Jeszcze jeden post o Meet Beauty.

Fala postów dotyczących konferencji blogerów urodowych Meet Beauty przelała się już w większości przez blogi, więc w końcu i ja pojawiam się wpisem. Chciałabym Wam napisać o moich odczuciach związanych z wyjazdem do Warszawy.

Podróż do Warszawy zajęła nam trochę czasu , ale nie będę Wam pisać o rzeczach oczywistych... Na miejscu byłam około godziny 9 i w okolicy budynku jak i w nim samym kręciło się już sporo osób. Chwilę później ruszyły zapisy. Organizatorom udało się ogarnąć listy obecności, dzięki podziałowi nazwisk wg alfabetu. Kilka stanowisk pozwoliło na szybkie uzyskanie identyfikatorów , ankiet dotyczących samego wydarzenia i planu dnia. Samo rozpoczęcie imprezy miało małą obsuwę czasową , ale nie ma co narzekać. Był to moment w którym siedzieliśmy na miękkich krzesełkach w największej z sal ( gdzie później miały miejsce pogadanki na różne tematy). 
Jako pierwsze na mojej liście znajdowały się "warsztaty " makijażowe w wykonaniu firmy Pierre Rene. Jak większość muszę się tutaj przyczepić. Szkoda, że poszczególne tematy zostały nazwane warsztatami, bo życie zweryfikowało , że tylko na paznokciowym panelu można się było czegoś nauczyć.Wracając do tematu firma Pierre Rene zaprezentowała swoje nowości i gamę produktów zarówno makijażowych jak i tych do paznokci. Usłyszałyśmy też co nieco o samej historii i początkach. Niestety prowizoryczne ścianki pomiędzy salami spowodowały, że odgłosy przechodziły z jednej strony na drugą. Ciężko było skupić się na słuchaniu. Przeszkadzała także muzyka puszczona odrobinę za głośno na głównym holu.Na niektórych podobno prezentowano makijaż krok po kroku, niestety nie na tym spotkaniu w którym uczestniczyłam ja...


Następnie wybrałam się na warsztaty w panelu paznokciowym , które prowadziła firma NeoNail.Tak naprawdę na każdym kroku było widać, że jest ona obecna na konferencji. Po salach spacerowały piękne panie w uroczych charakterystycznych sukienkach. Zapraszały one do robienia sobie zdjęć na ściance, do skorzystania z usługi stylizacji paznokci lakierem hybrydowym. Na samych zajęciach przedstawiono trzy propozycje zdobień. Kilkukrotnie powtórzono nam krok po kroku sposób wykonywania manicuru hybrydowego, więc nie trudno było zapamiętać kolejne działania. Dodatkowo firma każdej z uczestniczek zagwarantowała zestaw do wykonania hybryd w domu. Ja przyznam szczerze skusiłam się na zrobienie jej i u mamy i u siebie, a przerwę miałam sporą, bo ostatni raz robiłam hybrydę jeszcze na zajęciach w szkole kosmetycznej czyli przeszło 2 lata temu.


Jako ostatnie odwiedziłam warsztaty włosowe prowadzone przez firmę Remington. Szłam na nie ze sporą dawką niechęci , bo od wcześniejszych uczestniczek słyszałam już , że szału nie było. Na miejscu okazało się, że jedynym celem Remingtona było wręczenie nam katalogów z produktami i reklama najnowszych  produktów. Szkoda, że nie mogłyśmy ich nawet dotknąć. Co więcej nie uważam żeby taka nachalna reklama kogokolwiek zaciekawiła ( chociaż może...). Śmieszne było , że na ich temat wypowiadał się fryzjer który używał ich jak sam zresztą powiedział od tygodnia czasu. Nie wydaje mi się, żeby był  to wystarczający okres ... Urozmaiceniem miało zastosowanie produktów na jednej z uczestniczek. Na naszym spotkaniu przedstawiono kręcenie włosów prostownicą... u uczestniczki , która włosy miała już w ten sposób ułożone wcześniej. Generalnie ciężko mi uwierzyć w to, że w prostownicy , lokówce czy suszarce zamknięte zostały odżywki i olejki które są uwalniane podczas użytkowania. 

Całość wypadła całkiem dobrze, chociaż kolejnym razem zadbałabym osobiście o nocleg przed już gdzieś w okolicy, bo jednak podróż dała się we znaki i na samą konferencję zabrakło już sił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger