czwartek, 2 lipca 2015

weselnie. [ootd]

Miałam pojawić się z tym postem w poniedziałek. Niestety klima z weselnej sali dała mi się mocno we znaki i dopiero dzisiaj udało mi się na dłuższą chwilę siąść spokojnie przed laptopem i ogarnąć zdjęcia. Okazało się także , że niemal wszystkie nie nadają się do publikacji , bo niestety wyszły mocno rozmazane, ale coś tam się ostało więc piszę.


Pierwotna koncepcja była zupełnie inna. Niestety troszkę spadłam z wagą i sukienka w której planowałam pojawić się na tej uroczystości zwyczajnie na mnie wisiała. Po zwężeniu straciła nieco swój fason i zdecydowałam się koniec końców na wykorzystanie swojej małej niezupełnie czarnej z Sinsay'a.  Od razu zaznaczam, że moja stylówa nie była kosztowana. Zmieściłam się spokojnie w 100zł  z czego się cieszę. Sama sukienka na swoja premierę czekała przeszło rok , bo wtedy to zamówiłam ją na wyprzedaży online za 19,90zł.  . Jak widać dekolt układa się w lekkie serduszko. Sukienka ma dość prostą formę a biorąc pod uwagę długość  u mnie sięgała nieco przed kolano. Przód zdobiony jest mieniącymi się sznurkami wpadającymi zarówno w złoto jak i srebro. Wiem, że dostępne były jeszcze wersje z czarnymi sznurkami, ale ta wydawała mi się bardziej efektowna. Zauważyłam też , że krążą teraz po różnych serwisach sprzedaży/wymiany ubrań i osiągają nawet cenę 60zł ;p 



Ponieważ było dość zimno, bo nieco ponad 20st zdecydowałam się na nałożenie czegoś na wierzch. Wybór padł na żakiet, który upolowałam na vinted w idalnym stanie  i cenie zaledwie 20zł.  Bardzo podoba mi się jego krój, bo tworzy "kaczy kuperek" , a że moje biodra nie są jakoś fenomenalnie rozbudowane mogłam sobie pozwolić. Zresztą ćwieki to taka moja mała słabość. 



W dzień wesela byłam przekonana do zupełnie innych butów, niestety otarłam sobie stopę przy poniedziałkowym "prześwicie" z bieganiem i nie dałam rady nawet ubrać tych szpileczek- nie mówiąc o chodzeniu w nich. Ostatecznie wyszło mi to na dobre, bo pod salą weselną ułożone były tzw. kocie łby i widziałam jak cierpią na tym buty innych osób. W koturnach także niespecjalnie się po nich spacerowało, ale przynajmniej nie musiałam się obawiać, że utknę gdzieś pomiędzy :) Koturny na które się zdecydowałam kupiłam w zeszłym roku jak nie dalej, ale pierwszy raz miałam okazję ubrać je na jakieś wyjście. Przygarnięte z allegro- nowe w cenie 25zł.


Z fryzurą poratowała mnie blogerka "z sąsiedztwa " - Aldona , której serdecznie dziękuję. Podjęła się ona bowiem czesania nas  na kilka dni przed weselem. Chciałam nawet umieścić zdjęcia fryzury, ale prawda jest taka, że przypomniałam sobie o nich  kilkanaście tańców za późno i ...za ciemno. Niestety nie udało się uchwycić tego co chciałam  na zdjęciu. Nie mniej jednak gdyby nie to, że w domu sama rozczesałam włosy, uczesanie spokojnie przetrwałoby do dnia kolejnego. Było mega poręczne i nawet nie czułam, że coś na tej głowie mam. Mam nadzieję, że przed lipcowym weselem także uda mi się dostać w jej ręce. 
Niestety nie podzielę się także z Wami zdjęciami całości tudzież makijażu, bo mam zdjęcia tylko z innymi osobami, a mogą sobie one nie życzyć publikacji ich tutaj. Mam jednak nadzieję, że pojawimy się gdzieś na zdjęciach od fotografa i wtedy pewnie coś wrzucę.


17 komentarzy:

  1. Lakieromania Syli2 lipca 2015 15:57

    Sukienka i buty cudne!!!
    A cena fajnie podskoczyła!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lakieromania Syli2 lipca 2015 16:00

    A właśnie serwisy wymiany ciuchow mozesz jakies polecic? Kiedyś byl ciuchy.pl czy jakos tak ale niestety zamknęli go, a drugiego takiego fajnego serwisu nie znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kiedyś korzystałam z mojeciuchy,pl, później chwilę z szafa.pl, ale odkąd zaczęli pobierać prowizję przerzuciłam się na vinted. Szału nie ma , ale zawsze coś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bella jestTu2 lipca 2015 17:17

    Buty na koturnie zawsze zdają egzamin na długie wyjścia, bo są wygodne. Ja zazwyczaj jednak stawiam na szpilki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Madziakowo.blogspot.com2 lipca 2015 17:49

    szkoda ze ciebie nie widac w tym:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wystrzałowa sukienka :)

    http://paulisiowe-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Lakieromania Syli2 lipca 2015 18:47

    No właśnie, mojeciuchy to miałam na myśli. Żałuję, że musieli zamknąć ten portal.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiałam ten portal, ale cóż...

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka zwykła w sumie, ale dobrze się w niej czułam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam wielki problem ze szpilkami , bo wszystkie które są dobre na długość kłapią mi na szerokości. Akurat niedawno dorwałam ta idealnie pasującą parę, ale przez otarcie musiałam odpuścić. A że wesele w lipcu mam w tym samym miejscu chyba ich nie wezmę , bo zwyczajnie będzie mi ich szkoda na ta kostkę ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Liczę na to, że jakieś zdjęcia normalne uzyskamy, bo kilkukrotnie fotograf miał nas " na oku ":)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja wiem, raczej się chowałam w tym całym tłumie i generalnie o to chodziło. Nie jestem typem , który lubi błyszczeć ;) Dziękuję za informację, czekam więc:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aleksandra Struga8 lipca 2015 12:46

    Żakiet genialny :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)