poniedziałek, 23 listopada 2015

Takie nowe mam ...

Pieniądz i prezenty dla każdego stanowią tak naprawdę inną wartość, chociaż nominał pozostaje ten sam . My wypracowaliśmy swój system obdarowywania i pewnie gdy zobaczycie co nowego mam pomyślicie że zwariowałam , bo większości ciężko będzie je zaszufladkować jako prezenty Mikołajkowe :) Dla nas najlepszą formą są jednak podróże więc to co miałoby pójść na ewentualne duperelki odkładamy na przyszłoroczne wyjazdy. Zdarza się jednak, że oboje czegoś potrzebujemy, nie będę Was  jednak zanudzać zdjęciami wyposażenia garażu lub auta :D 
Dzisiaj przyjemniejsza część , bo babska. 

Dałam się wkręcić w hybrydy, a wszystko to przez prezenty od Neonail , które otrzymałam na Meet Beauty. Początkowo zapierałam się nogami i rękami, ale hybryda jest o niebo przyjemniejsza niż żele czy zdobienia akrylowe do których naprawdę nie miałam serca. Pisałam Wam o zamówieniu na stronie Neonail, ale ostatecznie nie doszło ono do skutku  bo z wybranych przeze mnie kolorów były dostępne tylko 2 na 5. Przygarnęłam jednak 5  lakierów Semilac + baza/top. Będzie z czego tworzyć ombre , które tak bardzo mi się podoba. Na moich paznokciach ze względu na długość nie będzie wyglądać efektownie i będę musiała poczekać, ale mam już pomysł na nowe zdobienie przed naszym sobotnim "Prawie mikołajkowym" spotkaniem. ( kolory jak zwykle przekłamane)


Musiałam uzupełnić braki w płynach pilnikach i tym podobnych. Kilka rzeczy możecie zobaczyć, kilku nie wpychałam do zdjęcia, bo każdy wie jak wygląda spory zapas wacików bezpyłowych.


Do moich nie małych już zresztą zasobów produktów do zdobień doszło trochę nowości. Zarówno, naklejek wodnych jak  i cyrkonii. Nie wiem ile rąk, a raczej palców potrzebowałabym do wykorzystania każdego z nich. Czekam na wzorniki więc trochę będzie się pojawiać w takiej formie na blogu.




 Zakupiłam na promocji książkę o szybkich technikach wykonywania makijażu. Za 12zł nie spodziewałam się czegoś szalenie interesującego, ale w ostatecznym rozrachunku wyszło to dość fajnie. Napiszę o niej więcej za jakiś czas. 


No i doszłam do najważniejszego.Od pewnego czasu, a właściwie odkąd zrobiło się zimno marzyłam o ciepłym misiowatym kocu. Małżon  słuchał mojego gderania i z wczorajszych zakupów wróciłam ze sporych rozmiarów szaraczkiem. Niestety wzięcie ma spore i póki co korzystają z niego tylko kociaki, ale na wieczory będzie zarezerwowany dla mnie.



Nie mogłam się oprzeć misiowatej pościeli, którą wypatrzyłam u swojej Niuni. Ja wybrałam dodatkowo wersję z wzorem 3D.  I takim sposobem zima w tym roku mi nie straszna... Szkoda tylko, że na zdjęciach tyle traci, bo w rzeczywistości prezentuje się o niebo lepiej.


A wracając do tematu paznokci zmuszona byłam dzisiaj zrobić porządki w zapasach. W końcu wykorzystałam pudełka po boxach kosmetycznych. Koniec końców wyszło na to, że jestem w posiadaniu dokładnie:
-136 woreczków strunowych  z ozdobami, 
-17 fiolek z brokatem, 
-85 słoiczków 
i 32 zestawów naklejek. 

A mieszkają sobie o tak!


Pora kończyć tego tasiemca. Wam życzę samych trafionych prezentów! 
Całuję!

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia