czwartek, 8 października 2015

Czy naprawdę warto kupować czasopisma branżowe?! [Make-up trendy + makijaż inspirowany ]

Chcąc nie chcąc każdy z nas jest powiązany w swoim życiu z jakąś branżą. Wraz z rosnącym zapotrzebowaniem w latach ubiegłych na rynku zaczęły się pojawiać broszury lub czasopisma odnoszące się do konkretnych zawodów. Ale czy w dobie internetu naprawdę są one potrzebne?! 

Internet otworzył przed nami wiele drzwi, ale nawał informacji i ich przemieszanie wcale nie sprawiło, że lepiej  dotrzeć nam do wiedzy. Sporo informacji trzeba przefiltrować względem ich prawdziwości. Każdy ma obecnie dostęp do portali branżowych i może tam generalnie napisać co chce, a nie zawsze informacje te są sprawdzone i potwierdzone przez specjalistę w danej dziedzinie. Wbrew pozorom nie każdy ma również swobodny dostęp do sieci lub zwyczajnie nie każdy posiada  umiejętności korzystania chociażby z komputera. Chociaż kosmetyka czy wizaż poszły w ostatnim czasie znacząco do przodu to jednak sporo jest jeszcze osób , które wykonują te zawody wg wytycznych których nauczyły się lata temu.  Nie każdego stać na bieżące uczestnictwa w szkoleniach zwłaszcza , że nowości pojawiają się jak grzyby po deszczu. Ja jestem wierna szkoleniom w jednej z hurtowni kosmetycznych i nie ma tygodnia żebym nie dostała od nich informacji o nowościach , które chcieliby zaprezentować. Fajnie gdy można skorzystać z tego bezpłatnie ( chociaż trzeba być dyspozycyjnym , bo często bezpłatne prezentacje mają miejsce w tygodniu gdy sporo osób zwyczajnie pracuje), nierzadko trzeba jednak zapłacić i to nie małe pieniądze. Sama po sobie wiem, że gdybym chciała skorzystać z oferowanych dobrodziejstw to musiałabym na nie poświęcić cały czas wolny i spore fundusze. Czasopisma branżowe są dla mnie FILTREM, który pozwala zapoznać się z innowacyjnymi rozwiązaniami , a dzięki temu mogę wybrać spośród nich te które naprawdę mi się przydadzą. Każdy ma swojego konika. Tak z zawodu jestem kosmetyczką. Cieszę się z ukończenia szkoły o takim kierunku głównie pod względem wiedzy dla siebie. Z chęcią wykonuję zabiegi na ciało lub twarz, ale zwyczajnie obrzydza mnie pedicure i jest to zabieg którego generalnie się nie podejmuję ( nawet u siebie działania na stopach ciężko odchorowuję ). Nie przepadam za stylizacją paznokci i uważam , że nie jest to moja bajka. Są osoby , którym działania okołopaznokciowe sprawiają przyjemność i jestem zdania , że lepiej by one się tym zajęły. POSIADANIE UMIEJĘTNOŚCI NIE ZAWSZE RÓWNA SIĘ Z CHĘCIĄ ICH WYKONYWANIA. Jestem takim typem człowieka , który nie robi nic na siłę. I zupełnie nie rozumiem osób , które wmawiają mi, że "na paznokciach to jest kasa".  Fakt, że zapotrzebowanie jest spore nie sprawi , że nagle zapragnę to robić. Wracając do tematu : pamiętam jak w szkole kosmetycznej podchodziłam do wizażu jak przysłowiowy pies do jeża. Pamiętam też jak się malowałam w tamtym czasie i szczerze często się teraz z tego śmieję. Minęło kilka lat i masa obejrzanych kanałów na YT czy blogów wizażystów. Powoli zaczęłam sięgać po coraz większą ilość kosmetyków kolorowych. Wydaje mi się, że musiałam dorosnąć do decyzji, że chcę się właśnie w tym kierunku zacząć rozwijać. Oczywiście nadal blokuje mnie strach. Jest cała masa ludzi tworzących na oczach prawdziwe dzieła sztuki. Sięgam jednak po kilka pozycji , które pomagają mi powoli iść do przodu. 



Co znajdziemy w czasopismach powiązanych z "naszą" branżą?
- informacje o nowościach,
- uporządkowaną wiedzę z konkretnych tematów zawartą w pigułce,
- opisy krok po kroku często ze zdjęciami przedstawiającymi konkretne działania,
- recenzje kosmetyków , porównania cenowe,

Dlaczego  sięgam po Make-up trendy? 
Z prostej przyczyny- lubię piękne wydania na papierze. Można po nie sięgnąć w każdej chwili, poczytać, pocieszyć oko cudownymi zdjęciami. Można za ich sprawą doskonalić swoje umiejętności. 

Biorąc pod uwagę numer który prezentuję Wam na zdjęciu... W środku ukazał się m.in artykuł o brwiach, nadawaniu im kształtu czy sposobom podkreślania ich. Wprawne oko zauważy , że i u mnie nastąpiła mała zmiana. Właśnie za sprawą tego artykułu. Co prawda nie jest jeszcze idealnie, ale zawsze to krok do przodu. Podoba mi się, że większość makijaży przedstawiona jest krok po kroku. Chcę Wam dzisiaj zaprezentować makijaż do którego zainspirowała mnie praca p.Marzeny Tarasiewicz - możecie zobaczyć ją tutaj lub właśnie w pierwszym numerze Make-up trendy z bieżącego roku .Od razu mówię, że nie miałam do dyspozycji tak pięknej modelki  i zmuszona byłam malować swoje lico. Po wtóre : mój makijaż powstał wg wskazówek zawartych w artykule ale nie oznacza to, że jest kropka w kropkę. Każda z nas korzystała z zupełnie innych produktów, a poza tym za p.Marzeną stoją lata doświadczenia i nieustannej praktyki. Ja jestem dopiero na początku swojej drogi. Ale może z czasem... :)  Dobra motywacja, nie jest zła!  





Ponieważ mam jednak problem z regularnym zakupem z racji tego, że mogę je dostać dopiero 50km od siebie podjęłam decyzję o prenumeracie. Wydaje mi się to fajnym rozwiązaniem, ponieważ zmianie ulega cena ( na niższą) i dodatkowo mam pewność, że otrzymam to czego chcę. Kto kiedykolwiek trzymał Make-up trendy w rękach ten wie, że to całkiem spory okaz wykonany z  grubszego, trwałego  papieru. W moim odczuciu jest wart każdej wydanej złotówki zwłaszcza, że wydawany jest raz na kwartał ,a jego normalna cena to 16,90zł.

A Wy po co sięgacie? Kupujecie czasopisma związane z Waszym zawodem/hobby?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)