poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Niedzielny wypad [w bliskie, ale nieznane]

Znam kilka osób , które nie lubią jeździć samochodem.Co więcej sporo jest takich dla których długie podróże czy niedzielne wypady to zło, a najlepiej jest w domu przed sprawdzonym telewizorem. Sama lubię sobie od czasu do czasu dłużej pospać na weekendzie, ale na szczęście oboje z Małżem lubimy też aktywnie spędzać czas. Nie zawsze jest czas i nie zawsze możliwości finansowe pozwalają na dalekie wojaże, ale te bliskie okolice wbrew pozorom też są fajne.


W niedzielne popołudnie ruszyliśmy w kierunku miejscowości Wapowce.  Znajduje się tam niewielki dworek , który służy obecnie głównie jako sala weselna lub baza noclegowa. W jego pobliżu utworzono Park Robali Parkus Gigantus, na terenie którego można obejrzeć powiększone wielokrotnie okazy owadów. Wejście dla osoby dorosłej to koszt 6zł ( nie orientuje się jak jest z dziećmi). W moim odczuciu ta kwota jest maksymalną jaką zdecydowałabym się wydać na taką "atrakcję". Niestety lata świetności ma już za sobą , co widać po poniszczonych już nieco eksponatach. Przy każdym z nich w zamierzeniu stać miała tablica informująca skąd dany owad pochodzi, czym się charakteryzuje. Niestety kilka z nich było zwyczajnie porozrzucanych. Szkoda, bo naprawdę niewiele wysiłku wymagałyby małe poprawki, które wpłynęłyby na inny odbiór parku. Na miejscu spotkaliśmy kilka par z dziećmi, bo to głównie dla nich dedykowana jest ta atrakcja, ale samo usytuowanie jak i ścieżki wcale nie zachęcały do spacerów z maleństwem. Na chwilę obecną o wjechaniu tam wózkiem można chyba pomarzyć, bo alejki wysypane są żwirkiem w którym zapadają się stopy, a co dopiero kółka.Zbrakło mi także fajnie rozmieszczonej zieleni. Wiem, że jest dopiero wiosna, ale są rośliny które mogłyby zakryć tą mało ciekawą dla oka folię. Kilka zdjęć jednak mam więc nie omieszkam ich wrzucić. Tego typu miejsca nie są chyba dla mnie, bo byłam równie mocno rozczarowana jak Ocean Parkiem we Władysławowie ( a tam bilety były jeszcze droższe ;p).



Kolejnym punktem na naszej trasie okazał się Krasiczyn wraz ze swoim zamkiem, a właściwie zespołem zamkowo-parkowym . Tam mieliśmy okazję raz być, ale wyłącznie na terenie parku.Wczoraj zdecydowaliśmy się na wejście na dziedziniec.Wykupiliśmy również bilety wstępu do lochów, które mnie osobiście rozczarowały. Spodziewałam się autentycznych lochów z czymś co faktycznie nawiązywałoby do tego miejsca. A czekał na nas kamienny korytarz z jedną salą w której we wnękach ściennych kryły się "straszne " rzeczy i wydobywały się upiorne odgłosy. Ogólnie na dzieciach pewnie zrobiłoby wrażenie , jednak zdecydowanie było tam za ciemno. Dobrze ,że miałam przy sobie telefon i oświetlałam drogę, bo nie było możliwości dostrzec w tych ciemnościach schodów czy łuków.Samo miejsce idealne na spacery. Mnóstwo par decyduje się jednak na urządzanie tam swoich sesji zdjęciowych więc trzeba mieć na uwadze, żeby nie wejść komuś w kadr. Na miejscu znajduje się także zamkowa restauracja ( danie dnia około 25zł, promocja kawa+ ciacho 10zł) . Zwiedzanie zamku 15zł, wejście do lochów 5zł, wejście do parku 4zł - dla osoby dorosłej.





A jak Wy spędzaliście niedziele?!
Pozdrawiam:*

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia