środa, 13 stycznia 2016

Szczotkowanie na sucho- jak "ugryźć" ten temat?! [szczotka do masażu ciała na sucho]

Jestem fanką wielu niekonwencjonalnych i mało powszechnych zabiegów. Temat który chciałabym dzisiaj poruszyć na blogu jest...I tu się waham jakim mianem go określić, bo o szczotkowaniu ciała nie słyszało jeszcze sporo znajomych mi osób, a z drugiej strony na blogach przeżywał on swego czasu prawdziwy rozkwit. Sama bliżej z procesem szczotkowania ciała zapoznałam się stosunkowo niedawno, bo ponad rok temu podczas pobytu w UK.


W moim przypadku zmiana wody, sposobu życia czy żywienia wywarła spory wpływ na moje ciało. Nie tyle byłam zmuszona coś w tym procesie zmienić , co sama chciałam. Moja skóra ma swoje nastroje , a zupełna zmiana pielęgnacji już w ogóle pogorszyła jej stan. Suchość, pieczenie... Kolejny kosmetyk- kolejne niepowodzenie. Sięgałam po różne peelingi i mocno nawilżające balsamy żeby doprowadzić ją do ładu, ale brak efektów mnie drażnił. Przypadkowo wpadłam wówczas na temat szczotkowania ciała na sucho. Początkowo zastanawiałam się co ma na celu ten zabieg, aż pewnego dnia z czystej ciekawości zajrzałam do Boots's  i przygarnęłam masażer do ciała z włosiem. Podejrzewam, że było ono syntetyczne , ponieważ dość szybko uległo zużyciu. Zaczęłam się więc rozglądać za czymś trwalszym i naturalniejszym...
Ale od początku.Pierwsze próby szczotkowania podjęłam na swoich nogach, bo to tam miałam największe problemy. Nie będę czarować, że wówczas moje szczotkowanie zajmowało max 1-2 minuty i czułam się po nim wręcz obolała. Byłam przyzwyczajona do delikatnych masaży i dość mocnych peelingów-zdzieraków, ale jednak odczucia przy szczotkowaniu były zgoła inne. Pierwsze zaskoczenie - skala problemu z suchą skórą, a właściwie martwym już naskórkiem. Używałam regularnie peelingów, ale "efekty" po szczotce zwaliły mnie wręcz z nóg. Czułam się jak po wylince. Estetyczne to nie było, ale dzięki temu zyskałam pełną świadomość tego co dzieje się na moim ciele. 


Początkowo przez pierwsze kilka użyć udawało mi się sięgać po szczotkę zarówno rano jak i wieczorem, później aż do dzisiejszego dnia skupiłam się na wieczornym korzystaniu ze szczotki. Głównie ze względów praktycznych, chociaż przyznam szczerze , że nic tak nie pobudza jak dobry masaż z rana. 

Co daje  szczotkowanie ciała?
- pobudza do działania nasz układ limfatyczny dzięki czemu z organizmu szybciej usuwane zostają szkodliwe produkty przemiany materii,
-poprawie ulega krążenie krwi, dostajemy wewnętrznego powera, 
-odstresowuje, bo jest formą masażu jakby nie było, 
- usuwa martwy naskórek , wpływa tym samym na gładkość skóry 
- podobno regularny masaż szczotką wpływa również na zmniejszenie problemu z cellulitem , bo rozbija tkankę tłuszczową ( tego osobiście Wam nie potwierdzę, bo niespecjalnie ma mi co rozbijać),

Jak szczotkować?
Przy szczotkowaniu ciała na sucho należy pamiętać o kilku zasadach. Ponieważ jest to forma masażu zaczynamy szczotkowanie od dołu w kierunku serca. Przyjęło się również , że proces ten rozpoczynamy od prawej strony ciała, a dokładniej od stopy przesuwając się delikatnie ku górze.W przypadku brzucha i piersi ruchy powinny być delikatniejsze i odbywać się okrężnie. Należy pamiętać o tym by ciało nie było świeżo nabalsamowane. Dobrze by trwało m.in 5 minut, na spokojnie bez pośpiechu.A po nim prysznic i jakiś fajny produkt do ciała- ja akurat z przyjemnością sięgam obecnie po oleje.

http://fasja.com/pl/

Do szczotkowania używam szczotki z włosia końskiego, którą zakupić możecie tutaj. Dostępne są różne rodzaje szczotek. Takie przeznaczone do trzymania w dłoni ( mój poprzedni egzemplarz taki właśnie był) oraz te z rączkami. Będąc obecnie w posiadaniu  szczotki z rączką  jestem zwolenniczką takiego rozwiązania. O niebo łatwiej wyszczotkować nią uda czy dotrzeć do pleców. Mój egzemplarz przeznaczony jest do skóry delikatnej i dla osób rozpoczynających swoją przygodę ze szczotkowaniem. Ja co prawda mam za sobą rok takiej pielęgnacji, ale ostrość i efekt "po" użyciu mnie zadowalają. Wykonanie solidne, chociaż obawiałam się początkowo utraty włosia. Było to głównie spowodowane mało udanymi poprzednikami nabytymi w drogeriach.Ciekawi mnie jaki efekt daje mocniejsza wersja, ale w końcu jeszcze wszystko przede mną :)   

Co dało mi szczotkowanie?
Znalazłam w tym swój sposób na relaks. Przez te 5-10 minut  moje myślenie skupia się wyłącznie na ciele a codzienne troski odpływają w dal. Ciało nie tylko się odpręża, ale i rozgrzewa, a że jestem zmarzluchem... Używane kosmetyki zdecydowanie lepiej się wchłaniają, a co za tym idzie dają lepsze efekty. Skóra zyskała na jędrności i zdecydowanie wygląda lepiej. Praktycznie całkowicie pozbyłam się problemu z wrastającymi  po depilacji włoskami na nogach.  Dodatkowo w związku z wprowadzeniem do swojej pielęgnacji szczotkowania, zmusiłam się do regularnego spożywania odpowiedniej ilości wody. Co prawda wspomagam się aplikacją na telefon, bo samej ciężko byłoby mi stosować się do wytycznych. 

Każdy odnajduje jakiś sposób na dbanie o swoje ciało. Może dla kogoś z Was szczotkowanie okaże się równie owocne jak i dla mnie?!:)



Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia