Multifunkcyjny mus CC [Venus]

Tegoroczne lato przyniosło za sobą kilka rodzinnych imprez. Jak wiecie jestem bladziochem więc rozważałam zakup samoopalacza czy dobrych rajstop w spray'u co by nabrać trochę koloru.Sprawa rozwiązała się sama wraz z pojawieniem się kolejnej edycji Joybox w której to otrzymałam mus do ciała firmy Venus.



Napis 8w1 w ogóle do mnie nie przemawia , bo aż w taka wielofunkcyjność nie jestem jednak w stanie uwierzyć. Nie mniej jednak napis color correction zwrócił moją uwagę.  Powiedzcie same czy nie przemawiały by do Was slogany obiecujące równomierny i naturalny odcień opalenizny, nawilżenie i co dla mniej najważniejsze efekt utrzymujący się do pierwszego mycia?! Mnie zaciekawiło czy poradzi sobie z moimi bladymi nogami, na których pojawiło się kilka pajączków i które do zasinień są niezwykle podatne. Śluby kuzynostwa były za pasem , a ja zdecydowałam postawić wszystko na jedną kartę i zastosować na sobie mus.


Po otwarciu tubki przeraził mnie kolor. Dość ciemny brąz z zatopionymi drobinkami wydawał mi się o wiele za ciemny. Nie miałam jednak nic do stracenia prócz ewentualnych kilku minut na dodatkowy prysznic. Zaaplikowałam więc mus początkowo jedynie na nogi( później na resztę ciała). Efekt wbrew pozorom był dla mnie zadowalający. Zresztą możecie zobaczyć różnicę "przed" i "po" na powyższym zdjęciu. Faktycznie jak zapowiada producent  mus dopasowuje się do każdej karnacji. Nie mniej jednak u osób które naturalnie mają ciemniejszy odcień skóry efekt nie będzie tak spektakularny.  Obawiałam się, że kosmetyk z czasem będzie się miejscowo ścierał i brudził ubranie. Wysokie temperatury podczas obu wesel zweryfikowały i ten aspekt kosmetyku. Nic się nie starło, nie pojawiły się na moim ciele plamy. Jedyne czego mogę się przyczepić to trudna aplikacja w dość problematycznych miejscach jak kostki, kolana czy łokcie. Trzeba było poświęcić im troszkę więcej czasu, żeby dobrze zaaplikować mus. Ogólnie skóra wyglądała na muśniętą słońcem i zdrową.


Nie jestem zgodna z punktem mówiącym o łagodzeniu podrażnień czy intensywnym nawilżeniu. Pod tym względem jest zwyczajnie przeciętny. Zresztą dla mnie to produkt od zadań specjalnych i na wyjątkowe okazje. Jakoś nie wyobrażam sobie użycia  kosmetyku na co dzień. Fakt  faktem działanie wyrównujące koloryt  mi się podoba, ale nie odczuwam potrzeby takiej formy upiększania się każdego dnia :) Z tego co wyczytałam w sieci koszt 200ml tuby to ok 14zł.

Miał ktoś okazję próbować? Jakie są Wasze odczucia?:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger