Tani podkład w użyciu - High Definition Foundation Lovely

 Chwilowo mam jakąś niemoc twórczą jeśli chodzi o makijaże. Raz , że poświęciłam się realizacji zamówień na kartki, dwa że pogoda wyzwala we mnie lenia. Poza tym tęsknie za mieszkaniem na własną rękę , bez jednych czy drugich rodziców. I żyję naszym urlopem podczas którego będziemy dla siebie tylko my dwoje :) 


Dzisiaj pragnę przedstawić Wam moje lico  przy którego malowaniu wykorzystałam dwa tanie kosmetyki. Być może ktoś zastanawia się nad zakupem któregoś z nich i może się na coś przydam. Po pierwsze muszę wspomnieć o najważniejszym gagatku a mianowicie fluidzie z kompleksem soft-focus od Lovely. Przygarnęłam go na promocji -40% i kosztował mnie wówczas ok 7zł. Jak zapewnia nas producent zawiera on w sobie wysokiej rozdzielczości pigmenty HD, dzięki którym idealne dopasowanie mamy zapewnione. Powiem szczerze, że chociaż niespecjalnie widać to na zdjęciach, to buźka po jego użyciu jest naturalnie i przyjemnie dla oka rozświetlona. Nie ma jednak w jego konsystencji dość chamskich drobinek jak w przypadku Rimmela Wake Me Up. Sam fluid ma w sobie m.in kilka witamin, cynk, d-panthenol. Ma działać antybakteryjnie i matująco. Kwestii antybakteryjności nie jestem wstanie sprawdzić, co do matu, wytrzymuje tak do 6 godzin, później w strefie T trzeba zrobić delikatne poprawki. No chyba, że  pudrujecie mocno twarz po nałożeniu podkładu, to może i bez poprawek by się obeszło. Ja osobiście mniej więcej od pół roku sporadycznie używam pudrów. Dodam tylko, że mój odcień to porcelain, który w tubce wydaje się dość ciemny, ale na buźce jest ok.Może faktycznie to zasługa tych pigmentów HD... Do makijażu dziennego , gdy nie wisi nad nami presja, że musi on wytrwać wieki nadaje się idealnie. Ja używam go na co dzień, ale jeśli stan mojej buźki nie będzie wymagał jakiegoś drastycznego krycia będę go także używać do szkoły.


Moje lenistwo dzisiaj było na tyle spore, że możecie podziwiać zdjęcia bez żadnej obróbki. Jedyne co to pozwoliłam je sobie zmniejszyć, bo w innym wypadku wgrywanie zajęłoby przy moim internecie pół dnia.

Kolejny kosmetyk to właściwie puder prasowany Art Of Color  z Vipery( u mnie nr 203). Ja używam go jednak namiętnie do delikatnego podkreślenia policzków. Dzięki temu, że w opakowaniu znajdują się dwa kosmetyki  można stopniować efekt lub uzyskać dwa inne wykończenia,zwłaszcza że odcień ciemniejszy ma w sobie sporo złotych drobin. No więc połowę opakowania wypełnia puder transparentny, chociaż nie do końca osobiście ja go tak widzę. Druga połowa, ta ciemniejsza to własnie puder brązujący.Koszt duo to ok 16zł.



Na oku u mnie jak zwykle MUA, usta- Douglas, brwi- Gosh, rzęsy- Rimmel. I to by było na tyle...


Całuję ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger