Soczysta brzoskwinia [Bath and Body Works]

Paczka z kosmetykami Bath and Body Works prócz mydła do rąk o którym pisałam Wam już jakiś czas temu zawierała krem z mocno owocowej linii Juicy Georgia Peach. Jeśli jesteście fankami takich nut w kosmetykach możecie śmiało sięgnąć po niego w ciemno. To zdecydowanie najbardziej owocowy kosmetyk jaki miałam do tej pory. Słodki owocowy aromat sprawdzi się nie tylko w domu, ale i podczas wyjść, bo zgrabna tubka zmieści się spokojnie w damskiej torebce. Czasami mam wrażenie, że nie ma takiej rzeczy ,która by się tam nie zmieściła... 

Tym którzy kosmetyki BBW znają i mają do nich łatwy dostęp na pewno ciężko się jest oprzeć. Im bardziej zagłębiam się w ich ofertę tym więcej zapachów mnie kusi. Brzoskwinia zdecydowanie podbiła zapachem serducho mojego męża. Mamy w domu na bieżąco po kilka kremów, bo zwyczajnie ich zużycie jest u nas spore, ale to właśnie ten był mi najczęściej podbierany. I nie mogę napisać, że ukradkiem, bo niestety zapach za każdym razem zdradzał podkradającą zawartość tubki osobę. Konsystencja kosmetyku taka standardowa. Nie wyróżnia się pod jej względem od większości kremów dostępnych na rynku. Wchłania się dość dobrze i szybko i szczęśliwie nie pozostawia lepiej powłoki. Miękka tubka pozwala na zużycie go do ostatniej kropli co miało u nas miejsce wczoraj wieczorem i dziś jeszcze pozwolę sobie rozciąć opakowanie celem wygrzebania ewentualnych resztek, chociaż mąż dbał o to by wszystko dobrze z opakowania wycisnąć...  Wielkość intrygująca, bo 59ml zwróciła moją uwagę na samym początku.



Mam co do niego mieszane uczucia. Jest to dobry krem pod względem działania i na pewno sprawdzi się na dłoniach bez większych problemów, które nie są narażone na częsty kontakt z substancjami szkodliwymi. Idealnie spiszę się jako pomocnik w podtrzymaniu efektów, ale sam z mocno wysuszonymi dłońmi jednak nie radzi sobie w 100%. Daje poczucie miękkości i nawilżenia jednak jest to w przypadku mnie czy mojego męża krótkotrwały efekt.Oboje musielibyśmy go aplikować co 1-2 godziny by uzyskać zadowalający efekt, a to niestety przy pracach jakie wykonujemy nie jest realne do wykonania.  Nie można mu jednak odmówić miana jednego z przyjemniej pachnących kremów jakich używaliśmy i tym na pewno się broni. Jestem pewna , że znajdzie się spore grono osób zadowolonych z tego produktu. Ciekawa jestem jak sprawa się ma z pozostałymi kremami do rąk tej firmy i czy różnice w działaniu są znaczne. 
Używałyście ? Jak spisuje się u Was?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © 2014 Praktycznie kosmetycznie. , Blogger