężka to sprawa

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia