poniedziałek, 5 października 2015

niedziela w zdjęciach/ nowości

Co u Was Słońca? Post z bublem od Bourjois cieszy się dużym powodzeniem , ale dzisiaj przychodzę już z czymś przyjemniejszym. Chciałam Wam napisać trochę o tym jak spędziłam niedzielę i co nowego pojawiło się w moich kosmetycznych zbiorach. 

Zacznę od kosmetyków bo na ich temat mam zdecydowanie mniej do powiedzenia. Mam już w swoich rękach kolejne zamówienie z Avon'u. Jak już wspomniałam na blogowym facebooku w ostatnim katalogu pojawiła się promocja w której to można było połączyć  trzy  kosmetyki z wybranej oferty za jedyne 15zł. Skusiłam się więc  na zestaw żeli i szamponów. Dodatkowo zaciekawił mnie jeden z zapachów. Postanowiłam więc przygarnąć go w formie perfumetki, a mowa tu o Rare Pearls.Zapłaciłam za nią 13,99zł. Potrzeba chwili zmusiła  mnie do zakupu płynu do demakijażu z Ziaji, zaciekawiła mnie także emulsja z Alterry. W ramach testów już jakiś czas temu otrzymałam zapach dla męża z Nicole Cosmetics nr 800. Udało mi się dzisiaj załapać po raz pierwszy do testów Biedronki  i otrzymam paczkę z herbatami yerba. A w klubie Dr.Ireny Eris zdecydowałam się wymienić zebrane punkty na płyn micelarny.




Wczorajszy dzień spędziliśmy na wędrówce nad Jeziorka Duszatyńskie. Pogoda dopisała i tylko droga stawiała opory, bo niestety nie udało nam się podjechać na parking bliżej wejścia na szlak. Przez roboty drogowe musieliśmy w sumie nadrobić pieszo przeszło 8km. Ogólnie rzecz biorąc mamy za sobą ponad 15km wędrówkę.... i zakwasy w nogach. Przyznam szczerze, że ostatnio nawet do sklepu jeżdżę samochodem, a ostatni raz wędrowałam gdzieś dalej trzy lata temu- szlakiem na Bukowe Berdo. Miejsce samo w sobie całkiem przyjemne , chociaż moje wyobrażenia o nim okazały się przesadne. Naoglądałam się wielu cudownych zdjęć z tamtej okolicy ,a rzeczywistość okazała się
być nieco inna.  Brakowało mi jednak takiej wędrówki i jedynie ubolewam nad tym, że jesień w lesie nie jest jeszcze na tyle widoczna . Tylko kilka drzew przy jeziorze złociło się w słońcu, a reszta nadal zielona...  Co do samych jeziorek są one efektem osuwiska. Pierwotnie powstało ich trzy, ale spory czas temu z najmniejszego została spuszczona woda. Czas działa na ich niekorzyść, bo największe liczące kiedyś ponad 2.5ha obecnie ma trochę nieco ponad 1,25ha. Trochę to przykre , że za kilkadziesiąt lat może ich już nie być. Sama woda jest zdradziecka i podobno zaraz po ich powstaniu głębokość dochodziła nawet do 14m, obecnie jest to podobno 6m. Jeziorka chociaż kuszą niosą za sobą żniwo śmierci. Z racji tego, że znajdują się głęboko w lesie woda nie ogrzewa się tak jak na innych otwartych zbiornikach, a wycieńczone i rozgrzane do czerwoności  serca turystów szukających w tej toni ochłody nie wytrzymują takich zmian  temperatury. Na szczęście kilka śmiertelnych przypadków chyba stało się skuteczną przestrogą, bo od 1990r. na szczęście nikt nie wpadł na pomysł kąpieli.




Całuję :*

1 komentarz:

  1. No tak, z pozoru woda wydaje się niegroźna, w końcu to nie za duże jezioro, ale utonąć można wszędzie. Można je podziwiać, ale z daleka. Kosmetyków nigdy dość. Zawsze coś nowego to inne działanie, a o to nam zawsze chodzi.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia