nowości w garderobie [hurtownia awanti, allegro]

Wspominałam na  fb , że czekam na zamówienie z hurtowni Awanti i wtedy pojawię się z postem z nowościami. Chwilę temu odebrałam swoje zamówienie więc pozwolę sobie napisać o moich odczuciach w związku z zakupami w tym sklepie. 

Od pewnego czasu w hurtowni pojawiła się opcja zamówień detalicznych. Doliczana jest wówczas jednorazowa opłata i prowizja od zamówienia przez co zakupy nie wydawały się opłacalne. Udało mi się uzbierać jednak zamówienie na więcej niż 20 sztuk wymaganych do zamówienia hurtowego. Sama dla siebie przygarnęłam z tej puli 9 rzeczy. Jakość jest różna. Połowa ubrań posiada metki, inne nie. Wśród zamówionych ubrań trafiały się firmy których nie znałam , ale były też rzeczy z Bonprix czy Atmosphere. Jestem zdania, że nie w każdym przypadku za wyższą ceną szła lepsza jakość i odwrotnie. Najdroższa z wybranych przeze mnie rzeczy to legginsy ( różowe) za które dałam 12 zł, a ich cena z metki to 20 euro.


Co do samych zakupów mam mieszane odczucia. Zamówienie wysyła się na e-mail podając nr katalogowe produktów, co jest sporym utrudnieniem, zwłaszcza gdy na zamówienie "składa się" kilka osób. Po kilku dniach otrzymałam wiadomość o tym co jest dostępne a co nie. Ku moim obawom nie była dostępna tylko jedna z zamawianych rzeczy więc nie tak źle jak czytałam na innych blogach.  Po wpłacie wysyłka kurierem została szybko dostarczona. Zaskoczona byłam trochę opakowaniem, bo tego, że ubrania będą nieofoliowane  się spodziewałam ,ale całość była zwyczajnie wpakowana do  foliowej torby  od kuriera bez żadnych innych zabezpieczeń. Z doświadczenia wiem , że takie paczki lubią się czasami rozerwać. Nie przedłużając przedstawiam Wam wybrane rzeczy. T-shirty są różnej jakości , najgorsze opisałabym jako te pochodzące od chińczyka, ale biorąc pod uwagę ceny w hurtowni i tak uważam, że warto było je zamówić.Legginsy mnie zadowalają, ale muszę przyznać, że są bardzo długie. Zamówiłam dwie pary w rozmiarze xs i jedną parę s, ale każde trzeba skrócić o mniej więcej 8-10cm. ( a mam prawie 170cm wzrostu)







Zakolanówki są w porządku biorąc pod uwagę, że kosztowały tylko 6,50zł/para. Kiedyś kupiłam identyczne w jakimś sklepie za praktycznie 3x tyle. 



Jakiś czas temu ( o czym pisałam na fb) dokonałam udanej wymiany na vinted i takim sposobem trafiły do mnie baleriny. Później już na allegro zamówiłam kwieciste botki za 25 zł , a w których jestem zakochana po uszy. Dodam tylko, że własnie w pobliskim chińczyku są dostępne za 42 zł. 





I to by było tyle dobrego :) 
Całuję :*

1 komentarz:

  1. Takiej procedury kupowania nie znałam. Ceny bardzo niskie, opłaca się hurtem ściągać odzież i buty. Koszulki podobne do siebie stylem, ale i jak bym wzięła po kilka sztuk, gdybym miała taką możliwość...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger