środa, 19 października 2016

Poznaj ze mną zapach nocy! Night Watch

Stało się! Powoli , małymi kroczkami pchana przez wiatr nadeszła jesień. Bezsprzecznie w moim odczuciu najlepsza pora roku: bo kto nie kocha tych niekończących się wieczorów spędzanych pod kocykiem w asyście kubka gorącego kakao?! 

Night Watch
Nadszedł już czas: dla jednych na halloween'ową zabawę, dla innych na przemyślenia....I dla mnie na możliwość rozkoszowania się w pełni zapachem Night Watch.  Staram się nie przypisywać konkretnych zapachów do pór roku i stanów emocjonalnych. Pierwsze otwarcie słoiczka pobudziło jednak moje wyobrażenia na temat tego kiedy i gdzie byłoby mi z nim najlepiej. Było upalne czerwcowe popołudnie, a ja marzyłam o jesieni. O tym by spokojnie usiąść w wygodnym fotelu i odlecieć , jak te żółte już liście za oknem.  Nie wytrwałam jednak w swoim postanowieniu i dotykałam go  delikatnie już wcześniej- ciesząc się przy tym efektem wizualnym ( ach ta szarość!) przygotowując jednocześnie swoje nozdrza na aromatyczny orgazm. Mój mąż nie omieszkał wspomnieć, że jesteśmy dla siebie stworzeni- ja i ten zapach, a uściślając ja i ta czarownica z etykiety ;)  I chyba coś w tym jest!  Ciepłe światło jest sprzymierzeńcem dobrej atmosfery, a gdy do tego dodać odrobinę zapachowej pikanterii... Główne skrzypce gra mieszanka korzennych przypraw, które wprawnie rozgrzeją nawet skute lodem serce. Stawiałabym na goździki, więc w moim odczuciu świetnym dodatkiem do palenia byłaby lampka czerwonego wina , najlepiej grzanego i w asyście pomarańczy. Ale oczywiście nie jest to punkt obowiązkowy ! Z jednej strony woń jest oczywista, bo znana, a z drugiej nie potrafię ze 100% pewnością powiedzieć jakie są jej części składowe. Jest dla mnie nieodgadniona, a  ta niewiedza sprawia, że mam ochotę na więcej i więcej.  Zapach rozchodzi się po domu błyskawicznie, wypełniając każdą wolną przestrzeń, a jednocześnie nie jest nachalny. Jest obecny gdzieś w tle. Przewija się we wspomnieniach... wczorajszej gorącej nocy czy chłodnego samotnie spędzonego poranka. 

Night Watch
Fantazje fantazjami.a wracając  do tematu samej świecy. Szkło genialnie prezentuje się w każdym wnętrzu, a jeśli dodać do tego wspomnianą już wcześniej szarość, idealnie wpisuje się w wnętrzarskie trendy. Dla mnie zdecydowanym plusem jest możliwość zamknięcia słoiczka po paleniu, bo nic mnie tak nie drażni jak zbierający się na powierzchni świecy kurz. Bądźmy szczere nawet w nieskazitelnie czystych domach takie rzeczy się zdarzają. Najmniejszy słoiczek wystarcza na około 25 godzin palenia. Pomyślcie więc, czym jest to 6zł ( bo tyle kosztuje) w stosunku do tego ile radości może Wam dać. 

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Komentarze są Waszą odpowiedzią na moje posty.
Dziękuję za cenne uwagi w nich zawarte, opinie, miłe słowa...
Autoreklama nie jest tu mile widziana.Zawsze odwiedzam blogi osób , które zostawiają coś od siebie;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia