środa, 1 czerwca 2016

Komu się marzy weekend bez końca?! [Endless Weekend - Bath and Body Works]

Jestem zdecydowanie w tej grupie ludzi, którzy poświęcają swój i czas i uwagę na zaplanowanie wypoczynku idealnego. Lubię gdy mój czas wolny faktycznie zapewnia mi sporą dawkę relaksu i wyciszenia. I cenię sobie błogie lenistwo. Tak mam! I chociaż mojemu mężowi początkowo było wszystko jedno, teraz jest w stanie docenić takie detale jak dobra muzyka w tle i przyjemny zapach.

Podobnie mam w kwestii kosmetyków. Znam całą masę produktów , które choć nie pochodzą  z najwyższej półki cenowej to jednak sprawiają, że czuje się komfortowo i luksusowo podczas korzystania z nich. Nie inaczej było  z kosmetykami Bath &Body Works. Z samą firmą poznałam się stosunkowo niedawno i głównie spowodowane było to faktem, że niestety dostępność stacjonarna jest do nich mocno ograniczona ( nabyć online jednak można). A ja jestem jednak z tych ludzi co od czasu do czasu lubią wejść do sklepu i zapomnieć się w zapachach i ferii barw na półkach. Ostatecznie w kwietniu było mi dane i pierwszy raz odwiedzić BBW w stolicy oraz nawiązać współpracę , dzięki której również trafiły do mnie kosmetyki tej firmy. Po wizycie w sklepie rozumiem już dziewczyny, które namiętnie kupują ich kolejne serie. Wszystko idealnie skomponowane i poukładane woła wręcz z półek zachęcając do kupna. Naprawdę ciężko byłoby mi się zdecydować na konkretny zapach. 


Po pierwszym otwarciu swojej pianki do rąk (bo oto nadszedł ten moment, żeby przedstawić bohatera dzisiejszego wpisu) poczułam się... zagubiona. Oto ja, osoba trwająca w przekonaniu, że świeże zapachy nie są dla niej, trafiła na taki który namieszał jej w głowie. Zawsze mogłam powiedzieć, że przemawiają do mnie tylko zdecydowane mocne nuty, a teraz?! Teraz mogę powiedzieć, że moje dłonie pachną nie tyle weekendem co wakacjami wręcz! Pomieszanie zapachu świeżych kwiatów z cytrusami to już jest coś, a gdy do tego całość zatopić w morskiej otchłani... Zapach jest intensywny, ale lekki. Mnie bezsprzecznie kojarzył się będzie z wakacjami nad ukochanym morzem.To ten moment gdy rześki wiatr od wody zderza się z rozgrzanym piaskiem...





Endless Weekend - zapach utrzymuje się na dłoniach jeszcze chwilę po użyciu pianki. Ona sama jest przyjemnie miękka. Nie jest to w dotyku piana jaką znam np. z płynów do kąpieli , ale coś bardziej jak mus. W moim domu korzysta z niej od miesiąca 4 osoby i pozostało jeszcze około 1/3 opakowania,  więc uważam że to całkiem dobry wynik przy pojemności 259 ml. Opakowanie chociaż wykonane z tworzywa nie wygląda tandetnie, a jego kształt jest dość ciekawy . Pompka działa bez zarzutu , chociaż początkowo zdziwiła mnie jej wielkość, bo to zdecydowanie największy okaz z jakim miałam okazję współpracować. Ze względu na zapach jak i formę wydaje mi się, że produkty te będą w stanie przekonać do siebie każdego.
 Z chęcią nabędę jakieś inne zapachy , ale może Wy będziecie mi coś w stanie polecić?! Linki do recenzji mile widziane. Z chęcią poczytam o Waszych odczuciach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)