wtorek, 12 stycznia 2016

Wygrana rodem z USA

Dawno nie chwaliłam się na blogu nowościami z prostej przyczyny- kupuję teraz mniej. Od czasu do czasu skuszę się jednak na jakiś konkurs z nadzieją, że się uda. Wyobraźcie sobie moją zaskoczenie i radość, gdy pewnego dnia który należał do tych z serii " to nie mój dzień" dowiedziałam się o wygranej na blogu Magdaleny

Magdę większość z moich czytelników pewnie już zna, ale gdyby ktoś jeszcze nie miał okazji gościć na jej blogu to serdecznie zapraszam. Tak się składa, że miałyśmy okazję kilkukrotnie spotykać się na blogerskich spotkaniach dzięki czemu wiem, że to pełna energii i  wewnętrznego ciepła dziewczyna, o pięknym uśmiechu. Wiadomość o wygranej dotarła do mnie dnia, kiedy byłam już dość mocno poirytowana walką z (życiowymi) wiatrakami i nie liczyłam na to, że może mnie spotkać coś dobrego. Los jednak bywa przekorny... Śmiałam się nawet do Magdy, że chyba sobie tą wygraną wymodliłam, chociaż w moim przypadku to chyba nie jest najlepsze określenie. Tak bardzo myślałam o tej palecie cieni, że telepatycznie nawiązałyśmy chyba jakąś więź :) 


Paczka zawierała w większości kosmetyki z USA, czyli dla mnie zupełne nowości. Główny sprawca zamieszania czyli paletka NUDES  na żywo okazała się być jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach. Mój aparat niestety tego nie oddał, ale może w makijażach  kolor wyjdzie  lepiej. Kolejno mój wzrok padł na zestaw lakierów do paznokci L.A.Colors , próbowałam je już na wzorniku i zdecydowanie fiolet ze srebrem to moi faworyci. Na srebro mam już nawet pomysł w połączeniu z hybrydą i zrealizuję go zapewne w najbliższym czasie. Dodatkowo przetestuję w ten sposób na jednym z paznokci metodę o której czytałam na forach i blogach, a mianowicie połączenie zwykłego lakieru z bazą i topem przeznaczonymi do hybryd.



Dodatkowo znalazłam w paczce małą paletkę cieni , eyeliner, mascarę, błyszczyk- zresztą same widzicie. Bardzo ucieszył mnie także planer na ten i przyszły rok. Wbrew pozorom zajmuje mało miejsca i jest bardzo lekki więc idealnie spisze się do noszenia w torebce. A ja osobiście bardzo lubię mieć co gdzie zapisać. Wosk jest już w użyciu, same rozumiecie.


Zwykle nie piszę tak długich postów o swoich wygranych, ale Magda naprawdę sprawiła mi ogromną radość i poniosła tym samym na duchu. Chciałabym jej chociaż w taki sposób podziękować.
A Wy spodziewajcie się nowych makijaży i pazurków, bo mnie samą zżera ciekawość i na pewno będą się pojawiać posty z użyciem tych kosmetyków. 

Całuję;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)