Tonik i woda micelarna w jednym?! [Vevey Swiss]

Lubicie produkty "x w 1"? Ja podchodzę do nich zawsze z rezerwą , bo niestety nie raz okazywało się w moim przypadku, że jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Jednak co z kosmetykiem który pomimo funkcji 2w1 ogranicza się niemal do tego samego, a jego działania dotyczą wyłącznie jednego fragmentu ciała?!  Dziś na blogu pod lupą tonik w połączeniu z wodą micelarną.Jak myślicie spodobało mi się takie połączenie?

Zacznę od tego czym dokładnie jest ten kosmetyk. Bez wątpienia jest to płyn o właściwościach oczyszczających, a dokładniej usuwających z naszej skóry warstwy tak mozolnie nakładanego makijażu. Jednocześnie za sprawą tego kosmetyku nasza skóra ma doznać uczucia ulgi oraz  dodatkowej dawki nawilżenia.Tonik/woda przeznaczony jest do każdego typu skóry, co akurat niespecjalnie do mnie przemawia, bo jednak każdy rodzaj ma swoje indywidualne potrzeby i nie jestem pewna czy w przypadku każdej zostają one spełnione. Ja jako posiadaczka cery mieszanej ze skłonnością do przesuszeń jestem z niego zadowolona, ale nie mogę Wam tu obiecać , że u Was będzie podobnie. Zresztą czytałam już opinie na jego temat i są one skrajnie różne, co jedynie potwierdza moje obawy. 


Płyn ten dobrze radzi sobie z makijażem. Jednak w przypadku wodoodpornych tuszy niestety jest potrzebna kilkukrotna interwencja, a to niestety powoduje u mnie delikatne pieczenie i dyskomfort. Staram się więc używać go w demakijażu oka  tylko wtedy, gdy wiem że bezproblemowo poradzi sobie z usunięciem. Po użyciu na twarzy nie dzieje się nic niepożądanego. Twarz jest oczyszczona i odświeżona.Nie pojawia się uczucie ściągnięcia, a na to zwracam sporą uwagę. Ja stosuję go osobiście wyłącznie jako produkt do demakijażu( tonizuję innym produktem) W  składzie  wody odnaleźć możemy ekstrakt z nagietka , który wykazuje działanie przeciwzapalne i stymuluje proces odnowy przez co przyspiesza gojenie się ran. Dodatkowo jako składniki aktywne wyróżnione są również ekstrakt z noni - bogate źródło antyoksydantów i znany już pewnie każdemu ze swojego działania kwas hialuronowy.  W tym przypadku niska cena nie oznacza złej jakości, co cieszy. Za 300ml butelkę zapłacimy ok 13zł. Jedyne co mnie przeszkadzało w używaniu to dość intensywny zapach. Co prawda wyczuwam cytrusowe nuty, ale są one dla mnie zbyt intensywne jak na kosmetyk do twarzy. Na szczęście nie jest on długo wyczuwalny. Kosmetyki Vevey Swiss  obecnie dostępne są w Biedronce, a w asortymencie firmy znaleźć można m.in serum do paznokci oraz kremy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger