wtorek, 25 października 2016

Co można robić jesienią? Moje sposoby na długie wieczory.

Jesień to najlepsza/najgorsza pora roku. Zdecydowanie ma swój urok, zwłaszcza gdy jest typowo polska- złota. Daje nam też nieźle popalić, gdy za oknem plucha , a organizm domaga się dawki słońca.  I chociaż dla mnie to  mocno wyczekiwany czas, to mam w zanadrzu kilka sposobów na to by jednak nie poddać się podstępnej chandrze.  Dla wielu z Was pewnie nie będzie to nic odkrywczego, bo podejrzewam, że sporo osób "ratuje " się przed smutkiem w taki właśnie sposób. A może polecicie mi swoje patenty?!

 Zadbaj o siebie!

Wszak jesień to najlepsza pora na zmianę pielęgnacji.  Po upalnym lecie nasze buźki wymagają regeneracji oraz przygotowania do niższych temperatur i wszędobylskiego wiatru. Dla mnie to najlepszy moment na walkę z przebarwieniami i gruntowne oczyszczenie . Jesień to również  idealny moment na wykonanie zabiegów z kwasami. Długie wieczory sprzyjają organizowaniu sobie domowego SPA. Nałogowo sięgam po peelingi i maseczki ( głównie te w saszetkach) , bo taka forma bardzo mi odpowiada. Na nowo odkryłam radość z rolowania twarzy. I namiętnie łącze ten zabieg z serum do twarzy  z witaminą C. Zwracam uwagę na utrzymanie optymalnego poziomu nawilżenia moich dłoni. Niestety kilka lat temu je przemroziłam przez co teraz podwójnie muszę na nie uważać, by nie straszyć nieestetycznym wyglądem.


Nadrób zaległości książkowe/filmowe

Nie ma lepszego lekarstwa niż dobra książka, ciepły koc i kubek gorącej herbaty ( lub kakao). Dla mnie to najskuteczniejsza metoda. Zwłaszcza , gdy lektura jest dobra... bardzo dobra. Dla odmiany można spróbować gatunków innych niż dotychczas. Wczuć się w rolę odważnego policjanta czy cieszącej się powodzeniem piękności z  romansu. Równie dobrym rozwiązaniem jest nadrobienie zaległości filmowych/serialowych. To dużo mniej wymagająca opcja niż czytanie. Sama zaopatrzyłam się w kilka pozycji sprzed miesięcy czy lat, których do tej pory nie miałam okazji obejrzeć. Mam nadzieję, że sporo tych długaśnych wieczorów upłynie nam właśnie w ten sposób. A później będę Wam mogła polecić coś ciekawego.



Otul się zapachem

Nic tak pozytywnie mnie nie nastraja jak dobry zapach towarzyszący w codziennych czynnościach.Za większością z nich kryją się wspomnienia. Inne dobieram zupełnie przypadkowo. A najczęściej towarzyszą mi podczas długich kąpieli . Wiecie, pełen relaks :)  Nie potrafię sobie odmówić takiej przyjemności. A że zmarzluch ze mnie świetnie to sobie tłumaczę potrzebą rozgrzania ciała. Zresztą o czym ja Wam tu.... Przecież świeczkomaniaczek wśród moich czytelniczek bez liku.


Znajdź czas dla rodziny/znajomych

Oczywiste? Niby tak. ale w tym zaganianym świecie czasami trudno o utrzymywanie kontaktów z najbliższymi, a co dopiero znajomymi nam osobami. Sama w okresie letnim wpadam w wir pracy, wyjazdów i zapominam o tym, że być może gdzieś tam ktoś czeka na telefon ode mnie czy odwiedziny. Kawa czy piwo ze znajomymi na pewno dobrze nam zrobi. Spotkanie będzie też stanowiło dodatkową motywację do wyjścia z domu w tak paskudną pogodę jaką czasami serwuje nam jesień. Równie dobrze można połączyć kilka z moich obowiązkowych punktów i spotkać się ze znajomymi w kinie, później delektować się pysznym jedzeniem ciesząc się apetycznym zapachem. Takie rozwiązania lubię ;) 


A poza tym cieszmy się tą jesienią! Pięknie wybarwione liście, szyszki czy kasztany zdecydowanie zrobią nam oryginalną dekorację w mieszkaniu. Padający za oknem deszcz pomoże oczyścić umysł ze zbędnych myśli. A wieczór w kinie czy kolacja przy świecach mogą się przerodzić w coś więcej... 



Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia