Historie prawdziwe [które warto przeczytać... ]

Kto śledzi mojego bloga ten wie, że w ostatniej liście życzeń  wspominałam o czterech propozycjach książkowych , których byłam ciekawa. Bardzo ciekawa... udało mi się w tym miesiącu przygarnąć dwie z nich i muszę powiedzieć , że....

Skorzystałam z zakupów w internetowym sklepie wydawnictwa Znak. Obie książki zakupiłam na wyprzedaży  -60% i zapłaciłam za nie 5,96zł/szt. Obie pochodzą z serii Historie Prawdziwe i bez wątpienia są dramatami. Tak wyszło, że generalnie każda z nich wiąże się tematycznie z dziećmi, ale dotyka różnych problemów. 


Zaczęłam od "Ocal mnie od złego" z przekory. Co prawda bardziej interesował mnie drugi tytuł, ale musiałam sobie dawkować przyjemność czytania. Chociaż z drugiej strony ciężko mówić o tym stanie gdy czyta się tak straszne rzeczy....Narratorką pierwszej książki jest dziewczyna będąca uczestniczką dramatycznych wydarzeń. W życiu ludzkim czasami tak bywa, że to co najpierw wydaje się rozwiązaniem idealnym z czasem staje się przekleństwem. Jako małe dziecko trafia pod opiekę starszej pełnej miłości i doświadczenia kobiety. Sytuacja ta zdaje się być wybawieniem i dla niej i dla jej rodziców , którzy nie są w stanie zapewnić jej tego co najlepsze. W chwili przekazania dziecka nikt nie zdaje sobie sprawy z tego  co przyniosą kolejne lata pod opieką Eunice- religijnej fanatyczki . Zaszczute dzieci z czasem zostają praktycznie odczłowieczone ( autorka książki była pod opieką kobiety-tyrana wraz z innymi dziećmi) . Przez wiele lat nikt nie wie co tak naprawdę dzieje się za przysłowiowymi "zamkniętymi drzwiami". Czytając ciężko uwierzyć w to, że jeszcze kilka lat temu te zdarzenia działy się naprawdę. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić jakim poniżeniem psychicznym był stosowany w tym domu system kar.Polecam, chociażby po to, żeby uświadomić sobie do czego są zdolni z pozoru normalni ludzie. Gdyby ktoś zainteresował się incydentami mającymi miejsce w tej rodzinie zastępczej może udałoby się przerwać ten dramat zanim na dobre odcisnął się on w psychice i pamięci tych dzieci.


"Pomóc Jani" to książka , która stanowczo o wiele bardziej mi się podobała biorąc pod uwagę tematykę. Tym razem autorem i narratorem w powieści jest ojciec dziewczynki. Opisuje on ich ciężką drogę od narodzin do postawienia diagnozy ich dziecku, która dla nich brzmiała jak wyrok... schizofrenia.Sama mam w dalszej rodzinie dwie osoby które borykają się z tym problemem, ale u nich choroba uaktywniła się już w dorosłym życiu. W książce czytamy natomiast o przebiegu tej choroby u bardzo  małego a jednocześnie inteligentnego dziecka. Walka jaką toczą jej rodzice każdego dnia o to by nie skrzywdziła siebie lub kogoś z otoczenia wydaje się być bez końca. Choroba doprowadza do tego, że w wieku 5-6 lat dziecko próbuje kilkukrotnie popełnić samobójstwo. Przechodzi przez szereg terapii , ale w każdym z szpitali jej problem zsuwany jest gdzieś na boczny tor. Przez cały czas starano się jej pomagać jedynie metodą prób i błędów co przynosiło często zupełnie odwrotny od zamierzonego efekt. Sami rodzice przechodzili od depresyjnych stanów do euforii ( w momencie gdy pojawiała się odrobina nadziei). Każdy kolejny dzień stawiał ich przed wyborem mniejszego zła...  Jeśli chcecie  wiedzieć czy udźwignęli ciężar opieki nad chorym dzieckiem i z jakim skutkiem- zapraszam do lektury.


Wydaje mi się, że jestem wrażliwą osobą. Czytałam sporo opinii, żeby zwyczajnie nie sięgać po te pozycje gdy rządzą nami emocje. Przeczytałam. Wstrząsnęło, ale chyba nie do końca jestem w stanie sobie wyobrazić, że być może gdzieś obok są osoby borykające się z takimi samymi problemami. Chyba w ludzkiej naturze już tak jest, że jeśli nie doświadczymy czegoś sami, to nie jesteśmy tak na dobrą sprawę poczuć tego co te osoby w danej chwili. Mogę  tu napisać, że były to dramatyczne zapiski (  które czytałam z zapartym tchem), ale byłoby to w pewnym sensie gołosłowne , bo  prawdziwy dramat przeżywały wyłącznie te osoby , które brały udział w tych wydarzeniach. Każdy kolejny przekaz czy słowny czy pisemny umniejsza tragiczności tym historiom...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger