Jeszcze nie ochłonęłam - Meet Beauty II

Jest poniedziałek, a ja nadal żyję sobotnim wydarzeniem. Niestety nie miałam możliwości relacjonować Wam drugiej edycji Meet Beauty na bieżąco, ale teraz postaram się przelać na tego posta wszystkie te emocje, które towarzyszyły mi tamtego dnia.Z domu wyruszyłam tym razem już w piątek rano , tak by wieczór i noc spędzić już spokojnie w stolicy. Podczas pierwszej edycji nic tak nie dało mi się we znaki jak zmęczenie całonocną podróżą i powrót zaraz "po". To był mój pierwszy raz na Stadionie Narodowym. Co prawda kilka razy widziałam go przejazdem, ale co innego widzieć, a co innego być. Miejsce okazało się być idealnym na spotkanie w tak dużym gronie. Praktycznie  fizycznie nieodczuwalny był fakt, że było nas tam 300 szaleńczo rozkochanych w kosmetykach osób. 


Bardzo fajnie, że każdy z kolejnych "etapów" spotkania znajdował się w odrębnych salach i tak zaczynając od recepcji przechodziłyśmy do" strefy jedzeniowej", sali ogólnej, sal wykładowych i miejsca gdzie prezentowały się firmy. Zdecydowanie było widać, że organizatorki po pierwszej edycji wzięły sobie do serca nasze uwagi pozostawione w ankietach. Tym razem zadbano o każdą z kwestii w najdrobniejszym szczególe i ja osobiście nie mam się do czego przyczepić. Po oficjalnym przywitaniu powędrowaliśmy do poszczególnych sal. Na mojej liście jako pierwsze były warsztaty makijażowe organizowane przez Lirene. Muszę przyznać, że bardzo pozytywnie je odebrałam. Firma nie przedstawiła suchych faktów, ale opowiedziano nam o nowościach wchodzących dopiero na rynek, o zastosowanych technologiach.I co dla mnie najistotniejsze jedną z osób reprezentujących firmę okazała  się Anna Orłowska. Kto ogląda TVN Style ten na pewno ją kojarzy. Przedstawiła nam sposób na wykonanie makijażu rozświetlającego, sprzedała także kilka patentów,które z pewnością wykorzystam podczas wykonywania swoich makijaży. Ogólnie każda z przedstawicielek Lirene emanowała energią i dało się odczuć, że faktycznie robią to co lubią w życiu.


Byłam trochę rozdarta wewnętrznie , bo musiałam dokonać wyboru na jakie warsztaty nie pójdę. Stanęło na tym, że tym razem odpuściłam sobie panel paznokciowy , ale nie mogę napisać, że żałuję, bo w tym czasie trafiłam na fantastyczny wykład Marty z bloga SuperStyler. Opowiadała nam ona o tym jak wystartować z prowadzeniem swojego instagrama i na co zwrócić uwagę. Wywarła na mnie wrażenie; miła , wyluzowana kobieta z fajnym poczuciem humoru. Fajnie, że odnosiła wiele z podpunktów wykładu do swojego  życia. Takie opowieści zdecydowanie dłużej pozostają w pamięci.  Co prawda sama nie zamierzam wprowadzać jakiś radykalnych zmian , ale spodobało mi się  jej podejście do tego, że zna wartość przekazywanych przez siebie treści.  To prawda, że sporo osób podgląda nas na fb albo insta, ale nie reaguje w żaden sposób na to co robimy. Jeśli te  podglądające  osoby są w stanie płacić za artykuły w gazecie czy opłacać abonament to dlaczego  tak ciężko przychodzi im "nagrodzić" nas lajkiem czy komentarzem. Sama wiem, że od czasu do czasu poczytują mnie znajomi , bo wspominają o tym w rozmowach prywatnych, a jednak na żadnym z moich profili nie są aktywni. A tak już trochę z przymrużeniem oka śmiało mogę powiedzieć, że... zdecydowanie czeka mnie wizyta w Ikea :)  
Posilona pysznym jedzonkiem po wykładzie Marty powędrowałam do sali warsztatów pielęgnacyjnych prowadzonych przez Tołpę. Początkowo byłam przekonana , że skupimy się na samych kosmetykach tej firmy, a tu zaskoczenie. Temat zdecydowanie nawiązywał do ideologii firmy i miałyśmy okazję podyskutować o konsumpcjonizmie i świadomych zakupach. Wnioski były różne. Jedne kupują mniej , inne bardziej świadomie. Nie ukrywam, że ja jednak sporo rzeczy marnotrawię, ale nie umiem się zwyczajnie powstrzymać przed zakupem/otwarciem nowego kosmetyku, podczas gdy na półce stoi jeszcze ten niezużyty.

Meet Beauty to jednak przede wszystkim możliwość poznania nowych osób lub tych znanych nam już z życia wirtualnego. Miałam w końcu okazję porozmawiać na żywo  z  kilkoma dziewczynami które podczytuję - Martą znaną jako  Kaczka z piekła rodem i  Sylwią z Makijażowy Świat Sylwii. 
Poznałam też kilka osób , których wcześniej nie znałam (a co za tym idzie nie znałam też ich blogów) m.in  Darię  i Asię  z którymi spędziłam czas na poszczególnych warsztatach i przerwach między nimi. Fajnie byłoby uzyskać listę wszystkich uczestniczek, a właściwie linków do ich blogów czy kanałów, bo na pewno są wśród nich takie których jeszcze nie znam. Podziękowania za tak udany dzień należą się zarówno Organizatorkom, jak i firmom sponsorującym nasze spotkanie.  O nich jednak chciałabym napisać oddzielny post na który zapraszam kolejnym razem. 


Mam nadzieję, że spotkanie widziane moimi oczami da Wam chociaż na chwilę poczuć ten klimat.
Pozdrawiam:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger