piątek, 19 sierpnia 2016

Odrobina szczęścia dla kogoś i trochę dla mnie...

Słońca Wy moje najpiękniejsze mało mnie było przez ostatnie dni w sieci, bo miałam trochę swoich załatwień. Pojawiam się jednak w końcu z luźniejszym postem w którym chciałabym się Wam trochę pochwalić nowościami. Prawdę mówiąc dość mocno się ograniczyłam, a wszystko to za sprawą scrapu do którego doinwestowałam sporo pieniędzy i na kosmetyczne zachcianki zwyczajnie już nie starczyło. No dobra, nie tak całkowicie bo jednak coś mi tam do tego koszyka zakupowego wpadło. 
Wczoraj przy okazji spotkania związanego z moim drugim blogiem zajrzałam także do szkoły. Okazało się , że kierunek na który początkowo się zdecydowałam nie ruszy z powodu małej ilości chętnych osób. Wybrałam wiec coś zupełnie z innej bajki i trochę mnie to przeraża :) Nie mniej napiszę Wam co wybrałam w zastępstwie jak już rozpocznę naukę. Na pewno umiejętności które mogłabym na nim zdobyć przydałyby mi się i na tym blogu i podczas scrapowych prac ( kto zgadnie o jakim kierunku mowa?:) )  Dobrze nie wróciłam z Rz-a , a znowu się tam znalazłam, tym razem za sprawą Małżona który miał w planach zakupy. Przy okazji udało nam się zahaczyć o Tesco w którym to szczęśliwie trafiłam na pościel z mopsami przecenioną z 82 na 48zł. 


Na promocji były też kosmetyki  Organic Shop, a że były mi one dotychczas nieznane przygarnęłam twór zwany pastą do ciała. Pachnie cudnie! O działaniu wypowiem się jak już poużywam. Dzisiaj natomiast trafiłam na wyprzedaż w Biedronce i w końcu skusiłam się na tą oklepaną na blogach soniczną szczoteczkę do twarzy. Ostatecznie za niecało 20zł jestem skłonna dać jej szansę i spróbować co z tego wyjdzie. Ampułki do włosów Marion i olejek do twarzy same wepchnęły mi się w ręce- 5zł/szt.


I na tym kończy się moje zakupowe szaleństwo! 

Ale nie kończy się post...

Bo przed Wami

WYNIKI

Gratuluję. W Waszych odpowiedziach przewijało się kilka bardzo ważnych i dla mnie bodźców pobudzających do działania. Zarówno blog jak i natura potrafią naładować moje baterie, ale tak jak i Kasię motywuje mnie mój mężczyzna. Co prawda nie jest żołnierzem, ale bierze udział w misji "mechanik". Praca jest dla niego przed wszystkim hobby i na dobrą sprawę czasami zupełnie z niej nie wychodzi ( myślami) . Pomimo to ogarnia całe mnóstwo innych rzeczy łącznie ze mną, a jestem mocno absorbującą i niekiedy irytującą osobą. Stąd też ta odpowiedź trafiła w moje serducho. 

Dziękuję za udział każdej z Was. Za to, że ze mną jesteście na moich kanałach społecznościowych. Tak jak zapowiadałam na fb, na stałe zagoszczą tam nagrody dla najaktywniejszych osób. Tutaj również postaram się coś  regularnie organizować.
Pozdrawiam!

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia