Nicole, ale dla mężczyzn... [Nicole Cosmetics]

Lubicie eteryczne i zmysłowe zapachy...dla mężczyzn?! Ja bardzo! Nie ma nic przyjemniejszego niż ciało ukochanego owiane pełnym magii zapachem. Jak się spisała tajemnicza 800-ka?

Lubię różnorodność , ale moje wybory zapachowe - także te z przeznaczeniem dla mojego męża- oscylują wokół głównych kilku nut zapachowych. Mam takie szczęście, że razem z Michałem mamy podobne gusta pod względem zapachów. Nie muszę się więc obawiać, że coś co spodobało się mnie nie będzie trafionym wyborem dla niego . Gdy pojawiła się możliwość przetestowania zapachu Nicole Cosmetics  dla mężczyzn, pomyślałam, że to dobry moment na odkrycie czegoś nowego.



Tajemnicza "800"... Nie miałam pojęcia jak pachnie zanim nie otrzymałam przesyłki. Jednak oczami wyobraźni, a raczej jej nosem starałam się ją wywąchać.  Przyznam szczerze, że moja decyzja   była kierowana jedynie opisem nut zapachowych . Nie będzie chyba zaskoczeniem, że mój wybór padł na zapach z tzw. grupy zapachów zmysłowych. Bo bez wątpienia taki on jest! Tajemniczy, trochę wilgotny ( jak deszczowy las), a jednak z nutą świeżości. Połączenie przypraw i owoców nie mogło się nie udać. Zwłaszcza gdy mieszanka jest mocno rozgrzewająca. W buteleczce zamknięte zostały bowiem m.in kwiat pomarańczy, gałka muszkatołowa , paczula, bergamotka, jałowiec, bursztyn, anyż, cynamon, labdanum oraz śliwka. Mam słabość do większości z nich... No dobra, do każdego z osobna. Co do bursztynu przywiozłam ze sobą takie małe skarby z wakacji nad morze. Cieszę nimi oko, a teraz mogę i zmysły, gdy mój facet użyje zapachu na sobie. Na przedzie wyłania się słodki zapach owoców, który z czasem przeradza się w stabilne nuty dość ciężkie... Mnie nieodmiennie kojarzy się jak już wspominałam z zapachem lasu po ciepłym deszczu. To ten moment gdy paruje rozgrzana ziemia! Przyjemnie się patrzy na prostą buteleczkę z matowego szkła. Jedyne co mi przeszkadza to brak nazwy na opakowaniu. Obawiam się, że na dłuższą metę naklejka z zatyczki mogłaby się gdzieś zapodziać gdybym to ja używała tych perfum. Jednak podróże w torebkach nie służą zbytnio kosmetykom.Niska cena sprzyja większym zakupom i poznaniu szerszej gamy zapachów.A kupić można tu.

A jak tam u Was w temacie zapachów? Korzystacie z odpowiedników lub tańszych zapachowych alternatyw?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger