poniedziałek, 9 listopada 2015

Biała Perła w natarciu [efekty, odczucia związane ze stosowaniem]

Po łańcuckim spotkaniu przywiozłam do domu produkt, który wzbudza spore emocje w blogosferze. Co prawda sezon ślubny i walka o uśmiech już prawie za nami, ale moda na wybielanie zębów wciąż trwa. Dzisiaj napiszę o swoich odczuciach związanych z Systemem 5 DNI od Biała Perła.


W dość sporym pod względem wielkości pudełeczku znalazłam : żel wybielający, pastę do zębów przed wybielaniem , płyn po płukania po wybielaniu, nakładki na zęby oraz pasek do porównywania odcieni. Mentolowy zapach dało się czuć jeszcze przed otwarciem. Całość utrzymana w przyjemnej prostej szacie graficznej. System 5 dni tak naprawdę spokojnie wystarczy na dłuższy okres wybielania. Ja stosowałam go u siebie równe 10 dni z czego pierwsze 5 dwa razy dziennie, a jak widzicie po tubkach na zdjęciu powyżej zużycie nie jest zbyt duże. Obaw miałam sporo, bo generalnie ciała obce w ustach to na mój gust nic przyjemnego, a w czasie kuracji trzeba nałożyć na zęby aplikatory z tworzywa przypominającego gumę. Dziewczyny wspominały też o nadmiernej produkcji śliny podczas samego zabiegu. Nie mniej jednak ciekawość zwyciężyła i rozpoczęłam kurację. Na samym początku ciężko było mi się przyzwyczaić do 20 minut ciszy :)  Sam żel nie wywołał we mnie żadnych negatywnych odczuć. Dość łatwo dało się go zaaplikować i rozprowadzić na aplikatorach. Faktycznie śliny było trochę więcej niż normalnie, ale nie był to jakiś problem nie do przejścia. 


Mój zgryz nie jest powalający, ale pozwoliłam sobie na wrzucenie zdjęć z efektami "przed" oraz "po". Czytając opinie w sieci miałam nadzieję na większą różnicę w odcieniu moich zębów. Co prawda zęby zmieniły odcień, ale wg mnie raptem o 1-2 tony. Na pewno usunięty został z nich nalot bo sama powierzchnia zębów jest teraz idealnie gładka.  Wydają mi się obecnie bardziej przejrzyste, ale różnica dla innych osób nie jest  jakoś specjalnie zauważalna. Być może taki urok mojego uzębienia, bo nigdy nie miałam śnieżnobiałych zębów. Namiętne picie herbaty także im nie służy, ale na czas kuracji wprowadziłam sobie rygorystyczne zasady i ograniczałam się do jednego kubka dziennie. Mimo wszystko uważam, że każdy powinien wypróbować ten system u siebie, bo jednak przy tego typu kuracjach trzeba indywidualnie podchodzić do tematu. To, że u mnie nie wywołał on efektu WOW! nie oznacza, że u kogoś innego się nie spisze. A nóż widelec! :) 

Stosowałyście?Jak wrażenia?

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia