środa, 27 kwietnia 2016

Co przywiozłam ze sobą z Meet Beauty?! [sponsorzy]

Był czas na relację z sobotniego wydarzenia, nadeszła więc pora na wpis w którym chciałabym Wam przedstawić upominki od sponsorów. Tym razem zaangażowało się jeszcze więcej firm, a wśród nich takie z którymi nie miałam jeszcze styczności. Tym bardziej cieszy mnie więc możliwość poznania i przetestowania  tych kosmetyków.  Tym razem podarunki różniły się między sobą np.zapachem/kolorem. Eveline pozostawiło dowolność w wyborze kosmetyków, a że akurat do tej firmy dostępność nie jest jakoś specjalnie utrudniona ja sama sięgnęłam tylko po dwie nowości pielęgnacyjne. Nie udało mi się też "wystać" w kolejce do stanowiska Pilomax, ale na pewno kojarzycie te kosmetyki. Prawdę mówiąc mam jeszcze pół maski z poprzedniej edycji więc nie widziałam sensu przygarniania kolejnych, zwłaszcza , że być może na spotkaniu były osoby ,które jeszcze nie miały z nimi styczności.


Moim odkryciem są bez wątpienia dwie firmy : Indigo Nails Lab oraz Annabelle Minerals. Nigdy wcześniej nie miałam z nimi do czynienia. I o ile w asortymencie kosmetyków mineralnych się orientowałam o tyle produkty Indigo były dla mnie dotychczas zupełną tajemnicą. Zarówno o jednych jak i o drugich kosmetykach na pewno będziecie z czasem mogli u mnie poczytać, bo nie omieszkam ich wnikliwie przetestować.



Lirene zechciało się z nami podzielić swoją nowością - podkładem No Mask. Ja wstrzymam się jeszcze z użyciem, bo mam kilka niedawno otwartych gagatków i zwyczajnie szkoda mi marnować kolorówkę. Miniaturowe tubki u mnie zawsze mają wzięcie i ciesze się , że dzięki nim będę mogła lepiej poznać ofertę firmy. Z Eveline tak jak wspominałam przywiozłam tylko dwie nowości.Przyciągnęły mnie one swoimi zapachami i mam nadzieję, że ostatecznie też skutecznym działaniem.



Jednymi z pierwszych kosmetyków po jakie sięgnęłam po spotkaniu były te do włosów. Już śmiało mogę powiedzieć, że co najmniej jeden z nich stanie się z czasem moim ulubieńcem. A z całej piątki znałam dotychczas wyłącznie lakier, który nawet gości w mojej łazience. Nowym egzemplarzem podzieliłam się więc z kuzynką. Bielenda postawiła na urozmaicenie i podarowała nam zarówno coś z pielęgnacji i kolorówki. Żaden z tych kosmetyków nie był mi wcześniej znany, ale samą firmę oczywiście znam już od dawna.



Tołpa oprócz warsztatów o rozsądnym kupowaniu podzieliła się z nami swoimi produktami.Tak w moje ręce trafił  m.in upiększający krem BB. Krem do rąk w małej , uroczej tubce nada się natomiast idealnie do torebki.Golden Rose postawiło na klasykę: lakier i pomadkę do ust. Ani z jedną ani z drugą linią nie miałam jeszcze styczności i chociaż początkowo nieco obawiałam się odcienia swojej pomadki na ustach szybko okazało się, że to strzał w 10! Gadżeciarski długopis do kompletu w sam raz dla fanki kosmetyków.



Palmer's był mi znany z opowiadań, a teraz będę mogła sama przekonać się co w tych kosmetykach jest tak hipnotyzującego.  A na dokładkę Glov poczęstowało nas swoim " nowym dzieckiem", rękawiczką w kolorze. Czyż niebieska wersja nie jest urocza?! 




Dziękuję zarówno organizatorom jak i sponsorom, bo bez nich ten NASZ dzień nie byłby możliwy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)